POLECAMY

Kupujesz używany samochód? Sprawdź go!

Auto z drugiej reki jest tańsze niż z salonu. Ale przed kupnem trzeba je dokładnie sprawdzić, bo oszustów nie brakuje. Dowiedz się, na co powinnaś zwrócić szczególną uwagę.

Kupujesz używany samochód? Sprawdź go! fot. Fotolia

W ubiegłym roku do Polski sprowadzono ok. 750 tys. samochodów używanych. Według firmy Motoraporter, która zajmuje się badaniem stanu technicznego tego typu pojazdów, w pierwszym półroczu 2014 r. ponad połowa ogłoszeń o sprzedaży takich aut  zawierała nieprawdziwe informacje odnośnie stanu technicznego. Aż 70 proc. miało uszkodzenia lub ślady napraw po wypadku czy stłuczce.
Przed nieuczciwymi sprzedawcami można się zabezpieczyć. Trzeba tylko wiedzieć, co sprawdzić w samochodzie.

Legalny czy kradziony?

Osoba, która sprzedaje samochód, musi udowodnić, że jest jego właścicielem. Świadczy o tym np. umowa kupna sprzedaży, akt darowizny, dokumenty spadkowe. Powinna też okazać dokumenty samochodu: dowód rejestracyjny z aktualnym badaniem technicznym, ubezpieczenie OC, kartę pojazdu (dotyczy akt wyprodukowanych po 1999 r.), jeśli pojazd był serwisowany – książkę serwisową i dwa komplety kluczyków. Nie daj się nabrać na opowieści w rodzaju "żona zgubiła". Jeśli sprzedający zaczyna opowiadać jakieś historyjki, lepiej wycofaj się z transakcji.

Kupując używany samochód, szczególną uwagę zwróć na:

1. Dowód rejestracyjny. Druk musi być oryginalny. Przyjrzyj się, czy nie ma na nim skreśleń, zamazań, poprawek nie potwierdzonych przez urząd komunikacji. Jeśli właścicielami są dwie osoby, obie muszą być przy transakcji i obie powinny podpisać umowę. 

2. Numer VIN. Jest to umowny międzynarodowy kod stosowany przez producentów, składający się z 17 cyfr (w nich ukryta jest informacja o numerze seryjnym, roczniku, rodzaju silnika, miejscu produkcji). Numer VIN umieszcza się zwykle na nadwoziu, ale bywa też zakodowany na w bagażniku, na desce rozdzielczej.  Przyjrzyj się cyfrom (to numer najczęściej "przebijany" przez złodziei) – czy czcionka nie wygląda podejrzanie, czy nie widać spawów w pobliżu VIN.  Zwróć uwagę, czy w pobliżu numeru nie jest zmieniony lakier lub faktura powierzchni.

Uwaga! Numer VIN musi być zgodny z tym, jaki został wpisany do dowodu rejestracyjnego.

Legalność samochodu można też sprawdzić w internecie.
Zajrzyj na strony:
  • www.epuap.gov.pl (elektronicznej Platformy Usług Administracji Publicznej). Możesz na niej sprawdzić markę samochodu, numer rejestracyjny, serię i numer dowodu rejestracyjnego, datę rejestracji auta dane właściciela oraz VIN. Usługa jest darmowa.
  • https://historiapojazdu.gov.pl. Znajdują się na niej informacje o roku produkcji, numerze VIN, polisie ubezpieczeniowej OC, ważności badań technicznych, statusie rejestracji (czasowy, stały). Dane uzyskasz bezpłatnie.
  • www.erp.pl. (Europejskiego Rejestru Pojazdów). Jeśli samochód był sprowadzony z zagranicy, tu, wypełniając stosowny wniosek,  sprawdzisz jego historię. Koszt ok. 200 zł.
Uwaga! Warto upewnić się też, czy auto nie jest przedmiotem zastawu. Sprawdzisz  to w Centralnej Informacji Zastawów Rejestrowanych (http://bip.ms.gov.pl/pl/rejestry-i-ewidencje/rejestr-zastawow).

Bezwypadkowy, ale czy na pewno?

Nie ufaj zapewnieniom, że samochód nigdy nie miał stłuczki.
  • Zwróć uwagę, czy są ślady rdzy na nadwoziu – na progach, pod wykładziną bagażnika, na podłodze.
  • Obejrzyj nadkola, krawędzie drzwi.
  • Sprawdź, czy pasy bezpieczeństwa poprawnie się zwijają.
  • Uważnie obejrzyj lakier na samochodzie. Czy wszędzie odcień jest ten sam? Czy na na karoserii zgrubień lakieru (warstwa szpachli świadczy o klepaniu powierzchni).
  • Przyjrzyj się szybom, czy nie ma na nich rys lub odprysków.
  • Podnieś dywaniki i zobacz czy po nimi nie ma pofalowanej blachy.
Uwaga! Najlepiej skontroluj samochód w wyspecjalizowanym warsztacie lub centrum diagnostycznym. Tam sprawdzą geometrię pojazdu, kondycję silnika, stan nadwozia. Koszt: 600–800 zł.

Licznik można "przekręcić"

Stan licznika można sprawdzić tylko u dilera samochodowego. Książka pojazdu nie daje gwarancji, bo można ją podrobić. Przy sprawdzaniu warto kierować się zasadą, że małe samochody pokonują przeciętnie 10 tys. km rocznie, większe 15–20 tys. km, diesle nawet – 30 tys. km. Możesz też skorzystać z baz internetowych np. firm Carfax czy Auto Check, które gromadzą dane o przebiegach zbierane podczas przeglądów i informacje o udziale aut w kolizjach, ewentualnie zajrzeć do bazy Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców (CEPiK) – www.cepik.gov.pl, do której przekazywane są dane o stanie licznika zebrane w trakcie badania technicznego.

Przeczytaj również:



Alicja Hass autorka jest redaktorem "Przyjaciółki" i "Pani domu"
Tagi: dokumentyzakupyautoumowa
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (3)
/rok temu
ja sprawdzałam autko z Automobilio, super sprawa, bo sprawdzili za niedużą kasę wszystko. no i co, szukam dalej auta.
/rok temu
Jestem najlepszym przykładem, że trzeba to sprawdzić. Miałam kupić auto i już praktycznie byłam zdecydowana, jak szwagier sprawdził je właśnie przez autobaza.pl . Tylko dzieki temu nie dałam się oszukać i w końcu kupiłam ze sprawdzonego źródła . Polecam każdemu kto rozważa kupno auta i ma troche olejui w głowie
/rok temu
No trzeba uważać, bo można natrafić na oszustów, jak ja kupowałam swój samochód to byłam bardzo przezorna, sprawdzałam na wiele sposobów, czy samochód na pewno nie jest kradziony, między innymi przez taką darmowa stronę autobaza.pl gdzie wpisuje się numer VIN i tam wyszukuje, czy ten samochód nie pochodzi z kradzieży, lepiej uważać, bo dużo dziś oszustów na świecie