Dawne określenia krewnych

Twardowski był dobry szlachcic, bo po mieczu i kądzieli – brzmi fragment jednej z XIX-wiecznych legend autorstwa Lucjana Siemieńskiego. I nie jest to bynajmniej fragment walki batalistycznej. To opis stopnia pokrewieństwa głównego bohatera.

Dawne określenia krewnych

W dzisiejszych czasach staropolszczyzna u jednych wzbudza śmiech, u innych podziw. Jeszcze inni czują głęboki sentyment do języka naszych ojców i dziadów. Ogromne bogactwo sformułowań, określeń, frazeologii czy zapożyczeń było charakterystyczne zarówno dla języka literackiego, jak i mowy potocznej. Współcześnie zauważamy drastyczne kurczenie się języka polskiego. Skracamy niemal wszystko, co można, nie zwracając uwagi na walory estetyczne czy tradycję.

Podobnie jest z określeniami krewnych (kiedyś dodalibyśmy: i powinowatych). Dawniej bardzo przestrzegano „nazewnictwa rodzinnego”, które, owszem, choć było niezwykle rozbudowane, miało swój niezaprzeczalny urok.

Sprawdź! Przegląd bielizny dla kobiet w ciąży i karmiących

Krewni a powinowaci

Niegdyś, a i dziś gdzieniegdzie używa się tego podziału – rodzina dzieliła się na krewnych i powinowatych. Krewnymi określano osoby, z którymi łączą nas więzy krwi, z którymi mamy wspólnego przodka. Powinowatymi z kolei były osoby, które w jakiś sposób weszły w „zakres” naszej rodziny (np. przez małżeństwo z naszym krewnym), a z którymi wcześniej nie łączyły nas żadne relacje. Krewnych także dzielono pod względem stopnia pokrewieństwa: krewni w linii prostej to np. syn, córka, ojciec; w linii bocznej – brat, siostra; w linii wstępnej – dziadek lub babka.

Wujostwo i krewniacy

Historycznie ugruntowane różnice pozycji społecznej kobiet i mężczyzn miały wydźwięk także w hierarchii rodzinnej. Kiedyś „bliższa” była zawsze rodzina po mieczu, czyli ze strony ojca. Wspólne nazwisko, herb rodowy – kiedyś było to bardzo znaczące. Tak na przykład z bratem ojca – naszym stryjem – czy stryjenką – jego żoną oraz z braćmi i siostrami stryjecznymi utrzymywało się kontakty bardziej zażyłe niż z wujostwem (wujem i wujenką), czyli bratem naszej matki i jego żoną. Analogicznie ich dzieci (dziś powiedzielibyśmy kuzyni lub cioteczne rodzeństwo) określane było terminem rodzeństwa wujecznym.

Rodzina współmałżonka

Równie pokrętnie określano stadło, czyli małżeństwo, oraz wszystkie koneksje z nim związane. Choć mąż i żona funkcjonują niezmiennie do dziś, to świekra (matka męża, późniejsza teściowa), dziewierz (brat męża), jątrwa (jego żona) czy żełwa (jego siostra) zupełnie wypadły z powszechnego użycia. Inaczej określano też krewnych ze strony małżonki. Jej brata, na przykład, określano terminem szurzy, a siostrę – wieścia.

Głowy rodu

Staropolskie określenia mieli też krewni i powinowaci w linii wstępnej. Na dziadka wołano praszczur, na babcię zaś – baba. Co do ich sióstr i braci, widać pewne analogie do kuzynostwa. I tak siostra ze strony babki to praciotka, brat – przedwieć, od strony ojca natomiast – prastryj i stryjeczna babka.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
/6 lat temu
P r a s z c z u r jest najlepszy!!!!