Solarium a ciąża

Moja szwagierka jest w 7. miesiącu ciąży i dwa razy w tygodniu chodzi do solarium. Czy to może zaszkodzić dziecku?


Solarium a ciąża

Moja szwagierka jest w 7. miesiącu ciąży i dwa razy w tygodniu chodzi do solarium. Czy to może zaszkodzić dziecku? Jak tak, to jakie dziecko może mieć problemy zdrowotne? Wiem, że nie miała problemów zdrowotnych w ciąży, ale czy ma to jakieś znaczenie?

Kasia
Ja jestem przeciwnikiem solarium w ciąży - podobnie jak wiele publikacji naukowych oraz wykładowców z wielu uczelni medycznych, lekarze, położne a nawet niektórzy pracownicy solarium. Uczęszczanie do solarium w ciąży może powodować przebarwienia na skórze, a także może dochodzić do odwodnienia lub nadmiernego ogrzania organizmu, co prowadzi do zmian w krążeniu krwi - może to negatywnie wpływać na płód. Wyniki niektórych badań sugerują związek między promieniowaniem UV a niedoborem w organizmie kobiety kwasu foliowego, ponieważ ulega on rozpadowi pod wpływem silnych promieni słonecznych lub sztucznych promieni. Myślę, że warto odpuścić sobie solarium w trakcie ciąży po to, aby potem nie mieć do siebie pretensji, gdyby zaszkodziło ono czy to matce czy dziecku. Wiem, że wiele kobiet uczęszcza do solarium i mówią ”a co tam, nic mi nie jest”, ale bywa różnie. Jedna z pań napisała mi, że przeprowadzono badania, że właśnie trzeba chodzić do solarium, zwłaszcza przez 3 ostatnie miesiące, bo korzystnie wpływa to na ciężarną i relaksuje płód - ale nie podała żadnego źródła tych badań, ani nazwiska profesora, który je przeprowadził, ani żadnej publikacji naukowej, WIĘC JA POD TYM STWIERDZENIEM SIĘ NIE PODPISUJĘ. I nadal nie zachęcam do korzystania z solarium.

Pozdrawiam serdecznie

Celina Fręczko, położna
Katarzyna Bosacka opowiada o ciąży i zachciankach!
SKOMENTUJ (6)
KOMENTARZE (6)
Michalina 24/4 lata temu
Ja bym w ciąży do solarium nie poszła. A każdy zrobi jak uważa. Człowiek sam podejmuje decyzje.
Gość We-Dwoje.pl/5 lat temu
„Lampy solaryjne pomagają nienarodzonym dzieciom w zapobieganiu osteoporozie” – tak brzmiał tytuł publikacji niedzielnego wydania „Timesa”. Wobec najnowszych wyników badań opalanie podczas ciąży staje się sprawą dyskusyjną nawet dla tych, którzy dotychczas byli tego wielkimi przeciwnikami. I nic w tym dziwnego, skoro w wielu salonach solaryjnych ciąża to jedno z głównych przeciwwskazań do korzystania z usługi. Czy takie „bezpieczne” podejście do opalania kobiet w ciąży było i jest do końca słuszne? :: Wyniki badań, na które powołują się autorzy publikacji ostatniego niedzielnego wydania brytyjskiego dziennika „Times”, potwierdzają jednak to, że solarium może być bardzo dobrym i jednocześnie zgodnym z naturą środkiem prewencji osteoporozy. Pod wpływem promieni ultrafioletowych tłuszcze znajdujące się pod naszą skórą zostają w sposób naturalny zmienione w życiodajną i potrzebną nam do prawidłowego rozwoju witaminę D3. Witamina ta jest najważniejszym czynnikiem regulującym przemiany wapnia w naszym organizmie, a więc kierując jego przyswajaniem, spełnia kluczową rolę w prawidłowej budowie mocnych kości. Kobiety żyjące w północnej i częściowo również w środkowej Europie, których termin rozwiązania przypada w zimie lub wiosną, muszą zadbać w szczególny sposób o wysoki poziom witaminy D3 w swoim organizmie. Najważniejszy wydaje się okres ostatnich 3 miesięcy. W tym czasie poziom tej witaminy ma bardzo duży wpływ na kształtowanie się i wzmacnianie układu kostnego płodu. To, w jaki sposób będzie on kształtowany, ma bezpośredni wpływ na to, czy w swoim przyszłym życiu będzie on należał do grona ludzi o słabej czy mocnej budowie kości. Ze statystyk wynika jednoznacznie, że dzieci, których matki w ostatnich 3 miesiącach ciąży miały wystarczająco duży kontakt ze słońcem, będą w przyszłości aż o 40% mniej narażone na osteoporozę. Moc kości, od wczesnej młodości do późnej starości, uzależniona jest bowiem od bazy, na której zostały one zbudowane i to jeszcze w łonie matki. Na sposób ich budowy wpływa głównie stały poziom witaminy D3 syntetyzowanej w skórze i przekazywanej płodowi w postaci aktywnego hormonu witaminy D3 poprzez łożysko matki. Poziom tej witaminy podczas ciąży można regulować poprzez odpowiednie nasłonecznianie skóry lub suplementację pokarmową. W tej ostatniej może jednak dochodzić do groźnego w skutkach przedawkowania. W przypadku naturalnej drogi jej powstawania - poprzez syntezę skórną - problem dawkowania zostaje całkowicie wykluczony. Organizm przetwarza bowiem zawsze tylko tyle witaminy D3 znajdującej się w skórze na jej aktywne formy, ile potrafi w danej chwili spożytkować. Brytyjscy lekarze, zdając sobie sprawę z tego, że słońce jest naturalnym i jednocześnie najlepszym źródłem witaminy D3, zalecają kobietom ciężarnym w okresie zimowym i wiosennym opalanie się w odpowiednim, przeznaczonym również do celów światłoterapii solarium. Oczywiście wizyty w solarium można teoretycznie zamienić na trzymiesięczny urlop przyszłej matki w bardziej nasłonecznionej części świata. Słońce w naszym klimacie syntetyzuje witaminę D3, niestety, tylko od połowy maja do połowy września, a więc zaledwie cztery miesiące w roku. Można nawet przypuszczać, że obecnie większość społeczeństw żyjących na naszej szerokości geograficznej przez połowę roku mniej lub bardziej chronicznie cierpi na jego niedobór. Skuteczność promieni słonecznych uzależniona jest dodatkowo silnie od pory dnia, pogody i zanieczyszczeń powietrza, które stanowią dużą barierę dla najważniejszych promieni, czyli tych z pasma UVB. To właśnie one - mimo że są odpowiedzialne za poparzenia - jednocześnie spełniają bardzo ważną rolę w naszym życiu, doprowadzając do wielu biopozytywnych przemian w naszym organizmie. Zalecenie solarium jako najlepszej alternatywy dla „produkowania” witaminy D3 ogranicza się jednak do urządzeń opalających lampami o mocy i spektrum jak najbardziej zbliżonych do naturalnego słońca. Uwaga! Nie wszystkie lampy spełniają te kryteria. Jeśli lampa będzie zbyt mocna lub nie będzie zawierała wystarczającej ilości promieni z pasma UVB i dawka wynikająca z długości seansu przekroczy dawkę bezpieczną 1 MED, to biopozytywnego efektu nie będzie wcale lub stanie się on odwrotny do zamierzonego. Warto więc w przypadku światłoterapii UV poszukać profesjonalnego salonu solarium, który będzie w stanie określić indywidualną dla skóry dawkę UV i skieruje kobietę w ciąży na takie urządzenie, na którym podczas seansu otrzyma ona przede wszystkim możliwość syntezy witaminy D3, a nie - jak najczęściej bywa - szybki brąz. Oczywiście, przyszła matka musi być również świadoma tego, że po takim opalaniu, które zazwyczaj trwać będzie początkowo zaledwie kilka minut, nie wyjdzie ona z kabiny brązowa. Salony wyposażone w odpowiednie urządzenia opalające, dobrze dobrane lampy i sprzęt do pomiaru skóry nie mają z takimi klientkami najmniejszego kłopotu i spełnią w 100% ich oczekiwania. Ciekawy jest również fakt, że w ten zadowalający zarówno mające się urodzić dziecko, jak i matkę sposób solaria te doprowadzają również do zbrązowienia skóry. Efekt kilku seansów staje się z czasem zadziwiająco trwały, a kolor brązu przypomina bardziej opaleniznę urlopową niż szybki solaryjny brąz z supermocnych urządzeń. Znany na całym świecie prof. Holik z Bostonu, który zaleca opalanie i poniekąd promuje solaria, przestrzega jednak przed nadużywaniem ich jako środka do szybkiego pozyskiwania brązu. Aby solarium w należyty sposób spełniało swoje zadania i poza brązem dawało cały szereg biopozytywnych aspektów związanych z ekspozycją skóry na promienie ultrafioletowe, należy zachować umiar. Najlepsze lekarstwo w nadmiarze może okazać się bardzo szkodliwe. Łączny czas opalania w solarium nie powinien przekraczać jednej godziny w miesiącu. Dotyczy to również matek w ciąży. Przy czym czas ten podany jest z zastrzeżeniem, że solarium jest urządzeniem wyposażonym w certyfikowane i odpowiednio dobrane przez producenta lampy. Wspomniane na początku artykułu badania przeprowadzono na grupie ponad 17 tysięcy pacjentek, które w latach 1992 – 2004 odwiedziły Royal Lancaster Infirmary. Opublikowanie wyników doprowadziło do dyskusji na temat celowości kampanii antysłonecznych, które oparte są w większej mierze na domysłach aniżeli na faktach. Poprzez odstraszanie społeczeństwa od słońca i tym samym, zaobserwowane szczególnie w ostatnich latach, znaczne ograniczanie kontaktów ludzi ze słońcem doprowadzamy do efektów wielce negatywnych. Odwrotne do oczekiwanych skutki to: obniżenie ogólnej odporności na wiele chorób, z nowotworowymi włącznie, pogorszenie samopoczucia i popadanie w częste depresje, nieprawidłowy rozwój kości, zaburzenia pracy mięśnia sercowego i szereg innych funkcji, za które odpowiedzialna jest witamina D i jej pochodne, między innymi 24, 25 (OH)D oraz najbardziej aktywny, zwany kalicidiolem 1.25 (OH)2D. :: Materiały: „The Sunday Times” 27.04.2008
Gość We-Dwoje.pl/6 lat temu
Jedna z pań napisała mi, że przeprowadzono badania, że właśnie trzeba chodzić do solarium, zwłaszcza przez 3 ostatnie miesiące, bo korzystnie wpływa to na ciężarną i relaksuje płód - ale nie podała żadnego źródła tych badań, ani nazwiska profesora, który je przeprowadził, ani żadnej publikacji naukowej, WIĘC JA POD TYM STWIERDZENIEM SIĘ NIE PODPISUJĘ. I nadal nie zachęcam do korzystania z tutaj jest artykul na ten temat http://www.solarium.pl/index.php/aktualnosci/66/ciaza/152/czy-kobiety-w-ciazy-powinny-korzystac-z-solarium
POKAŻ KOMENTARZE (6)