Czy musisz się odchudzać

Nadmierne tycie w ciąży i po niej to efekt złej diety, a nie konsekwencja Twego stanu. Zamiast później "gubić kilogramy", dbaj o siebie teraz!

Współczesnym ideałem kobiecej urody jest chłopczyca: bardzo wysoka i szczupła, wieczna dziewczynka. Miliony kobiet na całym świecie z mniejszym lub większym samozaparciem dążą do tego, by mu sprostać. Często wbrew swoim naturalnym warunkom: krągłym biodrom, pełnym piersiom czy mocnej budowie ciała.

Lęk przed przytyciem, towarzyszący Ci niemal od chwili, gdy sylwetka zaczęła przybierać właściwe kobiecie proporcje, nasila się na wieść o ciąży. Oczyma wyobraźni widzisz siebie jako jeszcze jedną nieforemną, zapuszczoną matkę-Polkę i z zazdrością oglądasz magazyny, w których modelki (także te w ciąży) są smukłe i wysportowane. Na poprawę humoru sięgasz najpierw po ciasteczko czy czekoladkę, a potem powodowana wyrzutami sumienia, głodzisz się według kolejnej "diety-cud". Tymczasem ciąża wcale nie musi oznaczać kłopotów z nadmierną tuszą!

Ile musisz przytyć w ciąży
– Niewiele – zapewnia ginekolog-położnik doc. dr. hab. Ewa Dmoch-Gajzerska. – Szczupła lub normalnie ważąca kobieta powinna przytyć 8-12 kg, ta lekko zaokrąglona, a zwłaszcza otyła, tylko 6-8 kg! I to w czasie całej ciąży, przy czym największy przyrost wagi zawsze następuje między II a III trymestrem, o czym warto pamiętać, by nie folgować sobie w pierwszych miesiącach.

To nie jest wcale dużo, bo jeśli uda Ci się nie przekroczyć wskazań, masz szansę stracić te kilogramy już podczas porodu: zdrowe dziecko waży 3,5-4 kg, wody płodowe 1,5-2 kg, łożysko ok. 0,5-1 kg.
Utrzymanie prawidłowego przyrostu masy ciała ma ogromne znaczenie dla rozwoju płodu, dlatego niektóre kobiety, zwłaszcza te ze znaczną nadwagą, w pierwszym trymestrze nieco chudną. W ten sposób organizm przygotowuje się do nowej sytuacji, bo musi być bardziej wydolny, by wkrótce "obsłużyć" dwa krwioobiegi, układy kostne i mięśniowe itd.
Jeśli masz znaczącą nadwagę (powyżej 5 kg), zbyt szybko przybierasz na wadze lub ogólnie czujesz się ociężała – na wiadomość o tym, że wkrótce zostaniesz mamą, nawet nie myśl o tym, by w ciąży stosować jakieś diety odchudzające!
– W ogóle odradzam stosowanie diet drastycznie ograniczających ilość kalorii, bo to zawsze wiąże się z niedoborami, które już po zakończeniu diety organizm ponownie gromadzi (na tym polega efekt "jo-jo") – mówi dr Ewa Dmoch-Gajzerska. – Namawiam natomiast, by zacząć zdrowo się odżywiać i więcej ruszać. To daje o wiele lepsze i trwalsze efekty niż jakakolwiek dieta-cud. W tym okresie zapotrzebowanie organizmu, ze względu na dziecko, nieco się zmienia. Ograniczenia tłuszczów, słodyczy, zwiększenie w diecie ilości białka, witamin, błonnika jest pożądane, a w przypadku ciężarnej z nadwagą wręcz konieczne.
Co wcale nie znaczy, że musisz mniej jeść. Tylko zamiast 5 dag smalcu, 5 dag masła, trzech bułek obłożonych solidnie wędliną i ptysia, zjedz raczej pół kilograma gotowanych na parze warzyw. Na talerzu będzie taka sama ilość produktów, tyle że bardziej wartościowych i znacznie mniej kalorycznych.

Jak "ustawić" dietę
Zmian w jadłospisie nie powinnaś wprowadzać gwałtownie, bo Twój organizm i tak ma sporo pracy z dostosowaniem się do nowej sytuacji. Zastosuj system trzech kroków:
1. Przede wszystkim zwiększ ilość wypijanych płynów. Powinnaś pić co najmniej 2 litry niegazowanej wody dziennie. Jeśli Ci nie smakuje, dodawaj sok z cytryny lub parz słabą zieloną herbatę (najlepsza jest z drugiego parzenia, tzn. należy zalać ją gorącą, nie wrzącą wodą, a po 2 minutach odlać wodę i ponownie zaparzyć herbatę). Oprócz tego pij rozcieńczony sok owocowy lub kompot z suszonych śliwek (doskonale zapobiega zaparciom) oraz mleko lub jego przetwory: kefir, maślankę, niesłodzony jogurt. Pijąc codziennie tyle płynów, szybko zauważysz, że mniej jesz! Co więcej – w naturalny sposób oczyszczasz organizm, a także usprawniasz transport tlenu oraz wielu wartościowych składników za pośrednictwem krwi.
Sprawdź! Przegląd bielizny dla kobiet w ciąży i karmiących


2. Pilnuj pór posiłków. Wsłuchaj się w swój rytm, bo często jest właściwy. Pamiętaj jednak, że może być zakłócony niedobrymi nawykami, które wyrobiłaś sobie w ostatnich latach. Podstawą jest solidne śniadanie. 2–3 godziny później zjedz drugie śniadanie: lekką przekąskę albo jogurt z ziarnami zbóż i owoc. Obiad najlepiej jeść między 13.00 a 14.00, dwie godziny później podwieczorek. Do kolacji siadaj nie później niż o 19.00. Wielu fałdek tłuszczu unikniesz, nie podjadając wieczorami i w nocy!

3. Przyjrzyj się ilości i jakości tego, co jesz. Pamiętaj, że w ciąży i karmiąc piersią, nie musisz jeść za dwoje! Twoje posiłki powinny być sycące, ale niezbyt kaloryczne. Nadeszła pora, by schabowy w panierce zastąpić schabem pieczonym ze śliwką, a tłusty rosół z kury – zupami warzywnymi: brokułową, kalafiorową, jarzynową (warzywa gotuj osobno, rosół dodawaj w proporcji 1:3 do wody, w jakiej się gotowały). Przygotowując surówkę, używaj zamiast majonezu jogurtu, oliwy z oliwek lub oleju rzepakowego.

Ponadto dogadzaj sobie. Przynajmniej raz w tygodniu zjedz dobrą rybę: łososia, solę, halibuta, zrób wykwintną cytrynową zupę-krem, w maju zjedz sałatkę ze świeżych, tylko lekko obgotowanych szparagów. Na podwieczorek upiecz pół banana.

Karmienie piersią odchudza
Nie wierz, że karmienie piersią sprzyja odkładaniu się zbędnych kilogramów. Jest wręcz odwrotnie. Im dłużej karmisz piersią (najlepiej przynajmniej 6 miesięcy), tym łatwiej odzyskujesz sylwetkę sprzed ciąży. Twój organizm jest bowiem "zaprogramowany" na to, że teraz musi więcej z siebie dać.

– Bardzo ważny jest pierwszy miesiąc po porodzie – przestrzega dr Dmoch-Gajzerska. – To właśnie wtedy najłatwiej przytyć. Połóg bywa męczący, a konieczność "całodobowej" opieki nad noworodkiem sprawia, że trudno się niektórym niedoświadczonym mamom zorganizować. Główne "grzechy" to: brak ruchu, nieregularne posiłki i podjadanie w nocy przy okazji karmienia dziecka czy jedzenie słodyczy, by poprawić sobie nastrój. Karmiąc piersią, powinnaś podwójnie uważać na to, co jesz, bo coraz więcej dzieci rodzi się ze skłonnościami do alergii. Być może na pewien czas będziesz zmuszona zrezygnować z niektórych produktów (najczęściej dotyczy to mleka i ich przetworów), w porozumieniu z lekarzem staraj się wprowadzić do swojej diety zamienniki. Tylko w ostateczności odstąp od podawania piersi, bo oprócz pokarmu dostarczasz dziecku także ciała odpornościowe. To naukowo udowodniona prawda, że niemowlęta karmione w sposób naturalny są zdrowsze, również później, gdy przechodzą na stałe pokarmy.
Karmienie piersią sprzyja szybszemu obkurczaniu się macicy i stopniowemu modelowaniu sylwetki. A poza tym zwolniona z konieczności przygotowywania jedzenia dziecku, masz więcej czasu na to, by przyrządzić sobie urozmaicony posiłek oraz pogimnastykować się, bez tego bowiem żadna superdieta, nawet drakońska, nie przyniesie oczekiwanych rezultatów.

Erna Daraszkiewicz
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)