POLECAMY

Wystawa "Krym: złoto i tajemnice Morza Czarnego" wzbudza kontrowersje

Wystawa "Krym: złoto i tajemnice Morza Czarnego" wzbudza kontrowersje fot. Fotolia

Przez ostatnich kilka miesięcy mieszkańcy Amsterdamu mogą podziwiać wystawę pt. "Krym: złoto i tajemnice Morza Czarnego". Wystawa prezentuje przeróżne ozdoby i naczynia wykonane ze złota. Pochodzą one ze zbiorów pięciu muzeów, w tym czterech krymskich. Wystawiane w Amsterdamie eksponaty mają pokazać bogactwo historyczno-kulturowe półwyspu krymskiego, skolonizowanego w VII w. p.n.e. przez Grecję. 

Dlaczego wokół wystawy toczy się obecnie spór?

Wydarzenia polityczne ostatnich miesięcy spowodowały to, że organizatorzy wystawy mają teraz spory kłopot. Krym stał się przedmiotem walki między Rosją a Ukrainą. Kiedy pracownicy holenderskiego muzeum archeologicznego wypożyczali złote eksponaty z krymskich muzeów, te należały wówczas do Ukrainy. Dziś oficjalnie Krym jest częścią Rosji. Holendrzy nie wiedzą zatem, do którego kraju zwrócić te cenne przedmioty. 

Jakie skarby są obecnie w posiadaniu muzeum Allarda Piersona?

Holenderskie muzeum wystawia od lutego starożytną krymską broń oraz przedmioty użytku codziennego. Są wśród nich monety, pięknie zdobione hełmy, pochwy na miecze, złote skrzynie. Przedmioty te są niezwykle cenne nie tylko ze względu na kruszec, z jakiego zostały wykonane, lecz także z uwagi na fakt, że pochodzą sprzed tysięcy lat. Dzięki nim możemy się sporo nauczyć o tym, czego używali ówcześni ludzie. Jest to zatem pamiątka i cenne dziedzictwo dla mieszkańców Krymu.

Eksponaty trafią na Ukrainę czy do Rosji?

Oczywiście zgody w tym zakresie być nie może. Holandia przetrzymuje eksponaty, ponieważ nie chce przez nie dodatkowo zaogniać konfliktu między walczącymi państwami. Z Ministerstwa Kultury na Ukrainie wydano oświadczenie, że zbiory powinny wrócić na Ukrainę, ponieważ są własnością tego kraju, nawet te, które znajdowały się na terenie krymskich muzeów. Rosja uważa jednak, że skoro eksponaty wypożyczono z muzeów na Krymie, tam też powinny wrócić, niezależnie od tego, że teraz półwysep należy do Rosji, a przedtem był częścią Ukrainy.

Zobacz też:

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)