POLECAMY

Jak reagować na krytykę w pracy?

Jeśli na krytykę w pracy reagujesz złością lub utratą wiary w siebie, warto to zmienić!

Jak reagować na krytykę w pracy? fot. Fotolia

Niektórzy każdą krytykę w pracy przyjmują z lękiem, a potem lamentują, że do niczego się nie nadają i nie są w stanie poprawić tego, co zrobili źle. Inni z kolei z góry odrzucają kierowane do nich uwagi jako niesłuszne, przez co często popełniają w kółko te same błędy. Jak omijać te zawodowe pułapki?

Jak reagować na krytykę w pracy?

Nie trać wiary w siebie

Nie traktuj krytycznych uwag na temat jednego zadania jako dezaprobaty dla wszystkich swoich umiejętności. Fakt, że raz czy dwa pomyliłaś się np. w obliczeniach, nie oznacza, że nie znasz się na księgowości. Nie myśl więc: "Jestem do niczego", gdy szef cię wezwie i wytknie omyłkę. Zastanów się lepiej, dlaczego popełniłaś błąd. Może źle organizujesz sobie pracę i potem się spieszysz, by dotrzymać terminów? W takim razie spróbuj tak rozłożyć sobie zadania, by uniknąć ciągłego pośpiechu.

Walcz o swoje racje

Nie bój się odpierać zarzutów przełożonego, gdy masz w zanadrzu mocne argumenty. Wprawdzie niektórzy szefowie nie znoszą sprzeciwu, ale gdy jesteś pewna swego, warto przynajmniej spróbować dyskusji.

Myśl pozytywnie

Uważaj, by konstruktywnej krytyki w pracy nie brać za złośliwość. Szef mówi ci, że źle napisałaś raport? Nie zakładaj z góry, że ta opinia wynika z jego niechęci do ciebie. Możliwe przecież, że np. nie uwzględniłaś w raporcie wszystkich potrzebnych danych.

    Panuj nad emocjami

    Pamiętaj, by swoje racje wypowiadać spokojnie i rzeczowo ("Rozumiem, pan by to napisał inaczej. Zastanawiam się tylko, czy takie ujęcie nie będzie odpowiedniejsze..."). To często pozwala wypracować rozwiązanie kompromisowe.

    Inne sposoby na dobre relacje w pracy:

    Autorka jest dziennikarką dwutygodników "Przyjaciółka" i "Pani Domu"
    SKOMENTUJ
    KOMENTARZE (1)
    /rok temu
    taaa ,,Rozumiem, pan by to napisał inaczej. Zastanawiam się tylko, czy takie ujęcie nie będzie odpowiedniejsze..." tak ostatnio to powiedziałam, to usłyszałam że nie powinnam myśleć.