POLECAMY

Zrób prezent swoim ubraniom i wygraj niesamowite żelazko!

asierant
napisał/a: asierant, 2016-12-02 13:16
Weź udział w konkursie marki Braun i opisz najśmieszniejszą rzecz, jaka przytrafiła ci się podczas prasowania!

[CENTER][/CENTER]

Zrób prezent swoim ubraniom i wygraj niesamowite żelazko!
fot. Fotolia
Prasowanie relaksuje, daje ci czas na przemyślenie grafiku na najbliższe kilka dni i sprawia, że w twoje ubrania zawsze wyglądają elegancko! Mamy dla ciebie konkurs w którym wygrasz żelazko do zadań specjalnych, które zabierze cię w świat obowiązków domowych najwyższej jakości.

Żelazko idealne istnieje

Marka Braun poszerza linię żelazek z generatorem pary o nową serię - CareStyle 7, uhonorowaną tytułem Najlepszy Produkt przez Plus X Award. Produkty z tej linii wyposażone są w inteligentną technologię iCare, duży, wyjmowany zbiornik na wodę oraz szereg innowacji technologicznych. CareStyle 7 rewolucjonizuje myślenie o prasowaniu - łączy codzienne dbanie o tkaniny, nie idąc na kompromis w kwestii skuteczności prasowania. Będziesz zaskoczona, jak łatwo możesz wyprasować najbardziej wymagające ubrania!

Woda pod kontrolą


Żelazko CareStyle 7 posiada 2-litrowy pojemnik na wodę, który nie wpływa na wagę żelazka! Będziesz mogła wyprasować całość prania za jednym razem, bez konieczności robienie przerw na dolewanie płynu. Dodatkowo produkt jest niesamowicie cichy i nie przeszkodzi ci w oglądaniu ulubionego serialu.

Innowacyjna technologia

Technologia iCare zapewnia najlepsze efekty prasowania w połączeniu z ochroną tkanin. Dba o bezpieczeństwo ubrań, poprzez automatyczne nastawienie jednej temperatury, optymalnej dla wszystkich materiałów, bez konieczności czekania na nagrzanie lub schłodzenie stopy. Co więcej, siła wyrzutu pary w CareStyle 7 jest ponad dwukrotnie większa niż w przypadku tradycyjnych żelazek parowych. Prasowanie trudnych tkanin, takich jak jeans lub len oraz usunięcie najbardziej uporczywych zagnieceń ułatwia Tryb Turbo – zapewniający maksymalny podmuch pary.

Jedyny taki na świecie

Żelazka z generatorem pary CareStyle zostały wyposażone w pierwszą na świecie stopę 3D BackGlide, dzięki której dotarcie do trudno dostępnych miejsc, takich jak: zaszewki, zamki czy fałdy jest niezwykle proste. Inspirowany deską snowboardową, zaokrąglony kształt stopy o ściętych krawędziach zapewnia łatwość manewrów 360° - także w tył, nawet przy suwakach czy guzikach. Pokrycie z szafiru gwarantuje gładkie przesuwanie po tkaninie oraz wyjątkową odporność na zadrapania. Twoja koszula nareszcie będzie idealnie gładka!

Modowa współpraca

Marka Braun wie, że ich produkt jest nierozerwalnie związany ze światem mody. Razem z duetem projektantek BIZUU stworzyli zespół do modowych zadań specjalnych!

[CENTER][/CENTER]

Współpraca BIZUU i Bruan

"Do współpracy wybraliśmy BIZUU, ponieważ jest to wyjątkowa marka, która podobnie jak Braun stawia na wysoką jakość i oryginalny design. Projektantki stawiają na najwyższą jakość, używając wyjątkowych tkanin. Dlatego wiem, że będą w stanie w pełni wykorzystać możliwości naszych stacji parowych".

– Jakub Gawroński, dyrektor marketingu Braun

Od listopada 2016 wszystkie salony BIZUU zostały wyposażone w stacje parowe Braun, które ułatwiają codzienną pracę i dbanie o tkaniny.

Braun stał się także oficjalnym partnerem pokazu BIZUU wiosna/lato 2017, który odbędzie się w styczniu 2017. Ponadto na klientki BIZUU czeka miła niespodzianka. Do zakupów w salonach BIZUU oraz sklepie internetowym marki dołączana będzie specjalna karta Braun - BIZUU upoważniająca do zniżki na zakup stacji parowych Braun.



Braun i Bizuu to prawdziwy duet technologii i mody!

"Ponieważ marka BIZUU to najwyższej jakości tkaniny, dbałość o nie jest niezwykle ważna. Naturalną rzeczą jest więc kooperacja naszych marek. Stacja parowa, która odpowiednio dba o tkaniny to ogromne wsparcie przy codziennej pracy projektanta. To również wspaniałe urządzenie, które ułatwi naszym Klientkom odpowiednie zadbanie o swoją garderobę- bez wychodzenia z domu"

– projektantki BIZUU, Blanka Jordan i Zuzanna Wachowiak.

Konkurs

[CENTER]Odpowiedz na pytanie: Jaka najśmieszniejsza sytuacja przytrafiła ci się podczas prasowania? [/CENTER]

Nagrody konkursowe:

[LIST]
[/LIST]
- 3x żelazko Braun TexStyle 7




Konkurs trwa od 02.12.2016 do 16.12.2016

[CENTER][/CENTER]
napisał/a: tobiasz777, 2016-12-03 00:15
czyżby ktoś wierzy, że w internecie można coś wygrać?
napisał/a: folly, 2016-12-04 11:22
Miałam kiedyś przygodę podczas prasowania..koszul mojego brata. Lubię prasować nawet męskie koszule:) któregoś dnia, jak zwykle podczas oglądania lubianego serialu, rozłożyłam deskę włączyłam żelazko i wzięłam się za prasowanie koszul.Prasując oglądałam film a więc łączyłam przyjemne z pożytecznym, w pewnej chwili musiałam dolać wody do żelazka i wtedy przypomniałam sobie, że kiedyś czytałam, że do wody można dodać kilka kropel perfum dla pięknego zapachu ubrań, więc tak też zrobiłam..tylko, że użyłam swoich perfum. Gdy skończyłam prasowanie, powiesiłam koszule bratu w szafie jak zwykle i tyle.Minęło pare dni, brat mój wraca do domu taki jakiś smutny, przygaszony, nie dało się nie zauważyć, że jest wyraźnie przygnębiony.Gdy zapytałam go, co się stało?machnął tylko ręką..pytam po raz kolejny dlaczego jest taki smutny!w koncu zaczyna mówić.., że pokłócił się z Martą swoją narzeczoną i to tak poważnie..nawet spoliczkowała go!wykrzykując mu, że ją zdradza!Brat mój bardzo kocha swoją dziewczynę i wierze, że jest jej wierny, on także nie mogł zrozumieć skąd u niej taki wybuch i taka reakcja.Mówię, ale coś musiało być na rzeczy, że doszło doo takiej sytuacji. No więc brat, przed odwiedzinami u swojej dziewczyny, ubrał jedną z koszul, które mu uprasowałam.. a Marta gdy przytuliła się do Marcina poczuła damskie perfumy..i się zaczęło:)
napisał/a: Alciaaa, 2016-12-05 14:00
Moja kochana babcia mieszka daleko, ale przynajmniej dwa razy do roku przyjeżdża do mnie na parę dni i jak to babcia gotuje nam wtedy, piecze, prasuje moje stosy prania, zwłaszcza koszul mojego męża, których ja osobiście nie cierpię prasować. I podczas pobytu babci u nas, moja kochana babcia wzięła się jak zwykle za prasowanie.. w pewnej chwili słyszę babci stękanie, wyobraźnia podpowiada mi, że z czymś się siłuje..idę do garderoby i patrzę!a kochana babunia prasuje akurat koszulę mojego męża..lnianą:) efekt końcowy był taki, że koszula nie nadawała się już do noszenia, była tak ,,idealnie" wyprasowana i świecąca. Ubawił mnie ten widok, gorzej przeżył to mój mąż, bo wcześniej babcia ,,wyprasowała" mu kanty w spodniach:)
napisał/a: aga-1, 2016-12-05 14:49
Witam moje żelazko przypadkowo stało się wrogiem nr1 mojej suczki Beagle Albinki ,a było to tak.Pewnego razu gdy Albinka byla jeszcze szczeniakiem ja wziełam się za prasowanie ale szczeniaczek ciagle mi przeszkadzał .W pewnej chwili gdy kolejny raz chwyciła za kabel od żelazka skierowałam je na nią i buchnęłam parą Albiśka wpadła w szał zaczęła szczekać ale tak przekomicznie ze wszyscy domownicy się zbiegli i śmiali. .Od tego dnia najwiekszym wrogiem Albinki jest para z żelazka.
napisał/a: marta_z1907, 2016-12-05 16:05
Najśmieszniejsza sytuacja przytrafiła się kiedy zaczynałam naukę prasowania mając kilkanaście lat. Na początek ręczniki. Jeden z nich ucierpiał, bo gałkę temperatury przekręciłam nie w tą stronę co trzeba. Los ręcznika został przesądzony- do kosza na śmieci.
Dzisiaj jest już bardzo dobrze i niczego podczas prasowania nie spalam.
napisał/a: crayon, 2016-12-05 16:10
Mieszkamy z ponad 90 letnią babcią, która jest w bardzo dobrej kondycji fizycznej i psychicznej. Niestety nie można tego powiedzieć o nas. Babcia jest lekko apodyktyczna, wścibska itp itd. Zawsze musi znaleźć sobie coś do narzekania. Kiedy tylko nadchodzi zima, obojętne czy w domu jest 20 stopni czy 30 babcia wiecznie marudzi, że jest za zimno. No i właśnie .... gdy chwytam się prasowania, za każdym razem mówi: "Prasujesz? a to tobie jest ciepło przy prasowaniu". Kiedy po raz chyba setny powtórzyła swoją mantrę "Prasujesz? a to tobie jest ciepło przy prasowaniu", powiedziałam: " chcesz babciu, to możesz poprasować, rozgrzejesz się, przyniosę Ci krzesło", na co babcia: "wiesz co chętnie, tylko właśnie sobie przypomniałam, że poleci Familiada". Od tego czasu babcia przechodzi bez słowa gdy prasuję:) NARESZCIE
napisał/a: Hellen, 2016-12-05 18:17
Kiedyś zabrałam się do prasowania dość dużej sterty prania - głównie pościeli.Lubię prasować,bo to prasowanie tak naprawdę jest "przy okazji". Głównie w tym czasie wybiegam daleko myślami...Prasowanie dla mnie,to czas zadumy,refleksji...Gdy byłam już na półmetku tego prasowania,to pisk "wyrwał" mnie z tego mojego stanu rozmyślania.W pierwszej chwili się przestraszyłam...Jednak okazało się,że któreś z moich dzieci włożyło do dużej poszwy małą,gumowa,piszczącą rybkę.Przy okazji ta rybka wyprała się,wysuszyła na sznurze w sadzie i "zamieszkała" w rogu pogniecionej poszwy.Gdy "najechałam" na nią żelazkiem,to pisnęła niczym mała myszka.Od tej pory przed każdym praniem sprawdzam,czy nie ma jakiejś małej,piszczącej niespodzianki...
napisał/a: martynai, 2016-12-05 18:54
Konkurs dla mnie ! Wczoraj opowiadałam mojej teściowej historię z dzieciństwa z żelazkiem w roli głównej. Kiedy byłam dzieckiem, rodzice nie pozwalali mi włączać żelazka do prądu, a ubranka dla swoich lalek-bobasów, mogłam prasować jedynie pod czujnym okiem mamy, kiedy żelazko było jedynie lekko ciepłe. Kiedyś, pod nieobecność rodziców rozłożyłam deskę do prasowania na podłodze (bo stojąc sięgałam ledwo brodą do rozłożonej deski) i włączyłam żelazko do prądu. Prasowałam swoje ubranka dla lalek, kiedy usłyszałam szmer kluczy w zamku - rodzice wrócili do domu! Niewiele myśląc, jak to dziecko, zaczęłam w popłochu składać cały ten "magiel" i oczywiście oparzyłam się w rękę, lekko powyżej łokcia. Zacisnęłam zęby, szybko uprzątnęłam bałagan i przywitałam rodziców. Nie dałam po sobie poznać, że coś się stało, ani że coś mnie boli. Wiedziałam, że rodzice nie byliby zadowoleni, że oparzyłam się żelazkiem i na pewno nigdy więcej nie pozwoliliby mi z niego korzystać. Po latach wszystko się wydało, gdy mama zobaczyła moją delikatną bliznę. Dzisiaj się z tego śmiejemy, ale wtedy wcale nie było mi wesoło. :)
napisał/a: marycha1934, 2016-12-05 19:34
Zaranie dziejów … lata świetlne temu, ale historia z moim udziałem w roli głównej i jak najbardziej prawdziwa, a jak sobie teraz o niej wspominamy z całą familią, śmiejemy się rozpuku do łez !!!. Chociaż i wówczas dla mnie „gag”, który zaraz przytoczę w formie harcerskiej miniatury, wcale do smutnych nie należał :)!
Początek lat 80 -tych, miejsce akcji duży pokój w moim M2, główny bohater 11 letnia Marysia, służąca dzielnie w zastępie harcerskim pod okiem nader surowego Podzastępowego, który nie tolerował po primo spóźnień i po secundo niekompletnego stroju !
… za kilka godzin trzeba stawić się na wieczorną zbiórkę !. Mama szykowała mój mundurek, prasowała spódniczkę, ja pastowałam buty. Brakowało jedynie ( już finalnie) pomarańczowej chusty, która byłaby okrasą mojego harcerskiego ubioru !. Postanowiłam wziąć sprawy w soje ręce i … delikatnie mówiąc, wyręczyć mamusię i podprasować. Bij, zabij Szanowna Redakcjo, ale do tej pory nie wiem co to był za specyficzny materiał, z którego została stworzona owa chusta. Wzięłam żelazko do ręki i tylko delikatnie dotknęła stopą grzejną chustę, która po chwili znalazła się na całej powierzchni żelazka, a na desce pozostała czarna „trójkątna” plama. Czy mi się dostało? Czy była bura?
Otóż nie !!!. Mama może przez chwilę była zła, ale po chwili jakby nastąpił całkowity zwrot !. Smutek, przeistoczył się w okamgnieniu w wielką radość, a nawet frajdę o 180 stopni !:). Może dlatego, że mamuśka tylko czekała, aż mąż/tatuś zakupi nowe żelazko, tudzież nową deskę :)!.
Ja natomiast zamiast harcerskiej chusty dostałam mamusiową apaszkę, całą w tęczowe kropki, z którą dumnie stałam na apelu !.
... jedynie wspomniany przeze mnie „Podzastępowy” tylko coś ćwierkał pod nosem, że nie podoba mu się mój nowy harcerski image … !:)