POLECAMY

Jak zdobyć wymarzoną pracę?

Twoja wymarzona praca jest w zasięgu twojej ręki. Wystarczy, że w to uwierzysz i zaczniesz zmieniać marzenie w cel. Podpowiem ci, jak to zrobić.

Nowy Jork

fot. Fotolia

Będąc 7-latką marzyłam o lalce Barbie, a moich rodziców zwyczajnie nie było na nią stać. Bardzo jej pragnęłam, a babcia poddała mi pomysł, jak na nią zarobić. Zbierałam i oddawałam butelki do skupu. Były to czasy głębokiej komuny i dla wszystkich kwota 7 dolarów była astronomiczna. Udało mi się ją jednak uzbierać i wymarzona lalka zamieszkała ze mną. Opowiadam to tylko dlatego, by pokazać ci, że teraz kolej na ciebie. Jeśli mała dziewczynka mogła zdobyć pieniądze, to co możesz ty – dorosła, wspaniała, ambitna i zdolna kobieta? Uwierz mi, wszystko czego zapragniesz!

Zamień swoje marzenie o wymarzonej pracy w cel

Metodę osiągania zaplanowanych celów poznałam w Paryżu, gdzie wyjechałam zaraz po studiach na krakowskiej ASP. Pracowałam tam w agencjach reklamowych i przyznam, że był to świat niczym z filmu „Diabeł ubiera się u Prady”. Praca we wspaniałym miejscu i ukochany mężczyzna u boku - to było moje życie. Dziś mogę powiedzieć, że miałam wszystko, ale… miałam też marzenie, które grało mi w sercu i nie dawało się uciszyć. Marzyłam o takiej samej pracy, tyle że w Nowym Jorku. Wtedy trafiłam do coach, która przy pomocy tasiemki z gumką, przeprowadziła mnie przez długotrwały proces zdobycia wymarzonej pracy w Ameryce. To spotkanie zmieniło moje podejście do życia i nauczyło tego, że warto walczyć o to, czego się pragnie. Chciałabym nauczyć cię tej metody i zmobilizować do tego, abyś wzięła los w swoje ręce. Najważniejsze jest, abyś potrafiła określić konkretnie czego chcesz. Im dokładniej powiesz sobie, o co zamierzasz walczyć, tym łatwiej ci będzie to zdobyć. Jeżeli chcesz zmienić prace to powiedz sobie głośno i dokładnie - jakiej pracy pragniesz lub na jakim stanowisku.

Ustal plan, czyli podziel swój cel na etapy

Na początku opracuj sobie plan zdobycia wymarzonej pracy. Zrobienie tego jest bardzo istotne, gdyż wprowadzi porządek do twoich działań. Konsekwentne realizowanie planu spowoduje, że będziesz dokładnie wiedziała, na którym etapie się znajdujesz oraz ile czasu i zadań pozostało ci do osiągnięcia tego, co zaplanowałaś. Moja coach poprosiła mnie, abym wyznaczyła sobie etapy, przez które będę musiała przejść, aby znaleźć się w Nowym Jorku. Były to: otrzymanie wizy, przejście przez rekrutację, wynajęcie mieszkanie i przeprowadzka.

Zacznij od najprostszej rzeczy, zwycięstwa motywują do dalszego działania

Coach poradziła mi, abym zaczęła od tego, co jest najłatwiejsze. Wybrałam zebranie dokumentów niezbędnych do otrzymania wizy, choć przyznam, że wtedy wydawało mi się to nieosiągalne. To zadanie wpisała w tasiemkę, którą zawiązała mi na nadgarstku i dołożyła gumkę recepturkę.  Wstążeczka miała przypominać mi, że wszystkie działania powinnam koncentrować na skompletowaniu wymaganych dokumentów. Gumka była po to, aby sobie z niej strzelić, gdy zaczynałam myśleć, że „nie dam rady”.  Delikatny ból przerywał „czarne myśli”. Dzięki temu zapominałam, że się czegoś nie da zrobić i skupiłam się na tym, że jednak się uda. Magia myślenia jest taka sama jak sen – do raz przerwanego nie da się już powrócić. Tak dzięki wstążeczce z wpisem i gumce udało mi się dostać wizę do Stanów Zjednoczonych. Pamiętaj, że każde działanie, zwieńczone nawet niewielkim sukcesem, daje ci motywację do dalszej pracy. Ważne jest również to, abyś dała sobie określony czas na zrealizowanie każdego z zaplanowanych etapów. Narzuci ci pewną to dyscyplinę, której sama będziesz się trzymać. Zawiąż sobie wstążkę na nadgarstku i wpisz w nią pierwszy etap osiągnięcia swojego celu.

Wizualizacja zrealizowanego celu

Jedną z metod coachingu jest spojrzenie na siebie z punktu widzenia zwycięzcy, czyli wizualizacja momentu osiągnięcia celu. Kolejna wstążeczka, jaką zawiązała mi coach, miała wpisane zadanie „poczuć się jak w NYC”. Chodziłam więc po ulicach Paryża, a w głowie wyobrażałam sobie, że to Nowy Jork. Piłam kawę w jednej z tamtejszych modnych kawiarni, znanej mi z filmów, a w wyobraźni tworzyłam i realizowałam kampanie reklamowe pod okiem jednego z najlepszych dyrektorów kreatywnych na świecie. Kiedy tylko spojrzałam na tasiemkę, przenosiłam się za ocean. Pamiętaj, że warto zobaczyć siebie w chwili osiągnięcia sukcesu. Właśnie to dodaje nam motywacji i sprawia, że wyraźnie widzimy to, czego pragniemy. Wówczas zdecydowanie łatwiej nam realizować kolejne etapy.

Polecamy: Przekwalifikowanie – jak to zrobić?

Mów głośno, czego chcesz

Marzyłam o pracy z jednym z najbardziej utalentowanych speców od reklamy. Moja kolejna tasiemka miała wpis „dotrzeć do David Droga”.  Ale jak to zrobić? Wszystkim napotkanym znajomym opowiadałam o tym, czego potrzebuję, kogo chcę poznać. W końcu jedna z koleżanek poddała mi pomysł, abym pojechała do Cannes, była bowiem duża szansa, że on tam będzie. I rzeczywiście był obecny na tym najważniejszym evencie branżowym. Dowiedziałam się, w którym hotelu się zatrzymał i zostawiłam mu na recepcji krótki liścik z propozycją spotkania oraz moje CV i portfolio. Uwierz mi - to zadziałało! Nasze spotkanie zakończyło się sukcesem. Dostałam pracę w Nowym Jorku!

Dlatego nie osiadaj na laurach, nie zważaj na konformizm. Realizuj to, o czym marzysz, bo tylko wtedy staniesz się szczęśliwym człowiekiem. Nigdy nie wiesz skąd może przyjść pomoc i jak może to wpłynąć na twój cel. Dlatego mów głośno i wyraźnie: Chcę pracować tu i tu, chcę być managerem, czy chcę sprzedawać ubrania. Szansa na to, że znajomi, czy ich znajomi, lub ktoś całkiem obcy, to usłyszą jest wbrew pozorom bardzo duża. Zazwyczaj jeśli mówimy na głos o tym, czego chcemy, jest większa szansa na to, że wszechświat nas usłyszy i dostaniemy to, czego akurat nam potrzeba.

jak zdobyć wymarzoną pracę

Kamila Kubiak, właścicielka marki ChouChou Like Me

Nie oddawaj swojego losu w cudze ręce

Kiedy już miałam pracę, nastała pora, aby zająć się zorganizowaniem mieszkania. Dałam sobie kolejny miesiąc na realizację. Było to następne zadanie, które wpisałam w tasiemkę. Pomyślałam wtedy, że skoro mój ukochany facet znał Nowy Jork, jak własną kieszeń, to może mógłby mi pomóc to zorganizować? Oczywiście, pomógł z ochotą. Gdy wsiadłam do taksówki na lotnisku JFK i podałam kierowcy adres, ten spojrzał na mnie ze zdziwieniem i zapytał, czy jestem pewna, że chcę tam jechać?

Tak znalazłam się w Harlemie. W hostelu, w mieszanym, dziesięcioosobowym pokoju z całą masą bezdomnych… Kiedy zadzwoniłam do mojego faceta okazało się wówczas, że wcale nie był taki szczęśliwy, że przeprowadziłam się do Stanów. Myślał, że w ten sposób mógł mnie złamać. Jego plan się nie powiódł, a ja znalazłam inne lokum. Wniosek, jaki wyciągnęłam z tej historii jest taki – nigdy więcej nie będę leniwa i nie oddam swojego losu w czyjeś ręce, choćby nie wiem jak ten ktoś mnie kochał.

Najciężej przed metą

Kiedy byłam już na miejscu, byłam szczęśliwa, że dałam radę sprostać zadaniu, które na początku wydawało mi się tak trudne do zrealizowania. Okazało się jednak, że wcale nie jest tak różowo. Człowiek, który mnie zatrudnił, uwierzył w moje możliwości i dał mi szansę, odszedł z agencji. Niestety wraz z jego odejściem wszystkie decyzje kadrowe straciły ważność. Zostałam w Nowym Jorku bez pracy. Wydawało się, że cały trud i wysiłek poszły na marne.

Gdy zrezygnowana zadzwoniłam do mojej coach, otrzymałam radę: „Idź pod kocyk, wyrycz się kilka dni, a jak się wyryczysz, to zacznij szukać nowej pracy. Jesteś już prawie na mecie”. Tak też zrobiłam. Nowa tasiemka na rękę - „codziennie wysłać 20 CV”. W ciągu miesiąca zdołałam rozesłać kilkadziesiąt aplikacji z portfolio, odbyłam mnóstwo spotkań i pewnego dnia okazało się, że dostałam angaż. Mój cel został zrealizowany. Byłam dumna i szczęśliwa, że nie zrezygnowałam i wytrwałam w swoich marzeniach. Metoda mojej coach okazała się naprawdę skuteczna - szmatka z gumką doprowadziły mnie do celu.

Pamiętaj, ty też nie rezygnuj z marzeń! Pokaż, że jesteś silna i dasz radę dostać to, czego chcesz. Dlatego jeśli chcesz zdobyć wymarzoną pracę, możesz z niej również skorzystać. Kochana, przerób plan mojej historii na swoją potrzebę i do dzieła! Jeśli chcesz skorzystać z ChouChou - zapraszam.

Polecamy: 4 najczęstsze wymówki, kiedy chcemy wyjść na rozmowę kwalifikacyjną

Autor: Kamila Kubiak – dreamsetterka, niepoprawna marzycielka, która postanowiła motywować innych do realizacji marzeń

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (9)
/2 lata temu
Czy znacie może jakieś oferty kursów w Krakowie, takich dla osób bezrobotnych. Ja widziałam że obecnie to w beauty for you. Czy może któraś z Was szkoliła się tam? Byłabym wdzięczna za opinię.
/2 lata temu
ja swoją pracę znalazłam dzwoniąc do serwisu pracaidealna.pl dziś mieszkam i pracuję w Norwegii na razie nie zamierzam wracać
/2 lata temu
ja również polecam rekrutacyjna rewolucja.pl po zalogowaniu znalazłam oferty, które mnie interesują
POKAŻ KOMENTARZE (6)