POLECAMY

Sukces usłany koralikami

Dobry pomysł. Do tego odrobina odwagi by zrobić ten pierwszy krok. A później już tylko konsekwencja i upór w dążeniu do celu. Efekt? Powstanie Kuźni Koralików, miejsca gdzie jest wszystko czego dusza zapragnie.

Sukces usłany koralikami fot. serwis prasowy
Sklepik przy ul. Żeromskiego 52 we Wrocławiu tylko z zewnątrz wygląda niepozornie. Wystarczy jednak przekroczyć jego próg aby wejść do zaczarowanego świata tysiąca najprzeróżniejszych koralików. Z drewna, szkła, akrylu, filcu, metalu, ale także z kamieni półszlachetnych czy kryształków. Z różnych stron świata. We wszystkich kolorach tęczy.

- Każda klientka jest inna, co innego jej się podoba, dlatego robimy wszystko by w naszym sklepie można było znaleźć absolutnie wszystko- zdradza Kamila Podgórska- Gilbert, założycielka Kuźni Koralików, potocznie nazywanej „Kuźnią”.

To coś więcej niż sklep. To raj dla osób z wyobraźnią. Kto raz tutaj trafi, po kilku dniach powróci…i to nie sam. Można tu kupić gotową biżuterię Goldisch zrobioną w pojedynczych egzemplarzach przez właścicielkę (goldisch.com), można prosić o wykonanie biżuterii według własnego projektu, a w międzyczasie usiąść i przejrzeć wyspecjalizowane czasopisma o ręcznie robionej biżuterii sprowadzane z USA.

Bizneswoman w świecie koralików

Sukces w biznesie opiera się na dwóch filarach- na dobrym pomyśle i przekonaniu, że uda się ten pomysł zrealizować. Tylko tyle a zarazem aż tyle.

Pomysł na założenie Kuźni Koralików powstał w wyobraźni Kamili Podgórskiej- Gilbert podczas pobytu zagranicą, gdzie kilka lat temu rozpoczął się prawdziwy boom na własnoręcznie robioną biżuterię. Tego typu ozdoby bądź pojedyncze akcesoria do jej wykonania, kupić tam można było praktycznie wszędzie. A w Polsce? W 2004 roku koraliki znaleźć można było jedynie w Internecie. A to przecież nie to samo. Żeby wiedzieć czy tego właśnie się szuka trzeba to najpierw poczuć, dotknąć, zobaczyć.

- Początki nie były łatwe. Brak doświadczenia i pieniędzy, do tego fakt, że całe dotychczasowe życie spędziłam za granicą i kompletnie nie orientowałam się w realiach polskich urzędów nie pomagał- wspomina Kamila Podgórska- Gilbert.

Częste podróże okazały się jednak dla Kamili cenną nauką. Kamila nie dość, że poznawała nowe miejsca i obyczaje tam panujące, to poszerzała także swoją wiedzę w zakresie wyrobu biżuterii czy zbioru egzotycznych materiałów.



- Przyglądałam się temu światu pod kątem biznesowym – podglądałam organizację sklepu, zasady twórczego marketingu, podejścia do klienta, zróżnicowanie w produktach. Zbierałam tą wiedzę w małe kieszonki i doszłam do wniosku, że skoro gdzie indziej można, no to czemu nie w Polsce… Gdy podjęłam decyzję o założeniu Kuźni wszystko mi mówiło „zrób to”, choć życie ze sztuki nie jest łatwe, zarejestrowanie firmy w Polsce również nie- wspomina Podgórska- Gilbert.

Żeby rozkręcić biznes Kamila zaciągnęła spory kredyt, pożyczyła także pieniądze od rodziny. Niemalże wszystko robiła sama.

- Wiedzę o imporcie produktów zdobywałam dosłownie w agencji celnej odbierając kolejną tonę zakupionych koralików. Wiedzę dotyczącą podatków, płatności, kredytów, kas fiskalnych czy zatrudniania pracowników pozyskiwałam zaś dzień po dniu czytając fachowe informacje i podpytując bardziej doświadczonych znajomych – opowiada Podgórska-Gilbert.

Gdy uporała się z niezbędnymi formalnościami, przyszedł czas na znalezienie pracowników. A obdarzenie kogoś zaufaniem to nie jest prosta sprawa, zwłaszcza, że ludzie często to zaufanie nadmiernie wykorzystują. Rozczarowanie pierwszym pracownikiem nauczyło Kamilę, że na własny autorytet trzeba zapracować. Bo biznes nie lubi „ludzi miękkich”. Jak pokażesz swoją słabość to inni bez pardonu to wykorzystają.

Mimo, że przez cały czas istnienia Kuźni nie wszystko szło gładko, Kamila nie poddaje się i za wszelką cenę stara się być konsekwentna. I na szczęście w chwilach kryzysu zawsze może liczyć na najbliższych.



Obecnie Kuźnia Koralików to oprócz sklepów w Warszawie i we Wrocławiu, także warsztaty, na których samemu można nauczyć się robić biżuterię, zakupić książki, zrobić babską imprezę czy przyjęcie urodzinowe dla córki.

Kształci przyszłych projektantów biżuterii oraz osoby zainteresowane robieniem własnej, niepowtarzalnej biżuterii podczas prowadzonych kursów, proponuje  m.in.: kurs robienia biżuterii dla początkujących, kurs filcowania na sucho i mokro, kurs biżuterii decoupage czy kurs biżuterii wire-wrapping.

Sklep we Wrocławiu mieści się przy ul. Żeromskiego 52, czynny jest od poniedziałku do piątku w godz. 11.00- 19.00, oraz w soboty od 11.00 do 15.00.


Więcej na www.kuzniakoralikow.pl
Kuźnia Koralików
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
/4 lata temu
Nie polecam! Drogo, a ceny wcale nie odzwierciedlają jakości! Do tego właścicielka nie miła! Jestem pasjonatka tego typu sklepów ale do tego na pewno nie wróce!