POLECAMY

praca sprzątaczki

napisał/a: KarolciaK , 2012-04-16 09:14
Patka napisal(a):Moja kumpela sprzata raz w tygodniu po dwie godziny i ma 500 zł
Ta druga Pani co sprżata na cały etat ma od 2500 do 3000 więc i jednej i drugiej sie to opłaca.
Zarabiaja lepiej niz ja jako kierownik.

niezle ogladalam kiedys program "zawody 24" i bylo o sprzataczkach i takie wlasnie kwoty byly podawane,co bardzo mnie zdziwilo,no ale jak widac to prawda
Patka napisal(a):ewka1984, jeżeli praca sprzątaczki Cie męczy to nie ma sensu dalej jej wykonywać tylko poszukaj innej.

zgadzam sie
napisał/a: Itzal , 2012-04-16 09:22
napisal(a):Czy tak trudno dzisiaj podnieść swoje kwalifikacje?

nie TYlko dużo łatwiej otworzyć własną firmę, jak ma się jakiś kapitał, niechby nawet zarobiony sprzątaniem I dużo łatwiej firmę prowadzić, dorabiając pracą, która nie wymaga od ciebie wielkiego wysiłku i poświęceń Gdybym pracowała w biurze, czy w jakiejkolwiek "lepszej" branży, musiałabym pracować dużo więcej godzin, żeby dostać to samo- wiem, bo mój mąz pracuje jako kierownik, i ma mniejszą stawkę za godzinę, niż ja. Owszem, jemu płacą dodatkowo za kierownictwo, ale za pracę fizyczną jego pracownicy dostają mniej, a pracują ciężej niż ja Pchając się do pracy biurowej- bo owszem, chciałam, była okazja-okazało się, ze dostałabym 1000 euro za 8 godzin pracy od poniedziałku do piątku, plus nadgodziny gdyby były potrzebne, płatne marnie, 6,75 za godzinę. To ja mam w nosie, wolę pracować 25 godzin na tydzień, mieć wolny czwartek, sobotę i niedzielę, i zarobić to samo A przy okazji mieć czas swój biznes rozkręcać

ewka1984 napisal(a):wolałabym pracować za nieco mniej kasy, ale realizować się niż za większą stawkę, ale źle się czuć

są różne podejścia Ja wiem, że tylko dlatego, ze sprzątam, nie jestem gorsza od ciebie, głupsza, mniej spełniona- nie muszę się spełniać i odmawiać sobie czegokolwiek. Pracuję, gdzie pracuję, prowadzę też firmę, rozwijam moją pasję fotograficzną, i czuję się dobrze. Poszerzam horyzonty, ucząc się języków, czytając co mi wpadnie w ręce, i szczerze, to inteligencją nierzadko przewyższam tych super-spełnionych, pracujących w ekstra zawodach, ludzi, którzy mnie zatrudniają Stać nas na odłożenie kasy, na wakacje, na kaprysy, na normalne życie. Nie mogę sobie pozwolić na mniejsze zarobki, bo mam firmę do rozkręcenia, dom do wyremontowania, mieszkanie do kupienia, męża,który , oprócz pracy, studiuje, a to kosztuje, zwłaszcza za granicą. Jak on skończy studia, to wtedy będzie kasa, i czas dla mnie

A że ktos uważa, ze przez sprzątanie jestem gorsza i można mnie poniżać, bom bez ambicji, to, no cóż, to tylko świadczy o osobie, która tak myśli, i bynajmniej nie świadczy o niej pozytywnie
napisał/a: errr , 2012-04-16 10:37
ewka1984 napisal(a):Bardzo się różni. Poczytaj jakie wymagania są stawiane kandydatowi na referenta
byłam takim referentem prawie dwa lata, brałam mniej niż tysiaka. Praca niesamowicie odpowiedzialna gdzie za każdą pomyłkę płacisz z własnego portfela. Na dodatek musisz regularnie wysłuchiwać żali klientów, nie raz i nie dwa zostałam z.jebana za to, że ceny takie wysokie. Osoba która sprząta z palcem w nosie mogłaby dostać pracę referenta gdyby tylko chciała. Tym bardziej że zwykle sprzątają ludzie po studiach.
ewka1984 napisal(a):Po drugie - wolałabym pracować za nieco mniej kasy, ale realizować się niż za większą stawkę, ale źle się czuć
co to za realizacja za tysiaka? co sobie za to kupisz? ile dni za to wyżyjesz? co Ty wogóle piszesz?
napisał/a: ewka19841 , 2012-04-16 11:11
Errr: Widzisz, nie dla wszystkich liczy się tylko kasa. Ja przykładowo wolę się spełniać niż więcej zarobić. Chcę robić to, co lubię zamiast mieć pełny portfel za taką cenę, że źle się czuję z tym co robię. Po studiach, owszem, jestem. Zaznałam różnych prac - od pracy w szkole, poprzez zapieprzanie na kasie i linii produkcyjnej, przy pakowaniu aż po sprzątanie. To ostatnie wspominam najgorzej. Inne dawały mi względną satysfakcję.

Itzal: A czy ja gdzieś napisałam, że osoby sprzątające są ode mnie gorsze i głupsze? Nie uwierzę jednak nigdy, że w takiej pracy można się spełniać
Co do ambicji jeszcze - jak już moniś 1980 wspomniała, inaczej patrzy się na osobę, która sprząta dorywczo (i realizuje swoje JA w inny sposób) a inaczej na osobę, która sprząta ileś tam lat, bo jej się uczyć nie chciało a teraz jest obrażona na cały świat bo jest sprzątaczką (i, co gorsza, nic nie robi w tym kierunku, żeby mieć lepszą pracę)
napisał/a: moniś1980 , 2012-04-16 18:17
Naprawdę nie rozumiem świętego oburzenia niektórych z Was. Jeśli chodzi o pracę przy sprzątaniu jako zajęcie tymczasowe/dorywcze to nie widzę żadnych problemów.
Jednak praca w charakterze sprzątaczki nie jest odpowiednim zajęciem na dłuższą metę dla osób inteligentnych (a za takie osoby Was uważam) albo z dobrym wykształceniem.
napisał/a: ~gość , 2012-04-16 19:31
ewka1984 napisal(a):Zaznałam różnych prac - od pracy w szkole, poprzez zapieprzanie na kasie i linii produkcyjnej, przy pakowaniu aż po sprzątanie. To ostatnie wspominam najgorzej. Inne dawały mi względną satysfakcję.
skoro praca na lini produkcyjnej czy kasie dawala ci wieksza satysfakcje niz sprzatanie to jeszcze powiedz w ktorej pracy bylas bardziej zmeczona?
moze ty nie musisz patrzec na zarobki ale niektorzy musza i wola sprzatac za wyzsza stawke niz siedziec na kasie w supermarkecie czy byc referentem

moniś1980 napisal(a):Naprawdę nie rozumiem świętego oburzenia niektórych z Was. Jeśli chodzi o pracę przy sprzątaniu jako zajęcie tymczasowe/dorywcze to nie widzę żadnych problemów.
ja znam kobierty ktore naprawde lubia sprzatac i spelnaja sie w tym zawodzie i pracuja np po 20 lat nie zmieniaja pracy bo nie wyobrazaja sobie siedziec za biurkiem itd,
napisał/a: ewka19841 , 2012-04-16 20:17
Jaka praca dawała mi najbardziej w kość? Sprzątanie właśnie! Nie tylko psychicznie, ale najbardziej fizycznie. Targanie 200 kg kontenerów (sztuk około 30 dziennie) to nic łatwego ani przyjemnego.
I owszem -muszę patrzeć na kasę - ale nie za wszelką cenę, nie za cenę złego samopoczucia.

Sorry, takie moje zdanie, nikogo przy tym nie obrażam a mam prawo tak a nie inaczej sądzić.

A teraz pytanie: jak panie sprzątające sklinają na pracowników biurowych, że tacy, siacy i owacy to ok? Nawet jeśli nic im te osoby nie zrobiły złego? I to dlaczego to robią? Bo podświadomie czują się niżej niż tamci. Czysta psychologia.

Zaznaczam, ja nie uważam, że te osoby są gorsze albo coś w tym stylu, ale to nie praca dla mnie, bo mam ambicje i wiem, że stać mnie na coś lepszego i nie jestem w stanie realizować się w ten sposób. Jeszcze raz podkreślam - to moje, czysto subiektywne zdanie.
napisał/a: Gvalch'ca , 2012-04-16 20:52
ewka1984 nie bardzo rozumiem teraz ten wątek. Bo pytasz na początku co ludzie sądzą na temat sprzątaczek/sprzątaczy, a teraz próbujesz to jakoś powiązać z tym, że nie chcesz dalej pracować w tym zawodzie. Co ma piernik do wiatraka? Jak Ci taka praca nie pasuje to szukaj innej. W końcu się znajdzie. W każdym razie powodzenia. A i nie zakładaj z góry, że musi to być od razu praca gorzej płatna, bo niby dlaczego?
napisał/a: ewka19841 , 2012-04-16 20:59
Założyłam te wątek, bo chciałam podyskutować i wymienić doświadczeniami. ot tyle
napisał/a: ~gość , 2012-04-16 21:09
ewka1984 napisal(a):Jaka praca dawała mi najbardziej w kość? Sprzątanie właśnie! Nie tylko psychicznie, ale najbardziej fizycznie. Targanie 200 kg kontenerów (sztuk około 30 dziennie
nie kazda osoba ktora sprzata ciaga kontenery, ja sobie 1-2 dziennie ciagne i nie narzekam to jest czas kiedy mozna odetchnac i isc powolutku ;)
napisał/a: Itzal , 2012-04-16 21:14
ewka1984 napisal(a): jak panie sprzątające sklinają na pracowników biurowych, że tacy, siacy i owacy to ok? Nawet jeśli nic im te osoby nie zrobiły złego? I to dlaczego to robią? Bo podświadomie czują się niżej niż tamci. Czysta psychologia.

Ja tam na nikogo nie psioczę Jak idę do pań w okienku z uśmiechem na ustach i słowami "Bardzo proszę, niech mi Pani doradzi, jak zrobić/wypełnić, zeby było dobrze, bo ja się nie znam, Pani w tym pracuje", to nie ma siły, zeby mnie ktoś źle potraktował, a wcale ich nie kłamię, one sa od roboty biurowo-papierkowej, nie ja Czysta psychologia
napisał/a: krasnolud1 , 2012-04-16 22:10
ewka1984 napisal(a):Założyłam te wątek, bo chciałam podyskutować i wymienić doświadczeniami. ot tyle
to czego wrzucasz osobom które nie widzą w tym zawodzie nic złego?