Co lepsze? Oto menu świąteczne dla przyszłej mamy!

Zobacz, które z potraw wigilijnych lepiej wybierać będąc w ciąży. Dzięki naszym podpowiedziom twoje samopoczucie będzie wspaniałe!

fot. Fotolia

Kapusta z grzybami czy z grochem?

Trudno odpowiedzieć na to pytanie. Kapusta jest niskokaloryczna, dostarcza kwasu foliowego, błonnika i witaminy C (uczestniczy w budowie nowych tkanek i wspomaga przyswajanie żelaza), ale powoduje wzdęcia. Groch wprawdzie zawiera sporo białka, a także wapń, potas, żelazo, fosfor, kwas foliowy i witaminy z grupy B, jednak razem z kapustą sprawi, że nie będziesz miała najlepszego samopoczucia. Dlatego stawiamy na małą porcję kapusty z grzybami.

Pierogi z kapustą czy z kaszą gryczaną?

Lepiej z kaszą. Kapusta przegrywa w tym turnieju, bo wzdyma. A złe samopoczucie to ostatnia rzecz, o której marzysz. Kasza dostarczy błonnika usprawniającego działanie układu pokarmowego, witamin z grupy B, a także magnezu wspomagającego m.in. budowę kości.

Kutia czy kluski z makiem?

Obie potrawy są wysokokaloryczne i ciężkostrawne – przez mak. A do tego miód i orzechy, które są silnym alergenem. Kluski z makiem będą miały alibi, jeśli użyjesz makaronu z razowej mąki. Wiele przemawia za tym, aby sobie odmówić makowego deseru, ale... Wigilia bez maku!? Nałóż na talerz małą porcję.

Jarzynowa czy ziemniaki?

I to, i to. Pod warunkiem że sałatkę jarzynową (bez groszku i kukurydzy) przyprawisz naturalnym jogurtem z odrobiną majonezu, a ziemniaki
upieczesz lub ugotujesz w mundurkach (warzywa do sałatki także ugotuj w mundurkach). Znajdziesz tu potrzebne witaminy i sole mineralne – są potrzebne do prawidłowego funkcjonowania organizmu. A ziemniaki to źródło dobrych węglowodanów.

Karp czy łosoś?

Ryb nigdy za mało. Są świetnym źródłem białka, które dostarcza podstawowych amino-kwasów niezbędnych do rozwoju tkanek i narządów dziecka. Postaw na morskie. Karpia zjesz za rok, a teraz delektuj się np. łososiem. Jest nie tylko bogatszy w omega-3 (ważne dla rozwoju oczu i mózgu malca), ale też w jod. Jego niedobór może grozić niedoczynnością tarczycy u malca, a w konsekwencji jego słabszym rozwojem umysłowym. Szerokim łukiem omijaj rybę olejową (maślaną). W jej tłuszczu znajdują się woski, których organizm nie może strawić.

Strucla czy sernik?

Mak ciężkostrawny, sernik kaloryczny... Makowiec zawiera wprawdzie więcej wapnia (jest potrzebny do budowy kości i zębów, rozwoju mięśni i układu nerwowego), ale słabiej przyswajalnego. Sernik zaś to także białko... Jednak oba ciasta są lepsze, gdy są własnej roboty, a nie kupne. Czyli remis ze wskazaniem na sernik.

Śledź czy ryba po grecku?

Lepiej ryba po grecku, bo śledź, choć zawiera jod i omega-3, jest bardzo słony (a dużo soli w diecie sprzyja nadciśnieniu). Rybę upiecz albo ugotuj (będzie mniej kaloryczna). Duszone warzywa dostarczą m.in. witamin. Dopraw sosem pomidorowym (żelazo, magnez, ale też likopen, który chroni przed chorobami, m.in. układu krążenia).

Grzybowa czy barszcz?

Wigilijnych zup nie gotuje się na wywarach mięsnych, stąd ich zaleta – lekkostrawność. Choć nie wszystkich, np. taka grzybowa... Grzyby są ciężkostrawne i wzdymają. Dlatego wybierz barszcz czerwony (najlepiej na naturalnym zakwasie). Buraczki dostarczą kwasu foliowego i żelaza potrzebnego do tworzenia czerwonych krwinek (erytrocyty). Ich brak powoduje anemię.

napisane na podstawie tekstu Tatiany Audyckiej opublikowanego w miesięczniku Mamo to ja
Keks świąteczny - Kasia gotuje z Polki.pl
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)