Ile osób potrzeba do rodzenia

Uczennice ze szkoły położnych, kilku studentów, salowa, i jeszcze doktor z pediatrii – wpadła, bo lubi patrzeć, jak rodzi się człowiek. Masz prawo wyprosić ich wszystkich.

Ile osób potrzeba do rodzenia
Jedno z przykazań dekalogu akcji Gazety Wyborczej „Rodzić po ludzku” brzmi: „Poród jest wydarzeniem intymnym. Rodząca ma prawo domagać się, by wszystkie badania i zabiegi odbywały się w miejscu odosobnionym. Może nie zgodzić się na obecność osób postronnych, w tym słuchaczek szkoły położnych i studentów medycyny”.

Ale ten dekalog to tylko zbiór (słusznych i potrzebnych) postulatów. Wystarczy podać przykład obchodów lekarskich, gdy kobiety po porodzie na ogólnej sali pokazują gojące się krocze. Nie musisz się godzić na takie traktowanie!

Jeden przepis
W Polsce nie ma opracowanych standardów porodu ani wytycznych Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego, na które kobiety mogłyby się powołać. Gdyby takie standardy istniały, wiedziałabyś, czego się spodziewać, a personel medyczny miałby do czego się stosować. Zwyczaje porodowe każdy szpital tworzy sobie sam. Stąd tak różne doświadczenia kobiet.
Dziś, by wyprosić z porodówki naszą „doktor Zosię” (i inne zbędne osoby), możesz powołać się tylko na jeden przepis z Karty Praw Pacjenta. Mówi on o prawie do intymności i poszanowania godności osobistej w czasie udzielania świadczeń zdrowotnych (art. 19 ust. 1 pkt 4 Ustawy o zakładach opieki zdrowotnej; art. 36 ust. 1 Ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty).

Nie zgadzam się
Rodzisz w szpitalu przy akademii medycznej lub w klinicznym? Weź pod uwagę, że tam kształci się studentów i mogą oni kręcić się po sali porodowej. Jednak nie bez twojej zgody! W świetle prawa wymagana jest pisemna zgoda rodzącej na udział w porodzie studentów lub słuchaczek szkoły położnych. Niewykluczone, że na izbie przyjęć położna podsunie ci do podpisu taki dokument. Nie martw się, niewyrażenie zgody nie będzie miało konsekwencji. Szpital ma obowiązek traktować cię tak samo jak inne pacjentki.
A jeśli najpierw się zgodzisz, lecz w trakcie porodu zmienisz zdanie? Masz do tego prawo. Możesz, powołując się na przepis cytowany w poprzednim rozdziale, odwołać ustnie zgodę, a studenci i uczennice opuszczą salę.

Oni są potrzebni
Kto zatem jest rzeczywiście niezbędny przy rodzącej? Jeżeli rodzisz w zwykłym szpitalu, na początek zetkniesz się z położną, która spisze twoje dane, pomoże ci się przebrać, zrobi badanie KTG. Ta położna tylko przyjmuje cię do szpitala, dalej ci już nie towarzyszy.
Następnie zbada cię ginekolog-położnik i, jeśli poród się zaczął, przyjmie cię na porodówkę. W twoim pokoju (lub za parawanem, jeśli rodzisz na ogólnej sali) powinna być położna. Tylko jedna – ta, która ma dyżur. To ona zakłada wenflon, gdy trzeba skorzystać z kroplówki, sprawdza postępy porodu i rozwarcie, słucha tętna płodu, podpowiada, jak oddychać i kiedy przeć. Nie ma gwarancji, że do końca porodu będzie to ta sama osoba. Jeśli skończy dyżur, przyjdzie jej zmienniczka.
Sprawdź! Przegląd bielizny dla kobiet w ciąży i karmiących

Nie ma powodu, żeby kręciły się obok inne dyżurujące akurat położne, wpadały na pogaduszki do koleżanki. Niepotrzebne są też pielęgniarki, salowe, lekarze z sąsiednich oddziałów. Twoja położna nie będzie z tobą przez cały czas, bo może mieć pod opieką kilka porodów. Jeśli chciałabyś, by była przy tobie bez przerwy, musisz wcześniej umówić się i zapłacić (od 800 do 1500 zł). Ginekolog-położnik pojawi się, gdy zostanie wezwany przez położną, aby sprawdzić postępy porodu, porozmawiać z tobą i położną. Będzie obecny w ostatniej fazie porodu, by pomóc ci podczas parcia oraz zszyć krocze.

Po narodzinach
Gdy dziecko przyjdzie na świat, powinien je przejąć neonatolog. Jest to pediatra, specjalista od noworodków. Czuwa nad stanem zdrowia malucha, bada jego kondycję według skali Apgar.
Zatem podsumujmy: położna, ginekolog, neonatolog oraz ty i maleństwo. Pięć osób. To bohaterowie tego spektaklu. Jeżeli zdecydujesz się na znieczulenie zewnątrzoponowe, na chwilę dołączy do was anestezjolog, który poda środek znieczulający. Wszystkie formalności związane z opłatami za ten zabieg powinnaś załatwić po porodzie. Naprawdę nie musisz tego robić w trakcie skurczów.

Mąż, koleżanka
Nie możesz liczyć na to, że i mąż, i mama, i jeszcze przyjaciółka będą ci towarzyszyć. W większości szpitali trzeba się zdecydować na jedną osobę, bo liczna grupka bliskich mogłaby przeszkadzać tobie i położnej. Tę jedną osobę możesz zaprosić bez dodatkowych opłat. Zarówno w placówkach publicznych, jak i niepublicznych masz prawo do porodu rodzinnego za darmo.

Jest nadzieja na lepsze prawo
Jako jeden z nielicznych krajów europejskich nie mamy opracowanych standardów medycznych dotyczących porodu. Na szczęście powołano komisję przy Ministerstwie Zdrowia, która ma je opracować. – Chcemy zakończyć prace już jesienią tego roku – mówi członek komisji, ginekolog-położnik doc. dr hab. Krzysztof Niemiec.
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (3)
/8 lat temu
Do rodzenia potrzeba tylko jednej osoby, bo tylko jedna rodzi!!! reszta jest do odbioru porodu!
/8 lat temu
troche sie czepiasz szuwarku:) bardzo prosze autorke artykulu o informacje - na podtawie jakiego przepisu porod rodzinny jest gwarantowany i jest bezplatny? W wiekszosci szpitali sa za to oplaty, ok 1000zl, no chyba ze uczestniczylo sie w szkole rodzenia.
/8 lat temu
Jeśli staracie się być rzetelni w treściach, które stanowią niestety wyrocznie dla większości czytelniczek, to proszę zadać sobie trud i pisac prawde. w tym kraju już od bez mała 5 lat zarówno pielęgniarki jak i położne, są kształcone w strukturach uczelni wyższych, więc żadne uczennice nie przechadają się po salach porodowych tylko studentki najpierw studiów licencjackich, a następnie magisterskich. Jeśli o wszystkim tak szczerze piszecie to " pozazdrościć" aktualnej wiedzy