Cudowny płód

Mówi się, że narodziny to cud. Ale prawdziwe cuda dzieją się wiele miesięcy wcześniej!

 
Kiedy dziecko dociera do kresu dziewięciomiesięcznej drogi, czuje już smak, słyszy, śni, ma wspomnienia. Oto historia przemiany – pierwszego bicia serca, początków pracy układu nerwowego, narodzin zmysłów. Najnowsze badania dowodzą, że maleństwo rozwija się szybciej, niż sądzono!

Genetyczna łamigłówka
Nasza podróż rozpoczyna się, gdy około pięćset milionów plemników „pędzi” w kierunku komórki jajowej z prędkością 3 mm na minutę. Kierują się przy tym... węchem. Każdy niesie cenny ładunek – kod genetyczny ojca. Wykazano, że niezwykły wpływ na ich kondycję ma kawa – sprawia, że płyną dalej i szybciej. Kiedy zwycięski plemnik przebije osłonkę jajeczka, powstanie pierwsza komórka nowego życia. Jej jądro będzie zawierać po 23 chromosomy od każdego z rodziców. To w nich kryje się klucz do naszej niepowtarzalności – geny. Każdy gen jest odpowiedzialny za jakąś cechę: ilość nóg, kolor skóry, charakter, decyduje, czy będziemy uparci, inteligentni, muzykalni.
Rodzice wnoszą równy wkład do naszej genetycznej budowy, ale płeć zależy tylko od ojca. Od matki zawsze pochodzi chromosom płciowy X, od ojca X lub Y. Jeśli wyścig wygra plemnik X – będą mieć córeczkę, jeśli dużo mniejszy Y – synka.

W rytmie serca
Mniej więcej dzień po zapłodnieniu jajeczko dzieli się po raz pierwszy. Po 4–5 dniach to już blisko sto komórek! Po siedmiodniowej wędrówce dotrą one do końca jajowodu i macicy, która da im schronienie na następne 9 miesięcy. Podczas 3. tygodnia ta kulka komórek, nie większa niż łepek szpilki, zwija się i wyciąga w długą tubę. Szczyt tej tuby rośnie, tworząc głowę, choć ta na razie wcale jej nie przypomina. W 4. tygodniu powstanie twarz z narastających na siebie tkanek. Górna ich część rośnie w dół, tworzy czoło i nos. Z boku nachodzą na siebie policzki, formując górną wargę. Każdy z nas ma ślad ich połączenia – bruzdę pod nosem.
Jako jeden z pierwszych narządów tego „stworka” powstaje serce. Do tej pory była to uśpiona bryłka komórek mięśniowych, ale po 22 dniach budzi się ona do życia. Jedna spontanicznie kurczy się i pociąga za sobą sąsiadki. Małe serduszko bije nieregularnie, ale to się zmieni, gdy system nerwowy będzie lepiej rozwinięty i kontrolowaniem tempa jego uderzeń zajmie się mózg. Do 75. roku życia dziecka, które się właśnie rozwija, uderzy ono trzy biliony razy! Już teraz jednak pompuje krew i naczynka cieńsze niż włos przenoszą zapasy tlenu i składników odżywczych. Z tygodnia na tydzień bije ono coraz szybciej. Zaczęło powolutku. Uderzało 20–25 razy na minutę, by w dziewiątym tygodniu osiągnąć szczyt – szaloną prędkością 157 uderzeń (serce dorosłego zazwyczaj bije 70–80 razy). Potem nieco zwalnia.
Sprawdź! Przegląd bielizny dla kobiet w ciąży i karmiących

Ruch to zdrowie!
Mama pierwszy raz poczuje kuksańce malucha w 18.–20. tygodniu, choć on ćwiczy już swoje mięśnie i stawy od ponad dwóch miesięcy! Nieruchomy był do dziewiątego tygodnia, potem zaczął... drgać. Obrazy 4D pokazują 11- i 12-tygodniowe płody, które kopią i wysuwają nogi w odruchu stąpania. Rozpoczynają już przygotowania do postawienia pierwszych kroków za ponad półtora roku! Gdy stópki dotkną dna macicy, układ nerwowy automatycznie wyzwala
reakcje mięśni nogi.
Malec skacze, używając ścian macicy jak trampoliny. Po czwartym miesiącu jego ruchy w coraz większym stopniu kontroluje mózg. A dziecko z każdym dniem jest coraz bardziej ruchliwe. U rąk i nóg ma już nawet paluszki. Ciekawostką jest to, że dłonie wykształcają się wcześniej niż stopy. Może dlatego, że po urodzeniu malec wcześniej będzie ich używał? A może wynika to stąd, że są one ważnymi narządami sensorycznymi, więc rozwijają się w tym samym czasie, co pozostałe zmysły?
Od 16. tygodnia ciąży płód wykonuje wiele skomplikowanych ruchów. Może się zginać w pół, zginać palce, dłonie, kolana. Zaczyna nawet kształtować świadomość przestrzeni wokół siebie. My uważamy zdolność do koordynacji ruchów – stanie, bieganie, skakanie za coś oczywistego, ale ta umiejętność rozwinęła się i udoskonaliła właśnie w okresie płodowym. Narządy zmysłów bezustannie przekazują wtedy bodźce do mózgu, więc ruch jest coraz doskonalszy. Płód bardzo dużo czasu poświęca np. na ćwiczenie nieco zagadkowego odruchu chwytania. Dzięki niemu noworodki potrafią się mocno przytrzymać mamy, chociaż... nie jest im to potrzebne do przeżycia. Po co więc? Odpowiedź tkwi w naszej przeszłości. Noworodek małpy nie przetrwa, jeśli nie będzie potrafił mocno trzymać się futra mamy, gdy ta będzie uciekać lub szukać pożywienia.

Budzą się zmysły
Od 24. tygodnia płód wchodzi w najbardziej ekscytujący okres rozwoju. To właśnie wtedy po raz pierwszy docierają do niego bodźce ze świata zewnętrznego.
- Smak. Mniej więcej po osiemnastu tygodniach zaczyna pracować układ trawienny. Maluszek połyka płyn owodniowy, w którym pływa. W ostatnim trymestrze pochłania go codziennie aż 750 ml – to tak, jakby ważący 65 kg człowiek wypił 19 l wody! Dziecko stymuluje w ten sposób rozwój swojego układu trawiennego – przecież po urodzeniu będzie musiało jeść samo.
Niestrawne resztki płynu zbiorą się w jelitach w formie zielono-czarnej smółki, ale jego większość przejdzie przez układ moczowy i znów dołączy do reszty. Ponieważ zawiera smaki i zapachy pożywienia mamy, malec z upodobaniem go próbuje! Ultrasonograficzne badania trójwymiarowe w czasie rzeczywistym 4D pokazują np., jak 24-tygodniowy płód wysuwa język. Może płyn wydał mu się wyjątkowo apetyczny? Pamiętaj, że mocne smaki bez trudu przenikają łożysko. Pikantne potrawy, które jesz, sprawiają, że płyn jest np. dla malca nieprzyjemny. Ostre przyprawy mogą nawet pobudzać receptory bólu w ustach! Wszystko, co nie jest słodkie, nie smakuje mu.
Wykształcone w życiu płodowym zmysły smaku i węchu mogą pomóc noworodkowi polubić mleko mamy. Podobnie jak płyn owodniowy, będzie ono zawierało podobny zestaw smaków i zapachów. A ponieważ noworodek już je zna, może go to zachęcać do ssania piersi.

- Wzrok. Chociaż oczy zostały w pełni wykształcone w połowie ciąży, to wzrok jest tym zmysłem, którego płód nie może użyć aż do narodzenia. W macicy jest za ciemno. Bardzo jasne światło, na przykład promienie słońca, tylko czasem zdołają się przedrzeć do macicy, np. gdy odsłonisz brzuch na plaży. Płód może wtedy zauważyć słaby blask.
Oczy dwudziestopięciotygodniowego płodu są już tak dobrze rozwinięte, że na swoim miejscu są nawet rzęsy. Lecz jeden szczegół nie będzie w pełni ukształtowany, bez względu na to, ile czasu maluch spędzi w macicy. Chodzi o kolor. Niektóre pigmenty nie mogą się bowiem wykształcić bez światła. Można jednak określić, jaki będą miały kolor oczy dziecka, znając barwę oczu jego rodziców!
- Słuch. To najlepiej rozwinięty ze zmysłów noworodka. Nienarodzony malec ma czego słuchać. Kilka centymetrów od jego uszu, w maminych jelitach stale coś się przelewa. Słyszy też konkurujące bicia serc – mamy i swego własnego, które uderza dwa razy szybciej niż jej. Trzeba do tego jeszcze dodać dźwięki z zewnętrznego świata: rozmowy, muzykę i hałasy. Ale i on sam je wytwarza, kopiąc i rozpryskując płyn owodniowy. Ściany macicy i brzuch działają jak filtr, zatrzymujący dźwięki o wysokiej częstotliwości. Wszystkie, także głosy rodziców, dotrą do płodu przytłumione i zniekształcone. Malec będzie słyszał jedynie melodię języka bez spółgłosek. Najgłośniejsze dźwięki może usłyszeć podczas badania USG. Fale ultradźwiękowe mają za wysoką częstotliwość, by były słyszalne dla ludzkiego ucha. Mogą jednak wywołać w płynie owodniowym wtórne fale, przypominające stukanie w wysokiej tonacji. Gdyby skierować głowicę wprost na ucho dziecka, dźwięk byłby dla niego tak głośny, jak dla nas hałas metra! Od 26. tygodnia ciąży dzieci przez około 90% czasu śpią. Przez resztę czasu z uwagą czekają, co się wydarzy. Na niespodziewany dźwięk mogą zareagować odruchem Moro, wyrzucając ramiona i nogi na boki.
Dwudziestoośmiotygodniowy płód przetrwał już dwie trzecie okresu, jaki ma spędzić w łonie matki. Jego zmysły są aktywne, a kora mózgowa dość rozwinięta, żeby mózg mógł zacząć tworzyć wspomnienia. Malec tyle czasu słyszał głos mamy, że zna jego rytm, a nawet na niego reaguje. Może też zapamiętać melodię, którą słyszał wiele razy, a nawet poruszać się w jej rytm! Przeprowadzono eksperyment, podczas którego dzieci regularnie słyszały melodię z jednego z telewizyjnych seriali. Gdy odtwarzano ją im po narodzinach, były skupione, odprężone i przestawały płakać. Dla naukowców przeprowadzających ten eksperyment był to dowód pracy długotrwałej pamięci, przed narodzeniem dziecka. Podobny eksperyment wymagał, żeby matki przez ostatni miesiąc ciąży codziennie powtarzały ten sam dziecięcy wierszyk. Pod koniec tego testu powtarzające się zwolnienie częstości akcji serca płodu wskazywało, że dziecko go zna.

Cudowna metamorfoza
Z pojedynczego jajeczka, przeszedłszy przez etap zarodka i płodu, malec przekształcił się w noworodka, zbudowanego z trylionów komórek. Narodziny rozpoczynają jego podróż po naszym świecie, ale on już przebył niezwykłą drogę podczas pobytu w łonie mamy. Kierując się swą własną unikalną matrycą genetyczną, wykształcił twarz, ręce, oczy, nogi. Ma mózg i układ nerwowy kontrolujący ciało. Żołądek i jelita trawiące pokarm oraz serce przepompowujące krew. Nauczył się oddychać, słyszeć, jeść, pamiętać, pokazywać, że jest głodny, zmęczony. Wszystko jeszcze przed narodzeniem. Teraz jest gotowy na spotkanie z mamą i tatą.

OpracowaŁa Bożena Mucha
Na podstawie materiałów National Geographic Channel
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
Piotr Lipski/10 lat temu
A fe, panie Tłumaczu, trzeba tłumaczyć z głową. "3 billions" to po naszemu 3 MILIARDY a nie 3 biliony, jak jest napisane w artykule. Gdyby serce człowieka miało uderzyć 3 biliony razy przez 75 lat, musiałoby bić w tempie ponad 1200 uderzeń na sekundę.