Arteterapia, czyli leczenie dziecka za pomocą sztuki

Jeśli dziecko ma problemy z relacjami interpersonalnymi lub emocjami albo słabo się rozwija fizycznie lub umysłowo, możesz mu pomóc. Wykorzystaj arteterapię! Jest naprawdę skuteczna!

Katarzyna Krajewska / 3 miesiące temu
Arteterapia, czyli leczenie dziecka za pomocą sztuki fot. Fotolia

Arteterapia to leczenie za pomocą sztuki. Stosuje się ją między innymi w przypadku dzieci z niską samooceną, mającymi problemy z relacjami międzyludzkimi i emocjami. Sprawdza sie też w przypadku dzieci, które się słabo rozwijają psychicznie lub umysłowo. Koncepcje terapii przez twórczość powstały już w starożytności i są stosowane z powodzeniem do dziś.

Jaką metodę arteterapii wybrać?

W arteterapii najczęściej stosuje się muzykoterapię, terapię z wykorzystaniem sztuk plastycznych i wizualnych, biblioterapię, taniec, teatroterapię i filmoterapię. Podczas zajęć pracuje się z dzieckiem m.in. nad jego poczuciem kontroli, własnej wartości, potrzebą ekspresji, świadomością wyrażania swoich życzeń i lęków. Tylko którą z metod arteterapii wybrać?

Mama na rynku pracy

Uczucia zapisane w rysunku, czyli jak działa arteterapia?

  • Muzykoterapia jest najlepsza dla osób z zaburzeniami psychicznymi, emocjonalnymi, rozwojowymi oraz upośledzeniem umysłowym lub fizycznym. Trzeba pamiętać, że nie powinien to być jedyny rodzaj terapii. Ma to być tylko pomoc przy zasadniczych metodach leczenia.
  • Plastykoterapia (grafika, malarstwo, rzeźba, rysunek) daje dzieciom możliwość wyrażania swoich emocji w bezpieczny sposób (poprzez kreskę, kolory czy ściskanie masy solnej) i pozwala rozładować napięcie.
  • Choreoterapia pozwala przekazać emocje przy pomocy ruchu. Dziecko może wyrazić swój nastrój bez słów. Poprzez obserwację tańczącego terapeuta jest w stanie dużo się o nim dowiedzieć. Wtedy łatwiej mu dobrać ćwiczenia ruchowe, które są skutecznym sposobem leczenia. Terapia tańcem ma zastosowanie głównie w pracy z dziećmi chorymi na depresję lub schizofrenię, niepełnosprawnymi fizycznie lub umysłowo oraz takimi, które stwarzają problemy wychowawcze lub miały traumatyczne przeżycia.
  • Biblioterapia – jej istotą jest założenie, że dziecko potrafi utożsamiać się z bohaterami książek i przeżywać to, co oni. Dzięki temu może bez problemu mówić o swoich uczuciach jako o uczuciach znanych postaci. Poza tym literatura pozwala oderwać się od rzeczywistych problemów i skupić na problemach innych. Trzeba jednak pamiętać, żeby bardzo starannie wybierać książki. Niektóre z nich mogą nie przynieść żadnego efektu, a w najgorszym wypadku zaszkodzić.
  • Bajkoterapia ma na celu podsuwanie pomysłów na radzenie sobie z wybranymi problemami, wpływanie na zmianę zachowania i rozwój inteligencji emocjonalnej dziecka. Widząc, które baśnie maluch lubi najbardziej, zaczniemy rozumieć, z czym ma największy problem. Jeśli na przykład często chce wracać do czytania „Kopciuszka” i podobnych baśni może to oznaczać, że jego głównym problemem jest rywalizacja z rodzeństwem. Bajki i baśnie terapeuci albo rodzice mogą układać samodzielnie biorąc pod uwagę problemy, z jakimi dziecko się zmaga.
  • Teatroterapia, podobnie jak taniec, wykorzystuje człowieka, a nie jego twórczość. W teatrze ważny jest język, mimika twarzy, gesty i przeżycie związane z wejściem na scenę (każde jest inne i niepowtarzalne). Dzięki temu teatr ma właściwości terapeutyczne.
  • Filmoterapię szczególnie można polecić przy terapii z dziećmi niepełnosprawnymi. Nie chodzi w tym wypadku tylko o projekcję filmów. Dzieci mogą wymyślić scenariusz, nagrać wszystkie sceny, dobrać muzykę, a później z pomocą terapeuty go zmontować. Warto po każdym filmie, niezależnie od tego, czy był tylko odtworzony czy stworzony przez dzieci, podjąć dyskusję na jego temat.

Arteterapię mogą stosować nie tylko terapeuci ale też rodzice, którzy uważają, że jest ona potrzebna ich dzieciom. Warto jednak wcześniej dokładnie zgłębić temat leczenia przez sztukę, żeby pomóc, a nie zaszkodzić swojemu dziecku.

Kiedy arteterapia pomaga?

Na podstawie książki „Arteterapia. Scenariusze zajęć” Anny Pikały i Magdaleny Sasin.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)