Poproszę o znieczulenie

Myślisz: "Nie urodzę bez znieczulenia”. Ale metod łagodzenia bólu jest wiele. Rozpoczynamy ich przegląd. W tym miesiącu – znieczulenie zewnątrzoponowe.

Narodziny dziecka to wydarzenie, które natura zaplanowała w każdym szczególe. Ból odgrywa w tym scenariuszu ważną rolę. Dzięki niemu twój organizm zacznie np. produkować hormony niezbędne do tego, byś dała sobie radę ze skurczami. Ale odczuwanie bólu można łagodzić. Służą do tego różne metody: stosuje się techniki oddechowe, masaż, kąpiele... O nich za miesiąc. Na tej lekcji dowiesz się wiele o znieczuleniu zewnątrzoponowym.

Ma wiele zalet...
Jest bardzo skuteczną metodą znoszenia bólu podczas całego porodu – zmniejsza jego odczuwanie w 75–100%. Nie zaburza jego przebiegu. Będziesz świadoma tego, co się dzieje dookoła, mając wszystko pod kontrolą. Łatwiej też się rozluźnisz i skoncentrujesz na technikach oddechowych. Poród może się przyspieszyć, bo znieczulenie spowoduje zmiękczenie i rozluźnienie szyjki macicy oraz tkanek krocza. Będziesz przy tym odczuwać skurcze, ale bez silnego bólu. Poza tym bezbolesne będzie ewentualne szycie krocza (jeśli dojdzie do jego nacięcia lub pęknięcia). Nie będziesz też tak zmęczona, jak po naturalnym porodzie. I jeszcze jedna ważna zaleta! Nie wpłynie ono ujemnie na dziecko, bo anestezjolodzy stosują teraz nowoczesne preparaty, podając je dodatkowo w minimalnych dawkach.

...ale i kilka wad
Nie ma róży bez kolców – znieczulenie zewnątrzoponowe niesie ryzyko powikłań.
Co prawda jest ono niewielkie – zdarza się raz na 10–20 tys. przypadków, mimo to powinno być stosowane tylko, gdy jest rzeczywiście potrzebne. Bywa np., że obniża się ciśnienie krwi i pojawiają się efekty uboczne w postaci bóli, zawrotów głowy (więcej w ramce obok).

Dla kogo dobre
Przede wszystkim dla tych kobiet, które tak bardzo boją się bólu, że o porodzie myślą z przerażeniem. Rozważ je, jeśli i tobie myśl o skurczach porodowych spędza sen z powiek. Porozmawiaj o swoich obawach z lekarzem podczas wizyty kontrolnej lub z położną na zajęciach w szkole rodzenia. Ale pamiętaj, że każdy poród jest inny. Każda z nas ma bowiem inny próg bólowy (dla 40% rodzących ból jest do zaakceptowania, dla kolejnych 40% znaczący, a tylko 20% odbiera go jako nie do zniesienia). Inaczej też rodzimy. Znieczulenie u różnych kobiet może więc dawać inne efekty.
Sprawdź! Przegląd bielizny dla kobiet w ciąży i karmiących

Jak się je robi
Przed wykonaniem znieczulenia położna przetoczy ci litr płynów dożylnie, po to, by złagodzić wiążący się z nim niepożądany efekt obniżenia się ciśnienia krwi. Potem anestezjolog poprosi, byś położyła się na lewym boku i podciągnęła kolana do brzucha. Okolicę krzyżową pleców umyje ci zimnym płynem dezynfekcyjnym, po czym znieczuli miejscowo skórę tam, gdzie wykona wkłucie. Przez światło igły wprowadzi cienki silikonowy cewnik w przestrzeń zewnątrzoponową. Jego końcówkę przymocuje - ci na plecach i poprosi, byś się położyła. Przez cewnik, poda lek. Zabieg potrwa 10–15 minut. Efekt poczujesz po 15–20- minutach. Znieczulenie zaś będzie działać dwie godziny. Jeśli w tym czasie nie uda ci się urodzić (co często się zdarza), otrzymasz kolejną dawkę.
Dużą niedogodnością jest to, że w czasie podawania znieczulenia nie wolno się poruszyć, a pozycja "banana" nie jest zbyt przyjemna podczas skurczu. Kolejnym utrudnieniem jest leżenie nieruchomo na plecach przez 15–20 minut po podaniu leków. Ale potem będziesz mogła wstać i aktywnie uczestniczyć w porodzie.

Kiedy poprosić
Znieczulenie zewnątrzoponowe podaje się, gdy rozwarcie ma minimum 2 cm i główka dziecka dobrze napiera w kanale rodnym. Ale gdy rozwarcie wyniesie 8–10 cm, zazwyczaj jest już na nie za późno.
Z mojego położniczego doświadczenia wynika, że jeśli kobieta nie poprosiła o znieczulenie porodu do chwili, gdy rozwarcie wyniesie 7–8 cm, to znaczy, że przekroczyła już najbardziej bolesną jego fazę. Dalej poradzi sobie już sama, bez uciekania się do środków farmakologicznych, korzystając z innych metod łagodzenia bólu. O nich – za miesiąc.

Druga strona medalu
Musisz ją poznać, bo wiele rzeczy może cię nieprzyjemnie zaskoczyć, np:
- Koszt – będziesz musiała zapłacić od 250 aż do 700 zł! To dość duży wydatek.
- Odwrotny skutek – ból może nie ustąpić, bo nie zawsze znieczulenie jest skuteczne. Bywa i tak, że nagle przestaje działać. Wtedy skurcze są szokująco bolesne.
- Konieczność podania oksytocyny – po znieczuleniu skurcze mogą być bowiem słabsze.
- Spowolnienie porodu a nie jego przyspieszenie. Tak dzieje się, gdy znieczulenie poda się zbyt wcześnie.
- Mdłości, zawroty głowy – taki skutek może wywołać obniżenie się ciśnienia krwi.
- Uporczywe swędzenie skóry – twój organizm może tak zareagować na składniki leku.
- Gorsze samopoczucie Po porodzie – zszyte krocze może być bardzo bolesne, gdy lek przestanie działać. Może też pojawić się bardzo silny ból głowy.

Tekst: mgr Urszula Tataj-Puzyna
Położna, doradca rodzinny Przyjmuje porody od 15 lat. Współpracuje ze Szpitalem Specjalistycznym Świętej Zofii
w Warszawie. Bierze udział w programach dla rodziców w TVN Style. Prowadzi szkołę rodzenia "Narodziny..."
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (3)
/9 lat temu
Jestem w drugiej ciązy i nie będę udawać,że przy pierwszym porodzie ból był do zniesienia. Jestem rehabilitantem- byłam dobrze przygotowana i fizycznie i psychicznie. Chciałam być dzielna dla dobra dziecka- niestety być może zawiódł mnie mój próg bólu. Przy rozwarciu 4 cm nie pomagał nawet krzyk, bałam się,że zasłabnę, nie dam rady i zawalę całe miesiące przygotowań. Poprosiłam więc ( choć absolutnie nie było to w planach) o znieczulenie zewnątrzoponowe. Zostało mi zrobione bezpłatnie i na chwilę przyniosło ulgę jak i wstrzymało akcje porodową. Anestezjologa widziałam pierwszy raz w życiu i wiem,że miał kłopot z wkłuciem bo mam skrzywienie. Drugiej dawki już nie przyszedł dać.Nie czułam ud i krocza natomiast bóle krzyżowe pozbawiały mnie rozsądku. Znieczulenie zostało podane za nisko. Nic nie pomogło, wydłuzyło poród (dostałam oksytocynę) a przyniosło koszmarne bóle głowy. Radzę więc i sobie i przyszłym "dzielnym" Mamą przewidzieć taką możliwość i już wcześniej spotkać się, porozmawiać i pozwolić ocenić swój kręgosłup anestezjologowi a nie ryzykować stresem i bólem kiedy wszystko jest robione nagwałt i byle jak (choć za darmo) Powodzenia.
/9 lat temu
Rodziłam już raz i wtedy dostałam zwykły zastrzyk przeciwbólowy( tak mi się wydaje) w pośladek. I powiem, że pomogło. Teraz czekam na drugi poród i też będę prosiła o zwykły zastrzyk przeciwbólowy. To wystarcza
/9 lat temu
fakt ze oplata za znieczulenie zewnatrzoponowe jest tak wysoka, fakt ze za znieczulenie podczas porodu nalezy w ogole placic uwazam za ublizajacy. Mieszkam w Anglii, gdzie wybor znieczulenia nalezy do kobiety i nie jest on odplatny. Brytyjska sluzba zdrowia tez ma swoje problemy, jednak kwesta zdrowia i samopoczucia ciezarnej kobiety jest poza wszelkimi negocjacjami.