Gdy trudno ci zajść w ciążę

Co czwarta para w Polsce nie może doczekać się dziecka. Na szczęście współczesna medycyna potrafi zdziałać cuda. Nowe zabiegi nawet kilkakrotnie mogą zwiększyć szanse na zajście w ciążę!


Często mylimy niepłodność z bezpłodnością, a to wcale nie to samo. Z bezpłodności nie można się wyleczyć, bo zapłodnienie jest wtedy po prostu niemożliwe (np. u kobiet po usunięciu macicy czy u mężczyzn pozbawionych plemników).
Niepłodność to choroba, którą można i należy leczyć. Czerwone światło powinno ci się zapalić wówczas, gdy bez żadnych zabezpieczeń współżyjesz z partnerem co najmniej dwa–trzy razy w tygodniu, a mimo to przez rok nie zachodzisz w ciążę. W takim przypadku, jeśli chcecie zostać rodzicami, wybierzcie się razem do ginekologa. To właśnie ten specjalista jest pierwszym lekarzem, który spróbuje rozpoznać, jakie kłopoty zdrowotne uniemożliwiają wam poczęcie dziecka.

Ważne badania
Ponieważ problem niepłodności może w takim samym stopniu dotyczyć mężczyzny, jak i kobiety, diagnostykę prowadzi się u obojga partnerów równocześnie. Na jakie badania skieruje was ginekolog?
- Dla niego: partner otrzyma skierowanie na badanie nasienia. W tym celu odda go trochę do probówki, a lekarz z laboratorium oceni jakość spermy – policzy plemniki w badanej próbce, sprawdzi, czy są one dość ruchliwe. Gdy wyniki nie są zadowalające, takie badanie zwykle powtarza się dwa–trzy razy, co pozwala stwierdzić, czy słaba jakość nasienia utrzymuje się stale. Jeśli tak właśnie jest, sprawy bierze w swoje ręce lekarz androlog z ośrodka leczenia niepłodności.
- Dla niej: kobiecie lekarz zaleci przede wszystkim USG narządów rodnych (niepłodność mogą powodować m.in. mięśniaki macicy) oraz analizę krwi na poziom hormonów płciowych (np. przy niedoborze progesteronu może nie występować owulacja). Jeśli wyniki tych badań są prawidłowe, a przy tym niepłodność partnera zostaje w międzyczasie wykluczona, kobietę zwykle kieruje się na histeroskopię (badanie wnętrza macicy sondą i minikamerą) oraz na rentgen narządów rodnych (tzw. HSG), by sprawdzić, czy drożne są jajowody.

Jak namówić faceta na dziecko? - podyskutuj na forum!

Pierwsze kroki do dziecka
Po badaniach zwykle już wiadomo, czy przyczyna niepłodności leży po stronie kobiety, czy też mężczyzny oraz jaką terapię należy podjąć.
- Gdy pomocy potrzebuje partner. Androlog zawsze ustala sposób postępowania w zależności od przyczyny problemów. Czasami na jakość nasienia mają wpływ przewlekłe infekcje. Mężczyzna przechodzi wtedy antybiotykoterapię, po której często wszystko wraca do normy. Z kolei przy zaburzeniach hormonalnych androlog może przepisać preparat z testosteronem lub z gonadotropinami, który poprawia jakość spermy. Bywa jednak, że takie tradycyjne leczenie nie daje pożądanych efektów. Dalsze postępowanie zostaje wówczas ukierunkowane na sztuczne zapłodnienie, co wymaga odpowiedniej "obróbki" nasienia. Kiedy plemników jest np. za mało (mniej niż 20 mln w mililitrze spermy wskazuje na obniżoną płodność), lekarz specjalną metodą zagęszcza nasienie, gromadząc plemniki w większej, skoncentrowanej liczbie. Gdy plemniki są zbyt słabe, z zagęszczonego nasienia oddziela się te najbardziej żywotne. Czasem okazuje się, że w nasieniu w ogóle nie ma komórek rozrodczych. Dzieje się tak np. wtedy, gdy nasieniowody są niedrożne. W takiej sytuacji lekarz wykonuje biopsję jądra lub najądrza i stamtąd wydobywa pojedyncze męskie komórki rozrodcze.
- Gdy przyczyna kłopotów leży po stronie kobiety. Leczenie prowadzi ginekolog, dostosowując terapię do stwierdzonych nieprawidłowości. Najczęściej źródłem problemów są zaburzenia hormonalne. Wówczas pacjentce przepisuje się leki z hormonami, które regulują cykl miesiączkowy. Czasem jednak konieczne jest udrożnienie jajowodów lub zastosowanie terapii odczulającej. To ostatnie postępowanie ma miejsce wówczas, gdy lekarz stwierdza tzw. wrogość śluzu szyjkowego. Jest to schorzenie, w którym plemniki nie mogą dotrzeć do jajowodów, ponieważ w śluzie pochwy powstają przeciwciała uszkadzające męskie komórki rozrodcze. Jeśli więc w 24 godziny po stosunku plemniki obecne w pobranym przez lekarza śluzie nie poruszają się, kobieta przyjmuje progesteron (w zastrzykach lub pigułkach), co często przywraca płodność. Niebezpieczny śluz można też ominąć w drodze sztucznego zapłodnienia, wprowadzając nasienie bezpośrednio do macicy.

 


Trzy drogi do rodzicielstwa
Bywa, że prowadzone przez jakiś czas leczenie zachowawcze, niestety, nie skutkuje. Może się też zdarzyć, że lekarz uzna, iż nie ma nawet sensu takiej terapii podejmować, bo np. stwierdzi u kobiety nieodwracalne zmiany w szyjce macicy spowodowane przebytymi wcześniej stanami zapalnymi. W takich sytuacjach specjaliści od leczenia niepłodności sięgają po metody bardziej skomplikowane, zalecając sztuczne zapłodnienie. Zabieg taki może zostać przeprowadzony na trzy sposoby.

- Nasienie ze strzykawki – inseminacja
Tę metodę stosuje się najczęściej przy nieuleczalnych zmianach w szyjce macicy lub gdy plemniki są mało ruchliwe. Przed zabiegiem partnerzy powinni zachować pięciodniową wstrzemięźliwość seksualną oraz przejść pomyślnie testy bakteriologiczne i wirusologiczne (HIV, WZW, WR).
Na czym polega? W dniu owulacji za pomocą specjalnego cewnika i strzykawki do narządu rodnego kobiety (macicy lub jajowodów) wprowadza się nasienie partnera. Jeśli zabieg za pierwszym razem się nie powiedzie, powtarza się go nawet w 10 kolejnych cyklach owulacyjnych.
Koszt zabiegu: 700–1000 zł.

- Zapłodnienie w probówce – in vitro
Lekarze proponują tę metodę m.in. w przypadku nieuleczalnej niedrożności jajowodów, utraty jajowodów w wyniku operacji lub gdy nasienie jest bardzo osłabione albo przyczyna niepłodności pozostała nierozpoznana.
Na czym polega? Przez kilka tygodni kobieta bierze zastrzyki hormonalne. Dzięki temu jajniki wytwarzają więcej niż jedną komórkę jajową. Potem jajeczka pobiera się cienką igłą przez pochwę. Pacjentka jest wtedy pod narkozą, a cały zabieg odbywa się pod kontrolą USG. Następnie jajeczka trafiają do probówki, gdzie wkrapla się do nich odpowiednio przygotowane plemniki. Po ok. 18 godzinach lekarz pod mikroskopem sprawdza, czy jajeczka zostały zapłodnione. Jeśli tak, po 48–72 godzinach dwa–trzy zarodki wprowadza się specjalnym cewnikiem do macicy pacjentki. Pozostałe zarodki zamraża się w ciekłym azocie, gdyż podczas pierwszej próby in vitro rzadko udaje się uzyskać ciążę. W razie niepowodzenia próby się ponawia, sięgając po zamrożone zarodki.
Koszt zabiegu: 5000–7000 zł.

- Pomoc dla plemnika – mikromanipulacja
To najbardziej zaawansowana biotechnologicznie metoda wspomagania płodności. Sięga się po nią wtedy, gdy przyczyna niepłodności leży po stronie mężczyzny. Plemniki są np. tak słabe, że nie mogą przebić otoczki komórki jajowej i dostać się do jej wnętrza. Albo plemników jest za mało do inseminacji, albo w ogóle ich nie ma w nasieniu.
Na czym polega? Wydobyte z jądra lub najądrza plemniki lekarz ogląda pod mikroskopem i wybiera te najlepsze. Następnie pojedyncze plemniki wprowadza się za pomocą cieniutkiej pipety do wnętrza komórek jajowych pobranych od kobiety. Przyszłą mamę przygotowuje się do mikromanipulacji tak samo jak przed zabiegiem in vitro. Również etap wprowadzania zarodków do macicy przebiega identycznie.
Koszt zabiegu: 5500–8000 zł.

Ostatnia szansa na szczęście
Czasem, by urodziło się dziecko, przyszli rodzice muszą skorzystać z nasienia anonimowego dawcy lub z cudzej komórki jajowej.

- Plemniki z banku
Ta możliwość najczęściej jest wybierana wtedy, gdy mężczyzna nie ma absolutnie żadnych plemników zdolnych do zapłodnienia. Do sztucznego zapłodnienia wykorzystuje się wtedy nasienie anonimowego dawcy udostępniane (odpłatnie – ok. 1000 zł) przez banki spermy. Dawca jest tak dobierany, by pod względem grupy krwi, koloru oczu, włosów, wzrostu możliwie jak najbardziej przypominał niepłodnego ojca. Takie banki są m.in. w Warszawie, Bytomiu i Białymstoku.

- Jajeczko od dawczyni
Po tę metodę sięga się wtedy, gdy kobieta jest bezpłodna – np. wskutek przebytego leczenia onkologicznego. Do sztucznego zapłodnienia wykorzystuje się komórki jajowe pobrane od innej kobiety. Dawczyni może być anonimowa (zwykle jest to inna pacjentka, u której przeprowadza się sztuczne zapłodnienie) lub przyszła mama prosi o oddanie komórek jajowych np. siostrę. Do zabiegu obie pacjentki przygotowują się równocześnie. Dawczyni przyjmuje hormony, które zwiększają u niej produkcję jajeczek, a biorczyni bierze leki przygotowujące ją do przyjęcia zarodka. Potem pobraną od dawczyni komórkę jajową łączy się w probówce z nasieniem przyszłego ojca, a wytworzony zarodek zostaje wszczepiony do macicy przyszłej matki. Warto wiedzieć, że Polskie Towarzystwo Ginekologiczne uznaje taką procedurę za dopuszczalną.

Sprawdź warunki dawstwa komórek jajowych

Sukces nie jest zagwarantowany
Skuteczność zabiegów sztucznego zapłodnienia zależy od bardzo wielu czynników – m.in. od przyczyny niepłodności, wieku pacjentki (z upływem lat szanse obojga małżonków na poczęcie dziecka maleją), wybranej metody leczenia. Dlatego lekarz zawsze uprzedza pacjentów, iż nie mogą mieć pewności, że zostaną rodzicami. Szczególnie przy pierwszej próbie doprowadzenia do poczęcia trudno od razu liczyć na ciążę. Przy inseminacji szansa wynosi ok. 20–25 proc., zaś zapłodnienie in vitro i mikromanipulacja dają ok. 30 proc. prawdopodobieństwa powodzenia. Trzeba też pamiętać, że zabiegi sztucznego zapłodnienia są pełnopłatne, przy czym nie sposób przewidzieć, za którym razem zabieg zakończy się sukcesem. Mimo to wiele bezdzietnych par decyduje się podjąć ryzyko, a ich marzenia o dziecku nierzadko się spełniają.

 


Przyczyny niepłodności
U kobiet źródłem problemów zwykle jest:

- brak owulacji, np. gdy kobieta ma zespół jajników policystycznych;
- niedrożne jajowody, np. wskutek endometriozy, zapalenia jajników albo operacji ginekologicznej, po której utworzyły się zrosty;
- mięśniaki w macicy;
- częste zapalenia szyjki macicy;
- alergia na nasienie partnera;
- blokada psychiczna spowodowana np. przebytym poronieniem czy presją otoczenia, które wciąż dopytuje się, kiedy będzie dzidziuś.

U mężczyzn najczęstszą przyczyną kłopotów jest:
- niezstąpienie jąder do moszny;
- żylaki powrózka nasiennego utrudniające swobodne spływanie nasienia z jąder;
- częste zakażenia układu moczowo-płciowego;
- palenie papierosów, nadużywanie alkoholu, przewlekły stres;
- noszenie obcisłej bielizny lub spodni (przegrzanie jąder sprawia, że wytwarzają one mniej plemników);
- długo utrzymujące się stany depresyjne;
- wdychanie szkodliwych chemikaliów w pracy.

Domowe sposoby też mogą pomóc
Jeśli lekarz nie stwierdził u ciebie ani u partnera żadnych nieprawidłowości, spróbujcie sięgnąć po naturalne sposoby na zwiększenie płodności.
- Wybierajcie pozycję miłosną, w której kobieta leży na plecach i oplata nogami tułów partnera. Umożliwia to głębokie wsunięcie członka do pochwy i plemniki szybciej docierają do komórki jajowej.
- Po współżyciu poleż jeszcze przez kwadrans z uniesionymi w górę nogami. Ułatwi to plemnikom połączenie się z jajeczkiem.
- Podczas stosunku nie używajcie żadnych nawilżaczy – mogą niszczyć plemniki.
- Dietę partnera warto uzupełnić w produkty bogate w witaminę C (np. cytrusy), która poprawia ruchliwość plemników. Z kolei cynk (jest np. w pestkach dyni, rybach i wołowinie) zwiększa ilość spermy.
- Szukajcie sposobów na odreagowanie codziennych stresów, choćby poprzez uprawianie sportu. To ważne, bo napięcia psychiczne mogą utrudniać zajście w ciążę.
- Pomóc może też medycyna alternatywna. Gdy domowe sposoby też nie działają, możecie wypróbować akupunkturę. W terapii niepłodności miejscami nakłuć są plecy i nogi (poniżej kolan).

Jak namówić faceta na dziecko? - podyskutuj na forum!
 

 

Jak radzić sobie z trudnością z zajściem w ciążę?
SKOMENTUJ (37)
KOMENTARZE (37)
inka/2 miesiące temu
Jesli facet tez zacznie dbac o siebie to na pewno i nie bedzie miał powyzej opisanych problemów. A wiem co pisze bo mój mąz od 2mc bierze ManForte i sama widze jakie daje to rewelacyjne efekty.
inka/4 miesiące temu
Wazne własnie zeby nasz mężczyzna mógł nas wspierać wiec jesli przyjmuje takie suplementy to sie chwali.
elka/9 miesięcy temu
My adoptowaliśmy komórkę, a własciwie 8, bo tyle dostaliśmy w invimedzie. Teraz mamy już synka i 2 zarodki zamrożone, jeszcze w tym roku planujemy podejść do kolejnego transferu. Mam nadzieję, że się uda.
POKAŻ KOMENTARZE (37)