Adamczyk złamał nogę

Miał być bajkowy romans, a skończyło się wizytą u lekarza...

Adamczyk złamał nogę

Piotr Adamczyk na planie komedii romantycznej "Nie kłam kochanie" złamał nogę! Aktor zamiast szaleć z miłości i wbiec w pogodni za ukochaną na wieżę Mariacką trafił do szpitala na ostry dyżur.

Do wypadku doszło podczas zdjęć na rynku w Krakowie. Filmowcy kręcili scenę, w której Ania, czyli Marta Żmuda - Trzebiatowska wybiega z domu zalana łzami, a Marcin, w tej roli Piotr Adamczyk rzuca się w pogoń za ukochaną. Chce naprawić błąd i odzyskać jej miłość za wszelką cenę. Po drodze musi jednak przeskoczyć przez kosz ze słonecznikami. Przeszkoda choć wydawała się niepozorna, okazała się niezwykle twarda. Podczas jednego z kolejnych dubli aktor zawadził o nią i wylądował na bruku, a potem na ostrym dyżurze. Okazało się, że złamał nogę! Zdjęć mimo wszystko nie przerwano, zmieniono tylko scenariusz. Zakochany Marcin zamiast wbiec na wieżę Mariacką i porwać Anię na romantyczny spacer po rynku, zabrał ją na... przejażdżkę dorożką. Tylko ekipa filmowców dwoiła się i troiła, aby kamera nie uchwyciła ani skrawka gipsu.

Przestojów w produkcji udało się uniknąć dzięki pomocy doktora Roberta Śmigielskiego - wybitnego chirurga ortopedy. To on złamanie nogi zdiagnozował i szybko wykonał operację.

Ekipa filmowa zakończyła już zdjęcia w Krakowie i przeniosła się do Warszawy. Film wejdzie na ekrany kin w przyszłym roku.
Jak wychować córkę na kobietę spełnioną?
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)