Cud poczęcia

Plemniki muszą pokonać tyle trudności nim dostaną się do komórki jajowej, że niemal cudem jest to, że w ogóle dochodzi do powstania życia!

Ze wszystkich plemników, które dosięgną grubej i gąbczastej powierzchni 250 razy większego od nich jaja, jeden będzie mógł wniknąć do wnętrza i połączyć się z jego jądrem. Zaraz potem błona komórki jajowej się zmieni i stworzy barierę, której inne plemniki nie będą już w stanie pokonać. Powstanie pojedyncza nowa komórka o średnicy ok. 0,1 mm. Niedługo dowiesz się, że będziesz mamą!


Wyścig Formuły 1
Wyobraź sobie, że plemniki to samochody wyścigowe "podrasowane" tylko w jednym celu:
– by jak najszybciej dotrzeć do komórki jajowej. Zapłodnieniem rządzi przecież pierwsze prawo ewolucji: wygrywa najlepszy. Mają więc kierowcę (jądro), zbiornik paliwa (mitochondria wytwarzające energię) i silnik (długą witkę). Gdy mężczyzna osiągnie orgazm, na starcie stanie aż 250 milionów takich "wyścigówek", które wyruszą z prędkością 5 m/s, czyli aż 16 km/h. Wkrótce jednak zwolnią do 3 mm/min. W zajęciu dobrej pozycji pomaga "zawodnikom" także ciało kobiety. Śluz, jaki powstaje podczas owulacji neutralizuje niekorzystne dla nich kwaśne środowisko pochwy. Niektórzy naukowcy sądzą nawet, że zawiera on rezerwowe pożywienie dla plemników. Wędrówkę do mety ułatwiają też ruchy perystaltyczne jajowodu.

Poznajcie zwycięzcę
Zanim plemnik wniknie do komórki jajowej, musi pokonać nie tylko rywali, ale i wiele przeszkód: przeżyć w niekorzystnym środowisku, przedostać się przez barierę śluzu, blokujące go ujście szyjki do pochwy i zatrzymującego większość rywali. Kolejne wyzwanie to odległość – tylko około stu najsilniejszych plemników jest w stanie pokonać blisko 17-centymetrową podróż od szyjki macicy do jajowodu. Przebywają drogę przekraczającą aż 10 tysięcy razy ich długość! Może to trwać nawet 12 godzin.
Sprawdź! Przegląd bielizny dla kobiet w ciąży i karmiących

Istnieje wiele ciekawych teorii, co do tego, w jaki sposób plemniki odnajdują drogę do komórki jajowej. Belgijscy uczeni sądzą, że kierują się... węchem. Gdy już dotrą do komórki jajowej, jeden musi przeniknąć jej błonę. Na szczycie plemnikowej główki znajduje się torebka z enzymami. To swego rodzaju zderzak, który pęka po kontakcie z powierzchnią jaja. Uwalnia wtedy tajną broń chemiczną – substancje rozpuszczające jego ochronną powłokę. Powstaje w niej "dziurka" na tyle duża, by plemnik wniknął do niej, pomagając sobie w tym gwałtownymi ruchami witki. Enzymy jednocześnie sprawiają, że do wnętrza jaja nie może już dostać się żaden konkurent. Zwycięzca osiągnął cel!
W ciągu 24 godzin materiały genetyczne plemnika i komórki łączą się. Już wtedy widomo, jaki będzie nowo powstały człowieczek: jaki będzie miał kolor oczu, włosów, skóry, a nawet czy urodzi się jako chłopiec, czy dziewczynka! To właśnie moment zapłodnienia, ale do "prawdziwej" ciąży dojdzie dopiero wtedy, gdy zarodek dostanie się do macicy.

Krok do sukcesu!
Dalsza podróż trwa około 72 godzin, czyli ponad trzy dni. Zapłodniona komórka jajowa zaczyna się dzielić i jednocześnie przesuwa się w kierunku macicy – pomagają w tym ruchy rzęsek, wyściełających jajowód i jego skurcze. Do macicy dociera, gdy jest podzielona na osiem lub więcej komórek. Podział stale postępuje, jednocześnie około szóstego–siódmego dnia zapłodnione jajo zagnieżdża się w łonie śluzowej macicy (zwykle w górnej tylnej części). To nie jest łatwe zadanie dla mniejszego od główki szpilki zarodka. Z tego powodu ponad 40 procent zapłodnień kończy się niepowodzeniem na tym właśnie etapie.
Gdy zarodek "wykopie" sobie w ścianie macicy mieszkanie, dotrze też do pierwszego pożywienia składającego się m.in. z tłuszczów, białek i cukrów. Naukowcy odkryli, że jeszcze przed zagnieżdżeniem w nowym miejscu wysyła chemiczne sygnały o swoim istnieniu. Dzięki hormonowi HCG (gonadotropina kosmówkowa) nie pojawi się miesiączka, która spowodowałby złuszczenie błony wyściełającej jamę macicy, a tym samym utratę ciąży. Czas więc zrobić test!

Tekst: Bożena Czerwińska
Konsulacja: dr n. med. Wojciech Puzyna, ginekolog położnik, dyrektor Szpitala Specjalistycznego im. św Zofii w Warszawie




SKOMENTUJ
KOMENTARZE (2)
/9 lat temu
ja rowniez uwazam ze zajscie w ciaze a jednoczesnie samo noszenie w sobie dziecka to cud. ja w ciaze zaszlam tydzien przed miesiaczka. na poczatku wcale to nie bylo takie piekne jak teraz bo mam nie cale 18 lat.ake teraz jus zmienilam nastawienie do tego tzn zmienilam dawno temu jak bylam w 3 miesiacu ciazy i bardzo sie z tego teraz ciesze. chlopak mnie nie zostawil nie dlugo wychodze za maz i jestem szczesliwa a mama zostane jus za nie caly miesiac
/9 lat temu
nie mam pojecia jak ja zaszlam w ciaze...to chyba byl prawdziwy cud...tylko niechciany...zaszlam w ciaze dzien przed planowana miesiaczka, mialam normalne krwawienie i dopiero po 5 tyg jak nastepana miesiaczka sie nie pojawila okazalo sie, ze bylam w ciazy. do dzis nie mam pojecia jak to mozliwe!