POLECAMY

Polecamy! 5 blogów książkowych, które warto obserwować

Nie opisy na tyle książki i nie podpowiedź sprzedawcy, a rzetelna recenzja blogera jest na wagę złota. Są takie blogi o książkach, których żal nie znać i nie obserwować. Wiesz o jakie nam chodzi?

Polecamy! 5 blogów książkowych, które warto obserwować fot. Fotolia

Pomysł na to, by sprawdzić jakie blogi czytelnicze są warte uwagi, zrodził się w mojej głowie już kilka tygodni temu. Po to, by sprawdzić, jak często pojawiają się posty, czy nie są to wpisy typu kopiuj-wklej z opisów i innych recenzji... Czy źródła są wiarygodne i czy można ufać blogerowi (tak, niektórym zdecydowanie NIE wierzę), że jego recenzja jest subiektywna i tzw. jedyna własna, a nie jest zlepkiem różnych poglądów. Oj, dużo tego, co brałam pod uwagę, ale o tym niżej.

Czy można wierzyć YouTuberom?

Po pierwsze blog jest dla mnie przestrzenią wymiany poglądów na dany, konkretny temat. Liczy się pasja i pomysł - to, że ktoś go ma to 40% sukcesu. To, że realizuje go w konsekwentny sposób (tu przykład małego bloga "Czytane przy kawie"), to kolejne 40%. Pozostałe 20% to sposób na kwestie estetyczne, promocyjne, osobowościowe, integrujące blogera z czytelnikiem. Ale to tylko moje zdanie.

Po drugie - tak, ważna jest ta szczególna relacja i reakcja blogera z czytelnikami. Moim zdaniem od razu można wyczuć w pół minuty, czy to, co czytamy, jest szczere i przyjacielskie, czy jest raczej pisaniną dla pieniędzy - może zgrabną, ale tylko biznesową. Tak, wiem, nadeszła era zarabiania na blogach - ich założyciele gotują w Kuchni Lidla, łączą nam pakiety w Playu, otwierają swoje sklepy z ciuchami. W sumie wydawanie książki przez blogera jest już passe i na nikim nie robi wrażenia, a sponsorowane posty nikogo już nie dziwią.

Kasia Tusk jako pisarka. Jej "Elementarz stylu" bije rekordy

Po trzecie, osobiście czytam wiele blogów o różnej tematyce. Śledzę na Instagramie (Snapchata nie mam) i na Facebooku mniej lub bardziej popularnych influencerów - urodowych, modowych, wnętrzarskich kulinarnych, specjalistów w danych dziedzinach. Czasem są to zwykłe osoby, które mają pasję, a czasem "mózgi" (Wojciech Wawrzak, Michał Szafrański). Ale do rzeczy, bo chodzi o książki!

Jako że nie nadążam za wszystkimi nowinkami wydawniczymi, a cytując klasyka, "cały świat nie pomieściłby ksiąg", nie jestem w stanie fizycznie  wyłapać nawet 10% wartych uwagi pozycji. I wtedy z pomocą nadchodzą blogerzy. Poniżej przedstawiam wam garstkę tych, których cenię. Młodszych i starszych, nowicjuszy i autorytety. Zajrzyjcie na ich blogi, w które wkładają całe serce. To prawdziwa blogerska czytelnicza śmietanka!

1. Beznadziejnie zacofany w lekturze

Zobaczyłam nazwę i od razu pomyślałam: tak, to o mnie! Bo wiecznie czuję się zacofana w lekturze, wciąż nowinki i nowości, a ja tkwię w fabułach i muszę skończyć, przemyśleć... Przecież nie samym czytaniem człowiek żyje. Jak wejdziecie na ten blog, pomyślicie, że nie pomysłodawca zatrzymał się w pewnej epoce tworzenia swojej marki i nie ruszył dalej. Layout mało przyciągający, brak *fancy* zdjęć z książką, na kanapie, kolorystyka jakaś nie ta... Wizualnie nie wygląda to atrakcyjnie, ale... tu się liczy treść. Znajdziecie tu bardzo wnikliwe recenzje z przymrużeniem oka, pisane z pasji, bynajmniej nie z chęci zarobku. Blog nie ma dużej liczby fanów (raptem ponad 1600 obserwujących na Facebooku), Instagrama (ponoć bez tego twoja marka nie istnieje: patrz komentarz o życiu na Insta). Na zacofany-w-lekturze.pl znajdziecie tu nowości, które pojawiają się na półkach w księgarniach (Harry Potter i przeklęte dziecko), mniej znane nazwiska (Martha Grimes) czy lektury zapomniane, a odkurzone i podane na nowo.

2. Bukbuk - Anna Dziewit-Meller

Z pewnością znacie tę panią. Anna Dziewit-Meller gościła w moim domu co sobotę rano, kiedy byłam nastolatką. Nie, nie wpadała do mnie na kawę, tylko do "Dzień dobry TVN", które oglądałam, i tam z pasją i humorem polecała książki na weekend i nie tylko. Zawsze z długopisem i kartką notowałam tytuły i rezerwowałam w bibliotekach. To były czasy!

Kto by pomyślał, że nasz "związek" przetrwa próbę czasu. Autorkę i jej męża błogosławiłam za "Gaumardżos. Opowieści z Gruzji" - książkę, dzięki której zakochałam się w tej krainie. Świetne pióro to znak rozpoznawczy Dziewit-Meller i jej wielki atut, dlatego z chęcią zaglądam na jej portal o blogowym charakterze: Bukbuk.pl. To miejsce wyróżnia przede wszystkim fakt, że Dziewit-Meller zaprasza wyjątkowych gości, publikuje dużo materiałów wideo, które ogląda się z przyjemnością. Prezentuje nowości, pokazuje ciekawe miejsca i spojrzenia na zjawiska i prądy w literaturze. A, i ma kanał na YouTube (5 tys.), konto na Instagramie (4,5 tys.) i oczywiście na Facebooku (22 tys.).

 

Jest! Już zaraz premiera #ósmeżycie #ninoharatischwili #wydawnictwootwarte #Gruzja #historia #bookstagram #book #whatiread

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Anna Dziewit Meller (@anna_dziewit_bukbuk)

3. Śniadanie do łóżka, Rozmawiam, bo lubię - Weronika Wawrzkowicz

To nie taki typowy blog, o jakim myślicie. To nawet nie jest serwis, nawet nie zakładka w serwisie. Weronika Wawrzkowicz, której zawdzięczamy cykl "Tytuł za tytuł" na polki.pl, jak sama mówi - "rozmawia, bo lubi". Prowadzi program "Śniadanie do łóżka" w ZET Chilli, w którym gawędzi - z pisarzami, gwiazdami, artystami - o książkach i nie tylko :) Zawsze po takiej audycji mam ochotę *wyguglać* nazwiska i tytuły lub zajrzeć na jej... bloga. Ale takowego nie ma! Póki co Weronika ma tylko Facebooka, na którym umieszcza zdjęcia z książkami i opatruje je komentarzami - takimi od siebie. Dla mnie sam fakt, że Wawrzkowicz poleca daną książkę, już wystarcza. Nawet nie potrzebuję słów zachęty. To czasem cenniejsze, niż potok słów... Co nie zmienia faktu, że na bloga czekają fani jej osoby. Weroniko, słyszysz mnie? ;)

 

# pobudka jutro jak zawsze przed 6 tą, powinnam już zasypiać, ale jamniki wygrały# do jutra# będziemy się budzić wspólnie#śniadaniedołóżka#Weronika#

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Radio ZET Chilli (@radiozetchilli)

4. Czytam Recenzuję

Witajcie w świecie przejrzystej strony, ładnej grafiki, przyjaznej dla oka czcionki (fontu jak kto woli) i dobrej woli autora wobec czytelników. Rafał Hetman od 3 lat zaopatruje czytelników (głównie kobiety, jak wynika ze statystyk) w pożywne recenzje książek i robi to dla zysku. Tak! I mówi o tym wprost i bez ogródek, co szanuję. Jego recenzje są trafne, przemyślane i profesjonalne.

Ale autor nie serwuje nam jedynie recenzji książek. Znajdziecie tam pisarskie perełki, próby prozatorskie - swoją drogą nic dziwnego, bo Hetman ma dziennikarski dorobek. "Pamiętnik z podróży: o zapłakanej dziewczynie" przypomniał mi, że bloga pisze wrażliwy obserwator i dostrzegający szczegóły facet. Polecam Rafała Hetmana i jego czytamrecenzuje.pl. W końcu blisko 8 tys. fanów na FB nie może się mylić ;)

5. Czytam, bo lubię

Kolejny kobiecy głos, który sobie cenię. Agnieszka od lat jest w internecie i w prasie, ale jakoś dopiero jej "Czytam, bo lubię" (czytambolubie.com) wpadło mi w oko. Zasługa grafiki? Kont w socialach? Aktywności na blogu? Sama nie wiem, ale cenię sobie ironiczny żart blogerki i to, w jaki sposób tłumaczy trudne książki z literackiego na nasze. Wiele recenzji (chociażby "Ginekolodzy" Thorwalda) jest opatrzonych jej osobistym komentarzem. Agnieszka wie, kiedy tupnąć i widać między wierszami, że nie jest obojętna na sprawy społeczne. Minusem malutkim, maluteńkim jest to, że często nie chcę czytać całości recenzji, bo już dzięki niej wiem wszystko [spoilery!]. Czuję jednak jakąś czytelniczą więź, podobny książkowy smak.

6. Czytane przy kawie

To moje niedawne odkrycie. Rzadko kiedy imponują mi dokonania aż o tyle ode mnie młodszych osób ;) 18-letnia Asia burzy mit o tym, jakoby młodzież nie czytała książek. Niespodzianka!

Trafiłam do niej przez Instagram (nie, ona nie ma Facebooka!), na którym publikuje zdjęcia książek i kawy. Nie myślałam, że nazwa bloga łączy się z przemyślaną strategią promocyjną w socialach, a jednak! ;) Blog to świeżynka, a dla mnie jest podróżą w czasie. Zapomniałam dawno o takich książkach jak "Granica" Zofii Nałkowskiej (na studiach chłonęłam jej powieści jak gąbka, co się ze mną stało?!), a świeże spojrzenie autorki bloga z kolei mi odświeżyło pamięć, za co jestem wdzięczna. Poza tym gratuluję pomysłu i konsekwencji: wciąż jeszcze nie wyszłam z podziwu nad tym, ile dziewczyna ma sposobów na prezentowanie książki razem z kawą na zdjęciu ;) Z pewnością będę do niej wchodzić "z palca", wklepując nazwę bloga czytaneprzykawie.blogspot.com. A może nawet dodam do zakładek? Czas pokaże!


A czy wy macie jakieś ulubione blogi, na które wchodzicie? Jakie polecacie?

Sprawdź, co ci grozi, jeśli nie czytasz książek!

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (2)
/rok temu
Jest sporo ciekawych blogów. Ja np. lubię oprócz wspomnianego Czytam, bo lubię: Miasto Książek, Myśli i słowa wiatrem niesione, Książki Oli i Pełen zlew (niestety notki pojawiają się niezbyt często).
/rok temu
Brakuje mi tutaj Książki od Kuchni. Wspaniały blog!