5 powodów, dla których powinnaś pojechać do Uszguli w Gruzji, zanim zadepczą ją turyści

Warto wybrać się do Uszguli i zostać tutaj na noc. Poczuć ciszę i naturalny rytm życia jej mieszkańców, bo niedługo to nie będzie możliwe.

/ tydzień temu
5 powodów, dla których powinnaś pojechać do Uszguli w Gruzji, zanim zadepczą ją turyści fot. Fotolia

Uszguli (Usghuli) – wioska z kamiennymi wieżami, zagubiona hen, daleko w swanskich górach, gdzie nie ma asfaltowej drogi ani regularnej komunikacji, zmienia się i powoli traci swój oryginalny charakter na rzecz turystycznej atrakcji. Na szczęście większość zwiedzających spędza tutaj kilka godzin, po czym wraca na wieczór do popularnej Mestii, centrum Swanetii. Mnie to cieszy, bo pozwala jak najdłużej zachować niepowtarzalną atmosferę tego miejsca.

Uszguli jako część Swanetii znajduje się na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO.

1. Zagubiona wioska w Swanetii

Uszguli w Swanetii to najwyżej położona i stale zamieszkana wioska w Europie (kulturowo i mentalnie) czy geograficznie w Azji Mniejszej. Znajduje się u podnóża potęznej Szchary (5068 m n.p.m.),  jednego z najwyższych szczytów Kaukazu. Uszguli praktycznie składa się z 4 osad: Murkmeli, Chazhashi, Chvibiani, Zhibiani, leżących w dolinie rzeki Inguri, na wysokości od 2100 do 2200 m n.p.m.  Pierwsza z nich, Murkmili bardzo ucierpiała w styczniu 1987 roku z powodu lawin.

W okolicy mieszka mniej więcej 70 rodzin (około 230 osób). Wioska przez prawie pół roku zasypana jest śniegiem, a jedyna droga prowadząca z Mestii często nieprzejezdna. Ludzie są zdani wyłacznie na siebie. Zajmują się głównie hodowlą bydła i uprawą. Na wąskich błotnistych uliczkach, między domami krytymi dachami z łupków lub blachy, kręcą się świnie i krowy, kury i kozy, gdzie niegdzie ujadają psy. Niemal nie widać ludzi. Gdzieś na horyzoncie jasnozielonych łąk przemknie jeździec na koniu czy pojawi się Swan pędzący stado krów. W obejściach wysokie sterty brzozowych cienkich pni, które służą za opał. Wszędzie porozwalane deski, kable i narzędzia. Do 2003 roku nie było tutaj prądu i trzeba było korzystać z lamp naftowych. W niektórych domach (prawie nie ma nowych, nadal służą te same, kamienne) anteny satelitarne – jedyny akcent nowoczesności.

Dookoła widać mnóstwo ogródków i wyznaczonych przez krzywe drewniane płoty małych pól, na których mieszkańcy uprawiają ziemię tradycyjnymi metodami. Tu możemy zobaczyć woły ciągnące pług.

2. Wieże z kamienia

Symbol Swanetii. Zanim dojedziemy do wioski, z daleka widać górujące nad domami, charakterystyczne dla tego górskiego regionu Gruzji szare wieże mieszkalno-obronne, które od XI–XII wieku zamieszkują te same rody. Do dziś przetrwało w Swanetii około 200 tego typu zabytków. Baszty służyły Swanom do obrony przed wrogami, ale też przed licwri, krwawą zemstą innego rodu, podobną do sycylijskiej vendetty. W wieży, w której zdarzało się, że swanecka rodzina spędzała nawet kilka miesięcy, mieścił się cały dobytek. Parter zajmował żywy inwentarz, a wyżej znajdowało się wyposażenie domu, piętra łączyły drabiny, które w razie zagrożenia wciągano do góry. Wejścia na poszczególne poziomy były ułożone naprzemiennie, aby unikąć upadku na sam dół. Obecnie w Uszguli wieże niszczeją, niektóre służą za przydomowy składzik. W jednej z nich znajduje się niewielkie muzeum etnograficzne.

3. Mur Bezingi

Dolinę, w której leży Uszguli, zamyka śnieżno-lodowy Mur Bezingi z potężną, najwyższą górą Gruzji Szcharą (Shkhara, 5193 m n.p.m.) i jednocześnie trzecim co do wysokości szczytem Kaukazu. W grani, długiej na kilkanaście kilometrów, znajdują się niemal wszystkie (oprócz Elbrusa i Kazbeku) najwyższe kaukaskie szczyty, w tym pięć z siedmiu pięciotysięczników Kaukazu, oraz największe zgrupowanie lodowców. Mur Bezingi wznosi się na wysokość półtora kilometra do nawet dwóch ponad podstawę. Wspinacze, dla których jest niezłym wyzwaniem, nazywają go Małymi Himalajami, a Gruzini Sercem Kaukazu.

Uszguli to świetna baza wypadowa na trekking po okolicy. Można wybrać się na Lamalialesgora Ridge (Mta Chubedishi), która ciągnie się przez 12 kilometrów, skąd jest fantastyczny widok na Szcharę, dolinę Inguri i Uszguli, lub grzbiet Mafkreni. Można także podejść pod lodowiec Inguri u podnóża Szchary lub na południe, ku szczytom Gvibari czy Dadiashi.

4. Lamaria

To malutka cerkiew z XI–XII wieku, położona na wzgórzu, na skraju wioski, otoczona kamiennym murem. Poświęcona Matce Boskiej Dziewicy (Lamaria). Przy niej, oczywiście, wznosi się kamienna wieża. Cerkiew, prosta i surowa, słynie z pięknych fresków z XII wieku i ikon przechowywanych w miejscowej kaplicy. Żeby do niej wejść, trzeba się nisko pochylić. W środku półmrok, kilka cieniutkich świec rozjaśnia wnętrze. W monastyrze, który powrócił po latach do życia (znalazło w nim schronienie ok. 10 mnichów), regularnie odbywają się msze. Kobiety, aby wejść, muszą włożyć długie spódnice. Na szczęście można je tu wypożyczyć.

Według tradycji przychodzą tu ludzie, którzy nie mogą mieć dzieci, aby pomodlić się w intencji powiększenia rodziny.

5. Muzeum etnograficzne

Znajduje się w jednej ze starych wież. Należy przejść przez mostek przy wjeździe do wsi i skierować się na prawo. Zawiera unikatowe zbiory przechowywane od stuleci na tych terenach, wykopaliska archeologiczne i przedmioty liturgiczne (ikony, krzyże), z których najstarsze pochodzą z VIII i IX wieku. Nie można, niestety, robić zdjęć.

Jak dotrzeć?

Są cztery sposoby. Z Mestii, głównego miasta Swanetii, wynajętym samochodem (z napędem na cztery koła), marszrutką, w ramach zorganizowanej wycieczki albo na piechotę. Choć Uszguli oddalone jest od Mestii mniej więcej 50 km, jazda zajmuje ok. 3 godzin, a trekking trzy lub cztery dni. Droga jest szutrowa, wyboista, wąska, czasami trzeba przejeżdżać przez potoki. Niedostępna, gdy spadnie śnieg. Przy dobrej pogodzie będzie idealny widok na charakterystyczny dwuwierzchołkowy szczyt Uszby (4710 metrów n.p.m.), jedną z piękniejszych gór na świecie, nazywaną Matterhornem Kaukazu.  

Gdzie spać?

W Uszguli znajduje się ok. 20 pensjonatów (gesthouse’ów) o różnym standardzie. Można również spać pod namiotem, który da się rozbić praktycznie wszędzie, ja spałam na łące koło szkoły.

Co jeść?

Kubdari – najbardziej typowe swaneckie danie. Przypomina znane z innych regionów Gruzji lobiani, tyle że nadzieniem jest mięso, a nie fasola. Jeśli ktoś chciały je samodzielnie przygotować,  podaję przepis. Składniki na ciasto: 200 g mąki, pół łyżeczki drożdży, pół łyżeczki soli, szczyptę cukru, wodę gazowaną (będzie lepsze ciasto). Składniki na farsz: 100 g mielonego mięsa wołowo-wieprzowego, mała cebula, 2 ząbki czosnku, suszony koperek, kolendra i pieprz. Farsz mięsny zawijamy w przygotowane wcześniej ciasto, formujemy jeden duży placek i pieczemy.

Tutaj przeczytaj o innych fascynujących miejscach, które warto poznać.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)