POLECAMY

Będzie ekshumacja na Wawelu?

Nie pomaga okres przedświąteczny, nie pomagają kolejne miesiące, jakie upływają od czasu katastrofy smoleńskiej. Liczą się nadchodzące coraz szybszym krokiem wybory i konieczność zwrócenia na siebie możliwie największej uwagi mediów. Za wszelką cenę. Nawet za tą robienia z siebie kolejnego absurdalnego widowiska.

Nie pomaga okres przedświąteczny, nie pomagają kolejne miesiące, jakie upływają od czasu katastrofy smoleńskiej. Liczą się nadchodzące coraz szybszym krokiem wybory i konieczność zwrócenia na siebie możliwie największej uwagi mediów. Za wszelką cenę. Nawet za tą robienia z siebie kolejnego absurdalnego widowiska.

- Rozpoznałem ciało świętej pamięci brata na lotnisku w Rosji, i tu nie miałem wątpliwości, podałem zresztą charakterystyczne cechy i one zostały potwierdzone, tzn. bliznę na ramieniu po ciężkim złamaniu ręki. Kiedy już widziałem ciało przywiezione do Polski w trumnie, tego nie rozpoznałem - ogłosił na kolejnej konferencji prasowej Jarosław Kaczyński. Prezes PiS zasugerował tym samym jasno, że szczątki, które dotarły do Warszawy nie były tymi, które identyfikował zaraz po katastrofie. Najbliżsi współpracownicy prezesa, na czele z Rafałem Rogalskim, pełnomocnikiem ofiar katastrofy smoleńskiej, już od kilku dni sugerują w mediach, że trwają przygotowania do wystąpienia o ekshumację niektórych ofiar katastrofy. Czy dojdzie też do tej Lecha Kaczyńskiego ma zależeć od wyniku narad prezesa z bratanicą Martą Kaczyńską. Bo przecież ktoś mógł podmienić zwłoki.

Tylko co dalej? Czy dojdzie do publicznego analizowania kolejnych, makabrycznie okaleczonych zwłok znanych ludzi? Badań DNA, spekulacji, oskarżeń, nieodłącznych w naszej polityce inwektyw? Doskonale wiadomo, że tak ogromna katastrofa poszarpała zwłoki na części. Gazeta Wyborcza już opublikowała raport ze Smoleńska, z którego jasno wynika, że ciało byłego prezydenta było w katastrofie zmasakrowane a ci, którym przyszło być na miejscu, gdzie spadł samolot, mówią o przerażających widokach, których nigdy nie zapomną. Czy naprawdę tak ważnym jest, do jakiej trumny trafił generalski pagon, w ilu częściach było czyjeś ciało czy też gdzie znalazła się teczka, którą miał mieć przy sobie jeden z posłów? Czy w imię nadchodzących wyborów, chęci podsycenia społecznych niepokojów i wykreowania wizerunku prezesa, jako tego jedynego poszukującego tej prawdziwej prawdy, warto jest burzyć spokój umarłych i ich bliskich? Czy oni już nie nacierpieli się dosyć? Może warto jest jednak skupić się na pamięci, o tych co odeszli, zamiast co rusz rozdrapywać rany od nowa? Pamiętajmy ludzi, nie rozczłonkowane ciała. Zwłaszcza teraz, kiedy podczas świąt rodzinom będzie szczególnie dotkliwie brakować mężów, ojców, matek, żon, dzieci. Dramatów i spekulacji już nad zdecydowanie wystarczy. Zostawmy zmarłych w spokoju.

Fot. wikimedia.org

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (3)
/7 lat temu
Z kim współpracuje portal We Dwoje?Z TVN?Jeśli tak,ten artykuł mnie nie dziwi.
/7 lat temu
wielbiciel "Naszego Dziennika", co?
/7 lat temu
kto wie, może okaże się, że tam w środku w ogóle nic nie ma...:)