Anna Seniuk

Efekt odwrotny?

fot. AKPA
Oglądanie smacznie wyglądających potraw rozbudza apetyt, a to niestety jest problemem wielu pań. Nie dotyczy on jednak Anny Seniuk.

Aktorka zdradziła ostatnio, że nasyca się już samym patrzeniem na potrawę i to jej wystarcza. "Bardzo lubię czytać książki kulinarne, są jak dobra beletrystyka. Po ich przeczytaniu i obejrzeniu nie muszę nawet gotować, bo samo zdjęcie potrawy mi wystarcza - opowiada pani Ania. No cóż, możemy tylko pozazdrościć...
Jak wychować córkę na kobietę spełnioną?
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)