Poród w wodzie

Czy to, co jest dobre dla matki, jest także dobre dla dziecka? W łódzkiej klinice od kilku lat kobiety - jeśli chcą - rodzą w wodzie.

 

Poród w wodzie nie jest wynalazkiem naszych czasów - mówi prof. dr hab. Tadeusz Laudański. Wzmianki o "wodnych porodach" można znaleźć znacznie wcześniej. Znany jest opis porodu, który odbył się we Francji w 1807 roku. Kiedy zaproponowano wejście do wanny kobiecie, która przez trzy dni zmagała się z bólami porodowymi, rozwiązanie nastąpiło prawie natychmiast. Do rozpowszechniania się idei porodów w wodzie przyczynił się ukraiński naukowiec i instruktor pływania Igor Czarkowski z Odessy. Obecnie idea takich porodów kojarzy się przede wszystkim z francuskim lekarzem Michelem Odent, twórcą znanej na całym świecie kliniki porodu naturalnego, w której kobiety mogły również rodzić w wodzie. Obserwując spontaniczne zachowanie się kobiet podczas porodu, Odent zauważył, że wiele z nich szukało kontaktu z wodą, chciało w niej przebywać jak najdłużej, a nawet urodzić w wannie. W Polsce pierwszy poród w wodzie odbył się w łódzkiej Klinice Perinatologii. Z pewnością nie byłoby to możliwe, gdyby nie działalność profesora Włodzimierza Fijałkowskiego, twórcy szkół rodzenia i gorącego zwolennika porodów rodzinnych i porodów w wodzie.

Przygotowanie
Porody odbywają się w specjalnie skonstruowanej dużej wannie, która umożliwia rodzącej kobiecie przybranie dowolnej pozycji. Woda powinna mieć temperaturę nie większą niż 37°C, ze względu na bezpieczeństwo dziecka. W wyższej temperaturze wzrasta jego zapotrzebowanie na tlen. Kobieta może wejść do wanny dopiero wtedy, gdy rozwarcie szyjki macicy osiągnie 4-5 cm - mówi profesor Laudański. Zanurzenie się w ciepłej wodzie działa podobnie jak znieczulenie zewnątrzoponowe, jeśli zastosuje się je zbyt wcześnie, akcja porodowa może zaniknąć. Pokój, w którym odbywają się porody, powinien być ogrzany i dobrze przewietrzony, a woda w trakcie porodu kilka razy zmieniana.

Magia wody
Wiele rodzących kobiet instynktownie szuka kontaktu z wodą, wchodząc do wanny, odczuwa wyraźną ulgę, rozluźnia się, lepiej oddycha. W wodzie trudne do wytrzymania skurcze stają się mniej bolesne, przechodzenie od stresu związanego ze skurczem do pełnego relaksu jest łagodniejsze. Sam akt narodzin wymaga od kobiety znacznie mniej wysiłku, gdyż dziecko rodzi się zazwyczaj już po kilku skurczach partych.
Oczywiście nie należy nakłaniać kobiet do pozostania w wannie aż do końca porodu, jeśli chcą, mogą ją opuścić i rodzić w sposób konwencjonalny, w dowolnie wybranej pozycji. Wszystkie kobiety jednak powinny być poinformowane, że poród można zakończyć w wodzie i że nie wiąże się to z żadnym ryzykiem.
W łódzkiej Klinice Perinatologii z dobrodziejstw przebywania w wodzie w pierwszym okresie porodu skorzystało ok. 400 kobiet, natomiast 37 urodziło swoje dziecko w wodzie, a raz urodziły się bliźniaki.

Z wody do wody
Woda jest dla mającego się urodzić dziecka czymś doskonale znanym, bo przez 9 miesięcy "pływało" we wnętrzu macicy. Noworodki urodzone w wodzie są w doskonałej formie. Zazwyczaj drugi okres porodu jest krótki i już po kilku, kilkunastu skurczach partych dziecko wysuwa się z łona matki do wody "jak pestka ze śliwki" - mówi profesor Laudański. Potem kilkadziesiąt sekund (do 2 minut) jest całkowicie zanurzone. Obserwowanie dziecka poruszającego się w wodzie tuż po urodzeniu jest czymś fascynującym. Jeszcze nie odpępniony maluszek wykonuje łagodne ruchy rękami i nogami, zupełnie jakby umiał pływać, następnie położna wynurza go na powierzchnię i kładzie na piersi mamy. Kiedy pępowina przestaje tętnić, ojciec przecina ją i od tej chwili dziecko podejmuje samodzielne oddychanie. Przed urodzeniem łożyska wypuszcza się wodę z basenu, gdyż w łódzkiej klinice obowiązuje zasada, że łożysko rodzi się "na sucho".

Najważniejsze bezpieczeństwo
W każdej chwili muszę wiedzieć, w jakim stanie jest rodzące się dziecko - mówi profesor Laudański - dlatego w pokoju do porodów wodnych jest nowoczesny kardiotokograf, dzięki któremu można sprawdzić czynność serca płodu.
Niemniej ważny jest poziom utlenowania krwi tętniczej płodu. Określa się go specjalnym badaniem zwanym oksymetrią. Jeśli u dziecka nastąpi deficyt tlenu, poród trzeba rozwiązać cięciem cesarskim, jednak w żadnym z porodów, które odbyły się w wodzie, nie zaszła taka konieczność. Woda sprawia, że podczas porodu krocze jest rozluźnione, zazwyczaj więc nie ma potrzeby jego nacinania. Niezmiernie ważne jest, by obecna przy porodzie położna bezustannie czuwała, aby dziecko po opuszczeniu łona matki przez cały czas przebywało pod powierzchnią wody. Główka i nosek noworodka muszą być pod wodą! Takie postępowanie uniemożliwia przedwczesne zaczerpnięcie oddechu i zachłyśnięcie się wodą.

Dostępny dla wszystkich
Z doświadczeń Kliniki Perinatologii w Łodzi skorzystało kilka szpitali. Porody w wodzie odbywają się już w Tychach, Oławie, Lublinie, choć taki sposób rodzenia nadal jest w Polsce rzadkością, ciągle jeszcze budzi nieufność i sprzeciw wielu lekarzy. W większości szpitali nie ma też warunków do korzystania z wody w trakcie porodu. Osobnym problemem jest refundowanie kosztów związanych z porodem przez kasy chorych. W Łodzi Kasa Chorych finansuje koszty takiego porodu wyłącznie pacjentek z województwa łódzkiego. Miejmy jednak nadzieję, że doświadczenia łódzkiej Kliniki Perinatologii przejmą także inne szpitale i coraz więcej dzieci rodzić się będzie w wodzie, a więc łagodnie, bez niepotrzebnego stresu w przyjaznej, spokojnej atmosferze. Choć nie ma na to jeszcze dowodów naukowych, przypuszcza się, że poród w wodzie, stwarzając dzieciom komfortowe warunki przyjścia na świat, przyczynia się do lepszego ich rozwoju.

Sprawdź! Przegląd bielizny dla kobiet w ciąży i karmiących
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
/7 lat temu
poród trohę boli ale rodzi się siłami przyrody wiem jak to boli bo mam dziecko ;)