POLECAMY

wina rodziców ?

napisał/a: Kaska192691 , 2010-08-18 01:25
czy nastolatki i już dorosłe dziewczyny które nie miły zbyt kochających rodziców zawsze musiały liczyć na siebie nie skończyły szkoły ? czy uważacie że to wina rodziców ? może one chciały za szybko dorosnąć - jest wiele już teraz i kobiet i dziewczyn które szukają wsparcia właśnie w drugiej osobie - często się rozczarowują że ta druga połówka nie daję im tyle wsparcia i miłość ile by chciały - co myślicie o tym ? czy problemem są rodzice czy często dziewczyny ??
ashrawi
napisał/a: ashrawi , 2010-08-18 13:57
mi się wydaje że wina leży po środku, niektóre dziewczyny szukają nowości, rozrywki a później już nie ma wyjścia jak tylko dorosnąć a co do rodziców to wydaje mi się że niektórzy poświęcają za mało czasu ze swoimi dziećmi, nie rozmawiają z nimi, nie spędzają czasu. W dzisiejszych czasach na I miejscu jest niestety kariera i pieniądze
napisał/a: kasiunia347 , 2010-08-18 16:41
Uważam,że dużo jest winy rodziców...ale rowniez jesli sie czegos bardzo chce dąży sie do tego...mam kilku znajomych którzy pochodzą z patologicznych rodzin i świetnie sobie w życiu radzą-studia,dobra praca,rodzina...łatwo zwalić cała winę na kogoś
napisał/a: konwersatorium , 2010-08-18 21:27
Żeby człowiek mógł sam się sobą zaopiekować - tzn. żeby umiał zadbać o swój rozwój, bezpieczeństwo, zdrowie itp., musi najpierw doświadczyć takiej opieki ze strony najbliższych. W ten sposób może uwewnętrznić dobre wzorce, w pewnym sensie 'nauczyć się', że jest ważny, warty miłości i szacunku, zdolny do rozwoju itp. Nie wiem co to znaczy 'niezbyt kochający rodzic', albo 'zawsze musiały liczyć na siebie', ale jeśli przyjąć, że chodzi o rodziców, którzy nie dbali o rozwój emocjonalny/intelektualny dziecka, trudno się spodziewać, że to dziecko będzie umiało zadbać o siebie, w tym też o swoje wykształcenie. Tyle na temat roli rodziców, choć oczywiście, trzeba pamiętać, że od wszystkiego zdarzają się wyjątki.
patrycja0303
napisał/a: patrycja0303 , 2010-08-18 21:48
Na pewno w jakimś stopniu jest to wina wychowania. Ale każdy z nas jest inny i potrzebuje czegoś innego :))
whisper2
napisał/a: whisper2 , 2010-08-18 21:52
wszystko zależy od charakteru takiej osoby...
jedną osobę to zmobilizuje, inną przytłoczy...
Marzentom009
napisał/a: Marzentom009 , 2010-08-18 22:26
roznie jest.
annasylwia
napisał/a: annasylwia , 2010-08-19 01:08
Tak naprawdę wina leży po obu stronach rodziców bo nie dają dziewczynę miłości i wsparcia a dziewczyn jest wiana w tym że głupio się buntują bo myślę że takim zachowaniem zdziałają cuda....... a nie pomyślą jak będzie wyglądać ich życie za kilka - kilkanaście lat. (wiem bo sama byłam buntowniczką ale na szczęście w porę zmądrzałam)
wiktoria21
napisał/a: wiktoria21 , 2010-08-19 01:56
ja uwazam ze tu ponosza wine i rodzice i te mlode kobiety! nie mozna zwalic winy na rodzicow bo za malo mowili kocham cie i przytulali za to sa winni i to jest zle lub za bardzo okazywali uczucia. jednak czlowiek uczy sie na bledach. kazda osoba ma swoj rozum jezeli taka mloda kobieta weszla w posiadanie rodziny bo czula sie odrzucona to w sumie wiecej jej wina. moze miec chlopaka itd ale jak celowo sobie np zrobi dziecko njiech ponosi konsekwencje jezeli zdarzylo jej sie to przez przypadek to bardziej mi jej szkoda. jednak ta sutuacja nie zwalnia jej ze szkoly sa teraz takie sposoby na osiagniecie czegos tylko jest malo checi . wiem mam siostre ma 17 lat rok temu urodzila corke coz byla najmlodsza i najbardziej rozpieszczona. chciala zrobic na zlosc rodzica zrobila sobie. ale wam powiem ze nie ta sama dziewczyna teraz zachowuje sie dojrzale w szkole powodzi jej sie lepiej dorywczo pracuje i kocha swoja corke nad zycie jej to wyszla na lepsze ale szkoda mi jest ze te lata w ktorych ja sie bawilam ona je przeskoczyla...
klaudus
napisał/a: klaudus , 2010-08-19 09:02
Myśle ze po obu stronach dziewczyny w wieku 15 lat raczej umieja odruzniac co neiktóre rzeczy i mają wybór zło albo dobro co do szukania w drugiej połuwce to tez zalezy od dzieci nie rodzicow w jednym są pieszczeni kochani rozpieszczani a predzej leca i szukają niz Ci co mają mnej...