Zanim trafisz na porodówkę

Oho! Chyba się zaczęło! Torba, telefon do męża, taksówka. Stajesz przed drzwiami szpitala i... No właśnie, i co dalej?

ztnp1.jpgJeśli podobnie jak wiele młodych kobiet znasz szpitalne zwyczaje jedynie z filmu „Na dobre i na złe”, przyda ci się nasza ściąga.

Gdy już dojedziesz do szpitala, zgłoś się do ginekologiczno-położniczej izby przyjęć. Poczekalnia jest pełna? No cóż, to się zdarza. – Kolejki są przede wszystkim rano, gdy zgłaszają się pacjentki do planowych zabiegów – mówi Wioletta Juda, położna.Jeśli jesteś w dobrej formie, a skurcze pojawiają się nie częściej niż co 10–15 minut, spokojnie poczekaj na swoją kolej. Jeżeli jednak czujesz, że urodzisz lada moment, zapukaj do gabinetu i powiedz o tym położnej. W takiej sytuacji zostaniesz przyjęta poza kolejnością, bo przecież nikt nie pozwoli na to, byś rodziła pod drzwiami. Zrób to także wówczas, gdy dzieje się coś niepokojącego (np. zaczęłaś mocno krwawić) albo z jakiegoś powodu źle się czujesz (np. masz zawroty głowy). Do izby przyjęć wejdziesz sama. Jeśli chcesz, by podczas porodu towarzyszył ci mąż, zobaczycie się na sali porodowej.

A za drzwiami...
Wygląd izby przyjęć nie zaskoczy cię: zobaczysz fotel ginekologiczny, kozetkę, biurko, wagę itd. Prawdopodobnie w sąsiednim pomieszczeniu będzie również prysznic. A co cię czeka, zanim trafisz na salę porodową?
- Badanie tętna maluszka za pomocą ultradźwiękowego detektora tętna (jego głowicę przykłada się do brzucha) lub słuchawki położniczej.
- Badanie zewnętrzne (przez brzuch) – dzięki niemu określa się np. wysokość dna macicy i ułożenie dziecka.
- Badanie wewnętrzne (przez pochwę) – pozwala m.in. ocenić stopień rozwarcia szyjki macicy (co wskazuje na stopień zaawansowania porodu).
- Mierzenie ciśnienia, tętna, temperatury – te podstawowe badania pozwalają ocenić twoją ogólną kondycję.
- Wywiad położniczy i ogólny. Zostaniesz zapytana o wiele różnych rzeczy, m.in. datę ostatniej miesiączki, wyznaczony przez twojego położnika przypuszczalny termin porodu, choroby, które przechodziłaś w ciąży, godzinę, o której zaczęłaś odczuwać skurcze, o to, czy odpłynęły wody (a jeśli tak, także o to, jaki był ich kolor) itd.
- Formalności. Położna założy ci szpitalną dokumentację. Poprosi cię o wyniki badań, dokumenty, a także nazwisko i numer telefonu osoby, której może udzielać informacji na twój temat. Zostaniesz również poproszona o złożenie kilku podpisów (pod zgodą na badania i inne czynności medyczne, które mogą okazać się konieczne, np. USG, a także pod oświadczeniem, że zapoznałaś się ze swoimi prawami).
- Badania dodatkowe, np. USG, podstawowe badania laboratoryjne, amnioskopia (jeśli będzie taka potrzeba).
Sprawdź! Przegląd bielizny dla kobiet w ciąży i karmiących

Przygotowania
Zdania na temat tych zabiegów są podzielone. Według opinii Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) nie mają one medycznego uzasadnienia i nie muszą być wykonywane przed porodem. Wiele położnych uważa jednak, że są potrzebne. – Golenie ułatwia utrzymywanie higieny w połogu, a w razie potrzeby wykonania nacięcia, ogolone krocze łatwiej się zszywa. Dzięki lewatywie kobieta nie oddaje kału w czasie porodu i nie musi biec do toalety tuż po nim (przez kilka pierwszych dni po porodzie korzystanie z niej nie jest rzeczą prostą). Zawsze też może się okazać, że będzie konieczne cesarskie cięcie, a w tym przypadku lewatywa jest niezbędna. Z moich obserwacji wynika również, że gdy zostanie ona dobrze zrobiona, przyspiesza akcję porodową – mówi Wioletta Juda.
Niezależnie od zdania położnej masz prawo nie zgodzić się na te zabiegi (musisz jednak zgodzić się na lewatywę, jeśli zamierzasz rodzić w wodzie). Możesz zabrać do szpitala własną jednorazową maszynkę do golenia, a także ogolić krocze w domu.
Ubrania, w których przyjechałaś, możesz oddać komuś z rodziny albo zostawić na przechowanie w szpitalnym depozycie. W niektórych placówkach można rodzić we własnej koszuli nocnej, w innych – wyłącznie w szpitalnej. W każdym szpitalu można mieć własny szlafrok i zabrane z domu kapcie.

Na oddziale
Z izby przyjęć w towarzystwie położnej pójdziesz pewnie na porodówkę. Oczywiście jeśli trafisz do szpitala z zaawansowaną akcją porodową, znajdziesz się tam wcześniej – w takiej sytuacji formalności przekłada się na później. Nie zawsze jednak z izby przyjęć trafia się prosto na salę porodową. Może się zdarzyć, że jakiś czas spędzisz na oddziale patologii ciąży. Nazwa nie jest zbyt przyjemna, ale nie bój się na zapas. Trafiają tam m.in. kobiety po terminie porodu, z wysokim poziomem cukru itd., czyli wszystkie, które z jakiegoś powodu lepiej obserwować.
Może się zdarzyć, że zamiast jechać na porodówkę, wrócisz... do domu. – Dzieje się tak, gdyż przyszłe mamy mylą czasem skurcze przepowiadające z porodowymi – wyjaśnia położna. Jeśli jednak podczas badania okaże się, że masz choćby niewielkie rozwarcie, zostaniesz w szpitalu.

Beata Turska
Konsultacja: Wioletta Juda, starsza położna, Wojewódzki Szpital Specjalistyczny we Wrocławiu
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (14)
/rok temu
szukam polskiej położńej w niemczech jestem w 9 miesiącu ciąż
/10 lat temu
czytalam ten artykul z duzym zainteresowaniem, bo 3 miesiace temu urodzilam coreczke w Szwecji. Moj maz byl ze mna od samego poczatku w szpitalu, nie podpisywalam zadnych dokumentow przed porodem, moglam nosic swoje rzeczy od razu po porodzie. To ja decydowalam czy nosze koszulke szpitalna czy swoje ubrania na codzien. Dodam tylko, ze te koszulki wcale nie wygladaja na szpitalne. Kobieta tez nie jest golona ani nie robi sie jej lewatywy. Nie ma na porodowkach kafelek a pokoje maja przypominac wygladem pokoje w domu a nie szpital. Pacjentka moze tez wziasc kapiel w wannie aby zmniejszyc bol. Polozna przygotowuje ciepla kapiel, przynosi swieczki i cos do picia dla pacjentki. Wszystko co polozne i lekarze robia wokol pacjentki jest zapisywane na komputerze z podaniem dokladnego czasu co do sekundy.Potem kiedy pacjentka jest wypisywania ze szpitala to dostaje taki raport do reki.W kazdym razie nie ma kolejek, pokoje sa rodzinne tzn dwuosobowe dla rodzacej oraz jej meza. W oczekiwaniu na porod tez lezy sie w pokoju dwuosobowym tzn drugie lozko jest dla partnera rodzacej. W pokoju jest telewizor, radio, sa zaslony w oknach, obrazy na scianach. Rowniez inne jest podejscie lekarzy, pielegniarek, poloznych do pacjentow. Nikt nie krzyczy na rodzace kobiety. Mialam dlugi, ciezki porod, ale wspominam naprawde z sympatia te 3 dni spedzone w szpitalu. Dzieki szwedzkim lekarzom i poloznym nie mialam cesarki na ktora bylam skazana w Polsce.
/8 lat temu
Witajcie. Dziewczyny:) jeśli któraś rodziła w Niemczech bardzo prosze powiedzcie jak to wygląda pod względem formalnym. Mój mąż pracuje w Niemczech, chociaż ja w Polsce to mam zamiar tam urodzić w ramach Europejskiej Karty Zdrowia
POKAŻ KOMENTARZE (11)