Prawa kobiety na sali porodowej

Każda mama marzy o tym, by rodzić w szpitalu takim jak ten w „Na dobre i na złe”. Na szczęście w wielu rodzące traktuje się już jak królowe, czyli... po ludzku. A co robić, gdy tak nie jest?

Chcę namówić was do tupania i walenia pięścią. Przestańmy wreszcie być grzecznymi dziewczynkami, godzącymi się na wszystko, co nas spotyka. Znajdźmy w sobie siłę, by powalczyć o rzeczy naprawdę ważne – o swoje prawa! Prawa pacjentki, bo przecież jest nią także kobieta, która trafia na salę porodową.

Przypominajmy lekarzom i położnym, by widzieli w nas, przyszłych mamach, także ludzi, a nie tylko zadanie do wykonania. Mogą o tym zapomnieć w szpitalnym zgiełku... Głośno mówmy o tym, że mamy prawo na przykład do intymności czy informacji. Jakie są inne nasze prawa (nie tylko na porodówce)? Przeczytaj!

A gdy dopadną cię wątpliwości, powtarzaj: „Moje prawa zapisane są w Karcie praw pacjenta. Będąc w ciąży, mam zapewnioną szczególną opiekę zdrowotną. Gwarantuje mi to Konstytucja”. Brzmi poważnie, prawda? Pamiętaj masz prawo do:

1. Prawo do poszanowania twojej godności oraz intymności
Jak się nie wstydzić, gdy wokół łóżka kręcą się obcy ludzie (na przykład studenci medycyny), a lekarz każe się rozebrać? I jak mówić o intymnych sprawach, gdy wszyscy nastawiają ucha? W takiej sytuacji myśli się o jednym: „Zapaść się pod ziemię, i to jak najszybciej”.
Jak powinno być? W izbie przyjęć masz zapewnioną intymność. Pojedyncze sale porodowe (uwaga: bezprawne jest pobieranie za nie opłat), a jeśli takich nie ma, to we wspólnych powinny być izolujące ścianki (na przykład po to, by narodzinom dziecka towarzyszył tylko twój partner, a nie również partnerzy innych kobiet). W czasie obchodu możesz liczyć na osłonięcie łóżka parawanem, zamknięcie drzwi do pokoju oraz podanie informacji w dyskretny sposób. Możesz nie zgodzić się na to, by przy badaniu czy porodzie były osoby, których obecność nie jest konieczna (obowiązkiem lekarza jest spytać cię o to, jeśli tego nie zrobi, powiedz mu, że sobie tego nie życzysz). To nie wszystko. Lekarz ani położna nie mają prawa zwracać się do ciebie krzykiem ani wulgarnie czy komentować w przykry dla ciebie sposób przebieg porodu. Możesz także oczekiwać, że lekarze i pielęgniarki dołożą starań, by nie zadawać ci zbędnego bólu.

Najdziwniejsze zdarzenia podczas porodu - podyskutuj na forum!

2. Prawo do życzliwości i informacji
W szpitalu niegrzeczność ma wstęp wzbroniony. Podobnie zresztą jak lekceważenie. Nie może być tak, że nie wiesz, jaki jest stan twojego i dzidziusia zdrowia, jakie leki dostajesz i jakie zabiegi cię czekają.
Jak powinno być? Lekarz i położna przekazują (z własnej inicjatywy) w jasny i przystępny sposób pełne informacje o postępach porodu, podawanych preparatach, zabiegach i – to ważne – ich skutkach oraz o zdrowiu dzidziusia. Na ich podstawie możesz zgodzić się lub nie, na przykład na przebicie pęcherza płodowego, nacięcie krocza czy podanie oksytocyny – i to nawet jeśli podpisałaś ogólną zgodę na leczenie przy przyjęciu do szpitala.

3. Prawo do wyboru miejsca urodzenia maleństwa
Teraz możesz wybrać dowolny szpital (także w ostatniej chwili), a nawet zdecydować się na poród w domu.
Jak powinno być? Jeśli w wybranym szpitalu nie ma akurat miejsca (niestety, to się zdarza), to personel powinien zatroszczyć się, byś trafiła do szpitala, który zapewni ci podobne warunki.
Sprawdź! Przegląd bielizny dla kobiet w ciąży i karmiących

4. Prawo do porodu z bliską ci osobą
Pamiętaj, szpital, który pobiera opłaty za obecność bliskiej ci osoby podczas narodzin dziecka, robi to bezprawnie (taką opinię wydał Rzecznik Praw Obywatelskich).
Jak powinno być? Przy narodzinach dziecka towarzyszy ci osoba, którą wybrałaś, i oczywiście nie musi to być twój partner, ale również mama, siostra czy nawet przyjaciółka. Ważne, byś czuła się bezpiecznie.

5. Prawo do decyzji, w jaki sposób przyjdzie na świat dziecko
Jeśli położna zabrania ci chodzenia po sali porodowej (mimo że przynosi ci to ulgę), to może to zrobić tylko z przyczyn medycznych, a nie dla swojej wygody.
Jak powinno być? To ty wybierasz najlepszą dla siebie pozycję zarówno w pierwszym, jak i w drugim okresie porodu. Chcesz chodzić? Proszę bardzo! Kucać? Nie ma sprawy! Uwaga! Wybierając szpital, spytaj nie tylko o to, czy będziesz mogła chodzić, ale rownież o to, czy będziesz mogła przyjąć najwygodniejszą dla siebie pozycję do porodu, no i czy na sali porodowej są np. piłki, stołek porodowy albo wanna.

6. Prawo do przytulenia maleństwa zaraz po porodzie
Zdrowy noworodek powinien przebywać z mamą i być przystawiony do jej piersi w pierwszych dwóch godzinach od narodzin.
Jak powinno być? Na sali poporodowej jesteś z dzidziusiem przez cały czas. Jeśli masz problem z karmieniem maleństwa, położna pokaże, jak zrobić to najlepiej, a także nauczy cię, jak dbać i pielęgnować maluszka. Prawda, że miło jest poczuć się otoczoną troską i uwagą?

7. Prawo do kontaktu z rodziną
Szpital nie może utrudniać ani zabraniać kontaktu mamy i dziecka z rodziną (bez powodu).
Jak powinno być? Szpital określa (w regulaminie), w jakich godzinach i kiedy można odwiedzać pacjentów – oczywiście tak, by nie naruszyć praw innych pacjentów.

Niestety, tylko niektóre szpitale przestrzegają naszych praw, ale z roku na rok jest lepiej. Dzięki temu, że się o to upominamy!

Najdziwniejsze zdarzenia podczas porodu - podyskutuj na forum!

Poskarż się, jeśli jakieś twoje prawo zostało naruszone. TAK, masz prawo również do skargi!
DO KOGO?
Do dyrekcji szpitala, Biura Praw Pacjenta (022 572 61 55 lub www.bpp.waw.pl), Naczelnej Rady Izby Lekarskiej lub Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych (www.nil.org.pl albo www.izbapiel.org.pl).
JAK? W skardze trzeba napisać, w jakim szpitalu rodziłaś, kiedy przyszło na świat dziecko i od kiedy do kiedy leżałaś w szpitalu. Należy dokładnie opisać zdarzenie i wyrazić prośbę o wyciągnięcie konsekwencji. Jeśli nie wiesz, jak powinno wyglądać takie pismo, zajrzyj na strony Fundacji Rodzić po Ludzku: www.rodzicpoludzku.pl. Tu także w każdą środę od godz. 10 do 14 dyżuruje prawnik, który odpowiada na twoje pytania (0 22 635 30 92).


Oprac. na podstawie materiałów Fundacji Rodzić po Ludzku.
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
stokrotka/3 lata temu
A co jesli to właśnie rodząca nie zachowuje sie po"ludzku"?