POLECAMY

Kuchnia portugalska: jak się je na północ od Lizbony?

Na niedużym obszarze Portugalii jest miejsce i na słoneczne plaże, i dzikie wrzosowiska wśród gór. Wzdłuż rzek ciągną się winnice, a nad oceanem suszą się dorsze i ośmiornice. Na północ od Lizbony każdy znajdzie coś dla siebie.

Kuchnia portugalska: jak się je na północ od Lizbony?

Kuchnia za górami

Północ Portugalii jest rzadziej odwiedzana przez turystów niż jej południowe plaże, a tymczasem to właśnie w tych górskich, z pozoru mniej atrakcyjnych rejonach kryją się najlepsze smaki tego kraju. Trás-os-Montes, czyli „za górami”, pełne jest stromych urwisk i gęstych lasów. Jednak na odludnych łąkach nie brakuje zwierzyny, a w przydomowych gospodarstwach rolnicy hodują wszystko to, co jest im niezbędne do życia. Ponieważ w tych rejonach dawnymi czasy ukrywało się wielu Żydów, uciekających przed prześladowaniami, dlatego w kuchni tego regionu nie brak dań z drobiu i dziczyzny, tu wymyślano też wędliny, które tylko z pozoru wyglądały jak wieprzowe. I choć dziś wieprzowina jest tu całkiem popularna, to wciąż na talerzach pojawiają się zające czy kuropatwy.

Zielone przysmaki

Północną część wybrzeża zajmuje inny region – Minho, który słynie z dwóch zielonych symboli kuchni portugalskiej. Stąd właśnie pochodzi caldo verde, słynna zupa z występującej tylko w tej części Europy kapusty galicyjskiej. Tu także produkowane jest vinho verde, które swą nazwę zawdzięcza nie barwie, lecz niedojrzałości, pije się je bowiem za młodu, nie czekając miesiącami, aż nabierze głębi czy wytworności. Do specjalności tego regionu należy też chleb kukurydziany (broa de Milho), potrawka z wieprzowiną i białą fasolą (feijao) czy zupa kasztanowa (caldo de castanhas). Warto też spróbować miejscowych deserów, np. chleba smażonego z jajkami i cynamonem (rabanadas) lub kremu jajecznego z migdałami, zwanego niebiańskim boczkiem (toucinho-do-ceu).

Polecamy: Jak świętuje Portugalia?

Flaczki z Porto

Wokół rzeki Douro rozlokowały się winnice, gaje oliwne, sady owocowe i uprawy warzywne. Na lokalnych stołach nie brakuje ani mięsa z pobliskich hodowli, ani ryb z oceanu, lubiane są na przykład łososie, minogi i pstrągi. Największym w tym rejonie miastem i jednym z dwóch największych miast Portugalii jest Porto. Jego mieszkańcy gustują szczególnie w potrawie zwanej tu tripas a moda do Porto, czyli we flakach. Różnią się one jednak od tych flaków, które znamy z naszych stołów, tam bowiem dodaje się także kiełbasę, jarzyny i fasolę.

Potrawki i słodycze

W górzystej Beirze podstawe menu stanową potrawy proste, ale bardzo sycące. Miejscowi smakosze lubią pieczone mięsa i gęste zupy. Warto tu spróbować na przykład pieczone prosię (leitao assado), potrawkę z zająca (sopa de lebre a provinciana) lub zupę fasolową (sopa de feijao frade). Wśród tutejszych serów wyróżnia się queijo de Estrela i miękki ser requeijao, który jada się z miodem i cynamonem. Na deser konfitura z kasztanów (doce de castanha) oraz ciasteczka pastéis de Santa Clara.

Wokół stolicy

Lizbona znajduje się w nadmorskiej krainie Estramadura. Jada się tam ogromne ilości ryb, a poza dorszem spróbować można mieczniki, morszczuki, sardynki, sole czy witlinki. Nawet do wielu dań mięsnych dorzuca się ryby lub owoce morza. Jada się tu także dużo warzyw, często grillowanych, również tych półdzikich, jak mlecze czy fenkuł. Stąd pochodzi zupa z chlebem i owocami morza (açorda de mariscos). Wśród słodyczy warto zwrócić uwagę na biszkopty, a w samej Lizbonie obowiązkowo słynne babeczki z budyniem (pastéis de Belem).

Polecamy: Jak się jada w Portugalii?

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (2)
/5 lat temu
hjmjhuinjkhk
/7 lat temu
bardzo fajny artykuł