15 sposobów na humorki

Zmienny jak pogoda, kapryśny jak operowa diwa - oto maluch w pełnej krasie. Jak sobie z tym radzić i zamienić płacz w śmiech? Przeczytaj.

15 sposobów na humorki
To samo, z pozoru płaczliwe, dziecko jednocześnie jest wyjątkowo skłonne do śmiechu. Badacze obliczyli, że zdrowy maluch śmieje się nawet 300 razy dziennie – aż dziw, że jeszcze zdąży sobie popłakać! Częstość zmian humoru zależy przede wszystkim od temperamentu (istnieją np. urodzone śmieszki i małe marudy), jednak niezależnie od tego, dziecko w pierwszych latach życia z natury łatwo przełącza się na dobry albo zły humor. Wykorzystaj tę jego zmienność emocjonalną, kiedy nadejdzie kryzys. Oto sztuczki, które przywrócą uśmiech na buzi malucha.

1. Poszukaj przyczyny
Płacz dziecka to dla mamy ważny sygnał, którego nie można zlekceważyć. Maluszek poprzez swoje zachowanie stara ci się przekazać, czego potrzebuje. Nie uspokajaj go mechanicznie – przecież nie każdy płacz można ukoić w ten sam sposób. Porcja ciepłego mleka, owszem, pomoże, ale tylko wtedy, kiedy płacz jest spowodowany głodem. Usypianie – gdy maluch będzie senny. Jeśli jednak przyczyną jest po prostu chwilowy zły humor, smutek albo złość, spróbuj „przeprogramować” malucha na pozytywne emocje. Uspokój go, pomóż mu się zrelaksować, rozśmiesz – to o wiele lepsze wyjście niż podawanie mu kolejny raz smoczka.  

2. Przytul dziecko
Banalne? Ale za to skuteczne! Kiedy malec leży w twoich ramionach, uspokaja się. Twój zapach, znajomy rytm bicia serca sprawiają, że czuje się bezpiecznej i szybko przestaje płakać. Jeśli płacze dwulatek lub starsze dziecko, nie musisz brać go na ręce, wystarczy, że obejmiesz je mocno i przytulisz. Wytrzymaj, nawet jeśli zbuntowany maluszek będzie się na początku wyrywać. Najpewniej już po chwili twoja bliskość i spokój podziałają odprężająco.

3. Mów rytmicznie
To pomoże nie tylko kilkulatkowi, ale też całkiem malutkiemu dziecku. Ono nie musi rozumieć jeszcze twoich słów, żeby słysząc je, czuć się lepiej. Ważne jest, aby mówić spokojnym, wesołym tonem – to pomoże też tobie opanować emocje. Recytuj wierszyki Jana Brzechwy (np. bardzo przystający do sytuacji „Dzik jest dziki, dzik jest zły...”) albo powtarzaj w kółko rymowankę o raku nieboraku. Postaraj się, aby twoja (uśmiechnięta!) twarz znajdowała się dokładnie na wysokości oczu dziecka.

4. Zaśpiewaj kołysankę
Najlepiej śpiewaj piosenki, które malec dobrze zna (np. te, które nuciłaś podczas ciąży). Dziecko słysząc znajomą melodię, uspokaja się o wiele szybciej. Zacznij od spokojnych utworów, a kiedy już wyschną łzy, przejdź na skoczniejszy repertuar – zdziwisz się, jak szybko maluch poczuje znów ochotę do podskoków.

5. Masuj magiczne miejsca

Czasem wystarczy po prostu położyć dłonie na klatce piersiowej dziecka albo pogłaskać je po plecach. Czasem jednak trzeba więcej się natrudzić. Wtedy spróbuj masażu twarzy: opuszkami wskazujących palców zataczaj małe kółka między brwiami malca. Jeśli to nie ukoi jego płaczu, spróbuj przez chwilę głaskać go  za uszami albo masować mu ręce – od ramion aż po czubki palców. Taki spokojny, stanowczy dotyk działa jak balsam.

6. Ścisz telewizor
Nadmierny hałas i jaskrawe światło męczą dzieci i łatwo wyprowadzają z równowagi. Dlatego jeśli wydaje ci się, że malec płacze „bez powodu”, ogranicz ilość docierających do niego bodźców. Wyłącz telewizor lub radio, górne światło zamień na boczną lampkę albo przenieś się z dzieckiem do pokoju, w którym będziecie tylko we dwoje. I bardzo ważne: ścisz głos. To sprawdzona sztuczka opiekunek w żłobkach i przedszkolach. Gdy starasz się przekrzyczeć malca, on też podnosi  głos, a wtedy oboje zaczynacie się złościć na siebie coraz bardziej. Kiedy zaś zaczynasz mówić po cichutku, płaczące dziecko mimowolnie skupia się na słuchaniu – a to już pierwszy krok do sukcesu!

7. Ukołysz
Bujanie, huśtanie albo obracanie się wokół własnej osi sprawiają wiele przyjemności każdemu dziecku. Naukowcom udało się nawet ustalić, jakie kołysanie daje najlepsze efekty w uspokajaniu malucha: powinno mieć prędkość 60–70 ruchów na minutę (mniej więcej w takim rytmie bije nasze serce), a idealne wychylenie dla każdego ruchu wynosi około 7,5 centymetra. Takie kołysanie przypomina dziecku (nawet temu trochę starszemu) bezpieczne czasy jeszcze sprzed narodzin.
Jak rozwijać pasje dziecka?

8. Wymyśl żarcik
Maluszek przewrócił się i już układa usta w podkówkę? Szybko zawołaj: „Złapałeś zająca czy ci uciekł?”. Śmieszne miny, udawanie małpki, tańczenie krakowiaka z malcem na rękach albo granie na niewidzialnej gitarze (w rytmie rocka, oczywiście) – takie wygłupy rozśmieszą nawet największego marudę. Widząc nasrożonego dwulatka, zawołaj: „Boję się, że chcesz mnie połknąć” albo „Chyba nie wiesz, jak wygląda prawdziwa obrażona mina, chodź tu do mnie, pokażę ci”. Zaskoczony maluch zapomni o obrazie!

9. Ożyw lalki
Zawołaj głosikiem ukochanej zabawki maluszka: „Kto mnie budzi swoim krzykiem?” i odpowiedz groźnym tonem: „To groźny lew, który dziś ma zły humor!”. Jest szansa, że na porównane do wielkiego kota dziecko się roześmieje. W rozchmurzeniu malca pomogą ci też bohaterowie z bajek.

10. Odwróć uwagę
Spróbuj małego eksperymentu: zamknij oczy i myśl o wszystkim innym, tylko nie o... niebieskim słoniu. Przekonasz się, że im bardziej starasz się o nim zapomnieć, tym wyraźniej będzie stał przed twoimi oczami! Tak samo dzieje się, kiedy powtarzasz dziecku, że nie może wspinać się na regał z książkami albo że nie dostanie już ani jednego żelka – zamiast zapomnieć o zakazanym owocu, maluch zaczyna pragnąć go jeszcze bardziej! Dlatego: odmawiaj stanowczo, ale nie rozwlekaj się nad tym. A kiedy malec zacznie płakać ze złości, nie strofuj go, tylko pokaż np. kota za oknem albo przypomnij o najbliższej wyprawie na basen.

11. Opowiedz bajkę
Maluchowi jest smutno? Chętnie posłucha historii o swoim rówieśniku, któremu również nic się nie układało w życiu, ale potem znalazł szczęście. Bohater takiej magicznej historii powinien być podobny do twojej pociechy, zmagać się z tymi samymi kłopotami (np. chodzić do nielubianego przedszkola), a na końcu opowieści pokonać problemy. Jeśli brakuje ci pomysłów, sięgnij do książki M. Molickiej „Bajki terapeutyczne” albo D. Brett „Bajki, które leczą”.

12. Powiedz, że rozumiesz
Ta prosta sztuczka działa cuda! Już niemowlę chce być zrozumiane i akceptowane bez względu na to, jakie w danej chwili uczucia nim targają. Kiedy płacze, pamiętaj, że nigdy nie robi tego na złość, ale dlatego, że coś mu dolega. To samo dotyczy starszaka. Jego złość i bunt nie są skierowane przeciwko tobie, ale są „skutkiem ubocznym” budowania własnej tożsamości. Powiedz mu zatem: „Wiem, co czujesz”. Zapewnij malca, że jeśli cię potrzebuje, jesteś do jego dyspozycji.

13. Weź na spacer
Zmiana otoczenia, świeże powietrze i trochę ruchu to sprawdzone sposoby na stargane nerwy – nie tylko maluszka, ale i jego mamy. Kilkumiesięczne dziecko najpewniej uśnie, zanim dojdziecie do rogu ulicy. Starszaka możesz zająć lepieniem bałwana albo zaproponować mu wyścigi. Daj mu wygrać – to poprawi mu humor.

14. Zaproponuj bitwę
Taką na śnieżki albo papierowe kule. Dobrą metodą na gniew jest też ugniatanie z całej siły piłeczki albo rwanie gazet. Nie martw się, że zachęcając malca do takich praktyk, wzmacniasz w nim agresję. Złość, gniew czy zdenerwowanie to bardzo potrzebne uczucia. Dziecko musi tylko nauczyć się okazywać je w akceptowalny dla innych sposób.

15. Zadbaj o swój spokój
Żadna ze sztuczek nie pomoże, jeśli malec będzie czuł, że mama jest zdenerwowana, zmęczona albo niepewna, że to, co robi, robi dobrze. Kiedy czujesz, że  jeszcze chwila dzieli cię od wybuchu złości, oddaj dziecko w ręce taty albo odłóż je na chwilę do łóżeczka i wejdź do łazienki. Wycisz emocje. Możesz poprzeklinać do lustra (tak, to bardzo pomaga!) albo umyć twarz zimną wodą.

konsultacja: dr Julita Wojciechowska, psycholog  

O innych sposobach na poskromienie malucha porozmawiaj na mamacafe.pl
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)