Ciekawostki na temat wychowywania

Jeżeli coś powtórzymy tysiąc razy, wcale nie staje się prawdą. Dlatego wzięliśmy pod lupę najpopularniejsze mity dotyczące maluchów.

Ciekawostki na temat wychowywania fot. Panthermedia
Telewizor wcale nie uczy mówić

Maluchy, które często oglądają telewizję, rozumieją o wiele mniej słów niż te, które w ogóle tego nie robią.

Jak rozwijać pasje dziecka?
Dziwne? Wcale nie. Naukowcy z Seattle przebadali dzieci w wieku od dwóch miesięcy do czterech lat. Policzyli, że rodzice, którzy rozmawiają i bawią się ze swoimi pociechami, np. układając klocki na podłodze, wypowiadają do nich średnio 941 słów, a ci, którzy sadzają maluchy przed telewizorem, aż o 770 słów mniej! Co ciekawe, mówią mniej także wówczas, gdy bawią się z dzieckiem przy włączonym „pudle” – nawet jeśli nie śledzą fabuły serialu albo przebiegu meczu, skupiają się na dziecku w mniejszym stopniu. Wynika z tego, że jeśli malec ogląda telewizję bardzo często, nie ma zbyt wielu okazji, by zapoznawać się z ojczystą mową (głos z telewizora to nie to samo co głos mamy czy taty i nie budzi aż takiego zainteresowania), a przez to zna ją gorzej niż rówieśnicy.

Jedynacy wcale nie są samotni

Są ludzie, którzy bez wahania przyklejają innym etykietki. Jedynak? Wiadomo: samolub. Naukowcy są innego zdania.

Dorastanie bez rodzeństwa nie oznacza problemów z nawiązywaniem przyjaźni w późniejszym życiu. Kilkuletnie brzdące rzeczywiście miewają z tym problem, jednak, gdy idą do przedszkola i szkoły, błyskawicznie nadrabiają zaległości. Badacze z Ohio przebadali 13 tys. nastolatków. Okazało się, że jedynacy są lubiani przez rówieśników w tym samym stopniu co ci, którzy mają rodzeństwo. Nie byłoby tak, gdyby byli skupieni na sobie i samolubni. Dlatego:
* Otocz malca innymi dziećmi. Kuzynami, kolegami z podwórka, dziećmi przyjaciół.
* Nie pozwalaj mu na wszystko. Ustal rozsądne granice, dbaj, by je szanował i ucz go szacunku dla innych.
* Nie wychowuj malca pod kloszem. Pozwól mu podejmować decyzje i popełniać błędy.
* Nie rób z dziecka „starego maleńkiego”. Takie dzieci świetnie się dogadują z dorosłymi, ale mają kłopoty z rówieśnikami.

Trzy kolory to za mało!

My, dorośli, uznajemy posiłek za apetyczny i ładnie podany, gdy widzimy na talerzu trzy kolory, np. żółty (ziemniaki), zielony (sałata) i brązowy (kotlet). Dzieciom to nie wystarcza!

Nie od dziś wiadomo, że sprytnie podany posiłek może zachęcić do jedzenia nawet zdeklarowanego niejadka. Nie musisz jednak iść na kurs robienia myszy z rzodkiewek ani w pocie czoła strugać różyczek z marchewki. Wystarczy, że pograsz w kolory! Badacze z Cornell University skrupulatnie policzyli, że dzieci najbardziej lubią kompozycje pokarmów złożone z sześciu kolorów. Najmłodsi lubią też, gdy jedzenie jest ułożone w wyraźne wzory. Twoje dziecko na widok warzyw chowa się za drzwiami? Pokrój rzodkiewkę i ogórki w plasterki, marchewkę w słupki i ułóż warzywa na talerzu osobno, na przykład tak, by wyglądały jak pokrojony na kawałki kolorowy tort (kawałek pomarańczowy, kawałek czerowny itd). Może się uda!
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)