POLECAMY

Przez dekady nie wiedziała, że była inspiracją dla milionów kobiet

Dziś ma 95 lat i nareszcie odzyskała swoje miejsce w historii

Przez dekady nie wiedziała, że była inspiracją dla milionów kobiet fot. J. Howard Miller

W 1942 pewien fotograf podczas podróży po Stanach uchwycił na zdjęciu atrakcyjną 20-latkę pracującą przy tokarce. Mimo, że wykonywała iście męską pracę wyglądała bardzo elegancko i kobieco. Charakterystycznym elementem jej stylizacji była czerwona chustka w białe grochy przewiązana na głowie.

25 marca '42 fotografia została opublikowana w dzienniku The Milwaukee Journal. Zdjęcie obiegło kraj i zainspirowało artystę J. Howarda Millera do stworzenia jednego z najsłynniejszych plakatów w historii.

 

Geraldine Doyle #geraldinedoyle

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika OhLord Intimates (@ohlordintimates)

Symbol wojennej propagandy

Plakat znamy chyba wszystkie. Słynna "Rosie the Riveter", czyli "Rózia Nitowaczka" symbolizowała kobiety ciężko pracujące w amerykańskich fabrykach, podczas gdy mężczyźni walczyli na wojnie. Dziś jest uosobieniem siły kobiet, ale początkowo plakat ten miał całkiem inną rolę. Rząd USA wykorzystał go do propagandy. Chciał w ten sposób zachęcić kobiety do wolontariatu i pracy na rzecz Armii Stanów Zjednoczonych, np. przy produkcji amunicji.

Więcej ciekawych historii - czytaj w wolnej chwili

Dziś kobieta z wymownym gestem i charakterystyczną chustką na głowie inspiruje artystów, ale przede wszystkim kobiety, feministki. A hasło "We can do it" (tłum. potrafimy to zrobić) przez lata było myślą przewodnią ruchów feministycznych. Stanowiło kwintesencję siły kobiet, które niezależnie od sytuacji mogą stanąć na wysokości zadania. Mogą pracować na równi z mężczyznami.

Kim była kobieta ze zdjęcia?

Przez lata myślano, że jest to pracowniczka fabryki w Michigan - Geraldine Hoff Doyle. Dopiero w 2009 roku okazało się, że inspiracją do jednego z najsłynniejszych plakatów w historii była w rzeczywistości Naomi Parker-Fraley. Niespełna 7 lat temu, podczas wizyty w muzeum rozpoznała siebie na zdjęciu, które zainspirowało J. Howarda Millera do stworzenia swojego dzieła życia. Naomi już wcześniej widziała podobieństwo do Rózi z plakatu, jednak nie przyszło jej do głowy, że mogła być jej pierwowzorem.

Nie mogłam w to uwierzyć. To byłam ja na tym zdjęciu! Jednak było podpisane innym imieniem: Geraldine. (...) Nie chodziło mi o sławę ani pieniądze. Chciałam po prostu odzyskać swoją tożsamość.

- powiedziała Naomi w wywiadzie dla magazynu People

Dziś, wciąż piękna 95-latka, po dekadach odzyskała należyte miejsce na kartach historii. Nic się nie zmieniła, prawda? :)

Urodowa vlogera inspiruje kobiety na całym świecie

Tagi: feministka
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
/rok temu
Lepiej pozno niz wcale