POLECAMY

Dr House stawia diagnozę

We wrześniu w kilku polskich stacjach będziemy oglądać piąty sezon kultowego serialu „Dr House”. Chcesz być na czasie? Zajrzyj do medycznego archiwum House’a. Zweryfikuj diagnozy genialnego lekarza.

Dr House stawia diagnozę fot. ONS
sezon 1 odcinek 6
Choroba Wilsona

Schizofrenia i do tego alkoholizm to nie najrzadsze choroby (pierwsza dotyka 0,4–0,6 procent populacji, druga około 16 procent). Łatwo więc pomylić je z rzadszą (występującą u jednej na sto tysięcy osób) chorobą Wilsona. Jak nie dać się nabrać? Wystarczy spojrzeć pacjentowi głęboko w oczy. Wokół tęczówki dojrzymy pomarańczowobrunatny pierścień, który świadczy o złym metabolizmie miedzi. Na skutek uszkodzonego genu o nazwie ATP7B organizm nie radzi sobie z wydalaniem tego metalu. Dochodzi do uszkodzenia wątroby, nerek, mózgu. Skutek? Drżenie rąk, ślinotok, kłopoty z równowagą, wzmożone napięcie mięśni, zaburzenia mowy i połykania, ruchy mimowolne. By zapaść na chorobę Wilsona, trzeba mieć pecha – co setna osoba jest nosicielem wady. Kiedy spotkają się dwie takie osoby i postanowią mieć dziecko, istnieje 25 procent szans, że latorośl zachoruje. Niestety, najczęściej rodzice dowiadują się o chorobie dziecka dopiero około jego 10. roku życia (a często dopiero około 20.), bo wtedy pojawiają się pierwsze objawy. Podobny czas ujawnienia się wybrała sobie schizofrenia.

s.1  o.17
Seksomnia (zespół Morfeusza)

Choć to spektakularny problem medyczny, w serialu zagrał jednak rolę drugoplanową. Doktor House rozpoznaje tę przypadłość u pacjentki, która zgłasza się do przychodni. Ujmując rzecz w skrócie, seksomnia (czy też – jak po polsku nazywa ją profesor Lew-Starowicz – zespół Morfeusza) to lunatykowanie w celach seksualnych. Osoby cierpiące na tę przypadłość nie zdają sobie z niej sprawy. Objawy pojawiają się mniej więcej 30–40 minut po zaśnięciu, w szczytowym momencie snu wolnofalowego (NREM). Media co jakiś czas opisują podobne przypadki, zwłaszcza gdy dotyczą one gwałtów, których dopuścili się przez sen dotknięci seksomnią nieszczęśliwcy (sądy uniewinniają sprawców). Skrajną odmianą seksomnii jest somnofilia. To przeżywanie satysfakcjonujących stosunków seksualnych tylko podczas pozorowanego snu lub tylko ze śpiącą osobą.
Osoby zainteresowane szczegółami tej przypadłości odsyłamy do blogu poświęconego seksomnii: seksomnia.blox.pl.

s.2  o.3
Papuzica

Urocza doktor Cuddy ma wyrzuty sumienia – po upadku z jej dachu u młodego robotnika pojawiają się objawy nienormalnego krzepnięcia krwi, które doprowadzają do amputacji dłoni mężczyzny. Po długim (jak zawsze) śledztwie okazuje się, że mężczyzna pracował przy walkach kogutów. To potwierdza podejrzenia House’a – pacjent cierpi na ornitozę zwaną papuzicą.
Choroba nie jest częsta – rocznie występuje w USA kilkanaście jej przypadków, choć część z nich może nie zostać rozpoznana, bo objawy przypominają zapalenie płuc. Zarazić się można, wdychając rozdrobnione, unoszące się w powietrzu ptasie odchody, wraz z którymi do płuc trafia bakteria Chlamydia psittaci. Dziś śmiertelność nie przekracza zwykle jednego procentu zachorowań, ale przed wynalezieniem antybiotyków umierał nawet co piąty chory. Amerykanie mają wyjątkową traumę – w 1929 roku wybuchła u nich epidemia choroby wywołanej masowym importem przeznaczonych na prezenty gwiazdkowe papug. Później armia USA prowadziła badania nad wykorzystaniem ornitozy jako broni biologicznej.

s.2  o.13
Zespół niewrażliwości na androgeny

Co to znaczy mieć płeć? Dla genetyka oznacza to posiadanie odpowiednich genów. Geny w naszych komórkach popakowane są w paczki – chromosomy. W każdej komórce naszego ciała mieści się 46 chromosomów. 23 pary po 2 identyczne egzemplarze: jeden garnitur pochodzący od matki, drugi od ojca. W każdej komórce ten sam zestaw. Ten schemat dotyczy kobiet. W chromosomach mężczyzn w 10. parze, gdzie u każdej kobiety znajdują się dwa chromosomy X, mężczyźni mają jeden X i jeden Y. Tyle teorii. Zdarza się jednak, że mimo męskiego wyposażenia (XY) dana osoba na zewnątrz wygląda jak kobieta. Dlaczego?
Męskie geny włączają się na etapie płodowym. Doprowadzają do wykształcenia się jąder, które zaczynają produkować testosteron. Ten hormon ma za zadanie wyrzeźbić męską płeć. Czasami zdarza się tak, że z jakichś powodów organizm pozostaje niewrażliwy na działanie testosteronu. Uszkodzone mogą być receptory odpowiedzialne za jego wiązanie. Proces kształtowania się chłopca nie może być zakończony. Powstaje dziewczynka. W jamie brzusznej ma zwykle jądra. Jest bezpłodna. Przypadek taki (i stąd zapewne zaczerpnęli pomysł scenarzyści) opisany został w bestsellerze Natalie Angier „Kobieta. Geografia intymna”.

s.3  o.2
Chimeryzm
Nie wiadomo, czy nie przeskoczyliśmy z „Dr. House’a” na „X-Files”. Po pierwsze, akcja kręci się wokół historii chłopca mającego halucynacje, w których porywają go kosmici. Po drugie, stopień medycznego nieprawdopodobieństwa osiąga rzadkie dla serialu wyżyny.
Zacznijmy jednak per rectum. Końcowa diagnoza brzmi „chimeryzm”. To przypadek, gdy w ciele jednego człowieka spotykają się komórki o różnym DNA. Przyczyną jest połączenie się we wczesnym stadium ciąży dwóch zarodków. Medycznie jest to całkiem prawdopodobne, choć nieczęste. Efekty bywają zaskakujące – wyniki testów medycznych mogą być różne zależnie od tego, jakie komórki akurat zostaną pobrane.
No i  ta końcowa operacja mózgu – House radzi sobie doskonale z neurochirurgią o najwyższym stopniu złożoności. Doktora nagradzamy oklaskami, scenarzystów – zgniłymi pomidorami.

s.3  o.14
Wrodzona obojętność na ból

Tu na pierwszym miejscu jest CIPA. Chodzi oczywiście o Congenital Insensitivity to Pain with Anhidrosis, czyli wrodzoną obojętność na ból z anhydrozą. Rzadka choroba genetyczna daje dziwny efekt – pacjent nie odczuwa bólu. Zwykle niezakłócony pozostaje dotyk, choć zdarza się upośledzenie odczuwania temperatury. Na dobitkę większość chorych nie wydziela też potu (to ta anhydroza).
Może brzmi to nieźle, ale życie z czymś takim do miłych nie należy. Nagminne jest odgryzanie sobie koniuszka języka czy niezauważanie skaleczeń czy złamań. W końcu ból to ważny system ostrzegawczy.
CIPA to choroba najczęściej pojawiająca się w niewielkich, zamkniętych społecznościach izolowanych genetycznie. Stosunkowo częsta jest wśród Żydów aszkenazyjskich, ale prawdziwi rekordziści to mieszkańcy Gällivare – osady na północy Szwecji. Z 8500 mieszkańców na obojętność na ból cierpi tu 40 osób, choć tu akurat zachowane jest wydzielanie potu. Dla porównania w USA zidentyfikowano 60 cierpiących na CIPA, a w Japonii – 300.

s.4  o.4
Zatrucie sporyszem

Praca z nieboszczykami potrafi być niebezpieczna. Zwłaszcza kiedy pewnego dnia ożywają i usiłują cię zgwałcić. Nie, to nie film o zombi. Takie halucynacje miała jedna z pacjentek doktora House’a. Po wielu perturbacjach zespół genialnego lekarza diagnozuje u kobiety zatrucie sporyszem. To przetrwalniki grzyba (buławinki czerwonej), który atakuje niektóre zboża (na przykład żyto).
Sporysz  zawiera wiele trujących alkaloidów. W czasach kiedy nie umiano oczyszczać mąki, sporysz często występował jako domieszka pieczywa, co stawało się przyczyną tak zwanego ognia świętego Antoniego: halucynacji, przykurczy kończyn, martwicy tkanek. W średniowiecznej Europie powstało wiele zakonnych szpitali opiekujących się ofiarami tej przypadłości (w 944 roku na tajemniczą chorobę zmarło 40 tysięcy osób). Wyjaśnił ją w 1670 roku francuski lekarz, doktor Thullier. Zauważył, że zapadają na nią biedacy jedzący żytni chleb. Ci, których stać było na jedzenie mięsa i chleba pszennego, nie chorowali. Zidentyfikował on sporysz jako źródło trucizny. Nie przeszkodziło to jednak na przełomie 1691 i 1692 roku skazać jako czarownice mieszkanek miasteczka Salem w USA, które – prawdopodobnie na skutek zatrucia sporyszem – zaczęły cierpieć na konwulsje i twierdzić, że zostały zaczarowane.

s.4  o.5
Zespół Lustra Giovanniny, zwany też zespołem Zeliga

Wow! To zrobiło na nas wrażenie. Odcinek z pacjentem cierpiącym na niezwykły rodzaj amnezji, z powodu której nie pamięta sam siebie (i by jako tako funkcjonować w społeczeństwie, musi przejmować zachowania otaczających go ludzi), miał premierę w USA w październiku 2007 roku. Tymczasem zespół lustra opisano po raz pierwszy w piśmie „Neurocase” w lutym tego samego roku. Przypadek przedstawił zespół włoskich badaczy, którym kierowała Giovannina Conchiglia. Badacze nazwali go zespołem Zeliga, nawiązując do filmu Woody’ego- Allena o tym tytule. Leonard Zelig (Woody Allen) jest człowiekiem, który upodabnia się do otaczających go osób. Podobnie czynił pacjent włoskich neurologów – 65-letni mężczyzna przeszedł atak serca, którego konsekwencją było niedotlenienie mózgu: zniszczone zostały fragmenty płatów czołowych i część prawego płata skroniowego kory mózgowej. W rezultacie pacjent stracił pamięć autobiograficzną i zdolność tworzenia świeżych wspomnień. Do tego doszła anosognozja – zaburzenie neurologiczne polegające na niezdawaniu sobie sprawy z własnej choroby. Lekarze przeprowadzili kilka eksperymentów, by zbadać ów niezwykły przypadek. W wyniku badań odkryli, że pacjent zupełnie nieświadomie kopiuje zachowania otaczających go osób, niejako wchodzi w ich rolę. W szpitalnej kuchni zachowywał się jak kucharz (i twierdził, że nim jest), w towarzystwie lekarzy stawał się lekarzem.

s.4  o.12
Wędrująca nerka

To prawdziwy rekord: u Roz – producentki heavymetalowej, która niedawno przeszła na chasydyzm – brygada House’a podejrzewała 20 różnych chorób, zanim sam House- (a jakże) doszedł do właściwej diagnozy – opadającej (lub wędrującej) nerki. Co ciekawe, przypadłość ta niechętnie uznawana jest przez medycynę. Polega na słabym umocowaniu nerki, która u stojącego człowieka obsuwa się o dwa–trzy kręgi. Efekt – silny ból, zagięcie moczowodu i krew w moczu.
Kłopot w tym, że u wielu pacjentów, którzy skarżą się na podobne dolegliwości, nie sposób stwierdzić wyraźnego przesunięcia nerki, a przeprowadzone operacje „mocowania” narządu nie dają efektu. O ile więc przed wojną wędrująca nerka była bardzo częstą diagnozą, o tyle dziś podchodzi się do niej bardzo ostrożnie.
W natłoku diagnoz scenarzyści zaliczyli wpadkę. Na samym początku odcinka Roz łamie nogę. Jednak później, przez cały odcinek, nie ma jej nawet unieruchomionej.
 
s.5  o.17
Zespół płata czołowego

Na koniec nie możemy się powstrzymać, by nie skomentować rozważań, jakie snuł zespół House’a w odcinku nieemitowanym jeszcze w Polsce. Pacjentem jest mężczyzna szczery. Szczery do bólu, daleko poza granice przyzwoitości. Zmiana jego charakteru nastąpiła nagle i to sprawiło, że asystent House’a Kutner przywołał przypadek niejakiego Phineasa Gage’a, któremu na skutek wypadku metrowy pręt o średnicy trzech centymetrów wbił się pod lewą kość policzkową, przebił płat czołowy mózgu i wyleciał górą czaszki. Mężczyzna po zadziwiająco krótkiej rekonwalescencji wrócił do pracy. Na skutek uszkodzenia płatów czołowych stał się wulgarny, niesolidny i porywczy. Pacjent House’a też doznał zmian osobowości na skutek zaburzeń funkcjonowania płata czołowego. W tym bowiem miejscu w mózgu mieszczą się nasza moralność i uczucia wyższe. Na ile jednak przypominał Gage’a? Ocenicie sami.

BONUS 1:
Toczeń (czyli lupus)

Jakie zdanie pada najczęściej z ust zespołu doktora House’a podczas diagnozowania? Stali widzowie nie będą mieć wątpliwości: „To może być toczeń” (w oryginale: It could be lupus). Twórcy serialu odwołują się do tego w licznych aluzjach i żartach (na przykład w 1. odcinku 4. sezonu, kiedy w diagnozowaniu House’owi pomaga przygodny sprzątacz. On także wypowiada sakramentalne: „To chyba toczeń”, tłumacząc, że chorowała na niego jego babcia). Czym jest toczeń? To jedna z bardziej zagadkowych chorób układu odpornościowego. Nagle z niewyjaśnionych powodów ludzki organizm zaczyna zwalczać własne tkanki. Na toczeń zapada 40–50 osób na 100 tysięcy. Znacznie częściej chorują kobiety i pewnie dlatego w jedynym odcinku, w którym ktoś wreszcie (ku uciesze House’a) zachorował na toczeń (sezon 4., odcinek 8.), pacjentem jest mężczyzna.

BONUS 2:
Zawał mięśnia House’a

U House’a nic nie może odbyć się tak po prostu, więc i o przyczynach jego własnej choroby dowiadujemy się bardzo okrężną drogą. Okazją jest wykład, podczas którego doktor przedstawia studentom rzekomo fikcyjny przypadek. Z czasem orientujemy się, że House opowiada o samym sobie.
Dopadł go dość rzadki przypadek tętniaka tętnicy udowej, który spowodował zablokowanie naczynia krwionośnego i w konsekwencji zawał mięśnia. Sprawa może by i była do uratowania, gdyby nie ignorancja lekarzy, którzy uznali, że to pospolity uraz. Zwłoka doprowadza do obumarcia mięśnia czworogłowego uda. Rozsądnym wyborem byłaby amputacja nogi, jednak House nie zgadza się na nią. Ostatecznie, wbrew jego woli, martwy mięsień zostaje usunięty, a House zostaje z wielką dziurą w nodze i pretensją do całego świata.
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (2)
/8 lat temu
Dziękuję za zamieszczenie adresu mojej strony na temat seksomni, a na stronę serdecznie zapraszam!
/8 lat temu
geniany tekst! widzę że House coraz popularniejszy w Polsce i to świetnie:)