Pierwsze dni sześciolatka w zerówce

Dzień, w którym sześcioletnie dziecko trafia po raz pierwszy do oddziału przedszkolnego w szkole lub w przedszkolu, to jedna z najważniejszych chwil w jego życiu. Bardzo ważne jest, aby je odpowiednio przygotować do podjęcia różnorodnych zadań, które wiążą się z przebywaniem w przedszkolu.
/ 16.07.2008 01:57
Dzień, w którym sześcioletnie dziecko trafia po raz pierwszy do oddziału przedszkolnego w szkole lub w przedszkolu, to jedna z najważniejszych chwil w jego życiu. Bardzo ważne jest, aby je odpowiednio przygotować do podjęcia różnorodnych zadań, które wiążą się z przebywaniem w przedszkolu.

Są dzieci doskonale przygotowane do podjęcia zadań sześciolatka: umieją czytać, pięknie piszą, ale nie chcą chodzić do przedszkola. Przyczyną może być niedojrzałość emocjonalna, społeczna, dlatego malec nie potrafi rozstać się z bliskimi, przeraża go grupa dzieci. Jednoroczne oddziały przedszkolne mają wspomagać osiągnięcie przez dziecko dojrzałości szkolnej, aby dzieci w wieku lat siedmiu mogły podjąć naukę. Nie oznacza to, że w tym wieku proces osiągania dojrzałości szkolnej jest zakończony. Zależy to od wielu czynników wewnętrznych i zewnętrznych. Dlatego tak istotna jest pomoc dziecku w podjęciu tego nader trudnego zadania, jakim są pierwsze dni w zerówce.

Pójście do przedszkola czy szkoły nie powinno wzbudzać u dziecka lęku, nie może być to chwila, na którą dziecko oczekuje przez dwa miesiące wakacji pełne obaw i niepokoju. Zadaniem rodziców i osób najbliższych maluchowi jest próba odpowiedzi na nurtujące go pytania i obawy. Niedopuszczalne jest straszenie dziecka szkołą przez starsze rodzeństwo czy innych domowników, mówienie: "Poczekaj już niedługo pójdziesz do szkoły, tam ci pokażą"! Dziecko nabiera jeszcze większych obaw i niewinne żarty mogą mieć negatywne skutki.Pierwsze dni sześciolatka w zerówce

Pierwszym krokiem zmierzającym do zmniejszenia stresu spowodowanego pójściem do szkoły czy przedszkola może być wspólne zapisanie dziecka do oddziału przedszkolnego. Przy tej okazji dziecko powinno mieć możliwość zapoznania się z wyglądem swojej przyszłej sali, zabawkami, a także, o ile to możliwe, poznania swojej wychowawczyni. Istotną rzeczą jest tutaj podejście do dziecka personelu placówki. Zachowanie osób pracujących w niej powinno wzbudzić zaufanie dziecka, należy przy tym pamiętać, by zachowanie to było naturalne, nieprzesłodzone. Należy być autentycznym, ponieważ dziecko bardzo szybko wyczuje każdy nieszczery gest i można wtedy uzyskać efekt odwrotny od zamierzonego.

Rodzice znają swoje dziecko i wiedzą czy lubi przebywać wśród rówieśników, jakie preferuje zabawy, czy chętnie spędza czas poza domem? Odpowiedź na te pytania umożliwi podjęcie rodzicom odpowiednich kroków przygotowujących dziecko do nowej sytuacji. Jeżeli wiemy, że dziecko niechętnie przebywa poza domem, nie przepada za zabawami z rówieśnikami, należy z nim porozmawiać. Być może dzieci wyśmiewają je na podwórku, może dziecko wstydzi się, ponieważ nosi okulary. Coś, co dla nas jest błahym problemem, może okazać się decydujące o zachowaniu naszego dziecka. Czasem niechęć do przebywania bez rodziców wynika z silnego przywiązania do nich, spowodowanego np. tym, że dziecko nigdy wcześniej nie znajdowało się pod opieką innych osób. Spróbujmy zatem zostawiać dziecko pod opieką cioci czy przyjaciółki, najpierw na krótki czas, stopniowo go wydłużając, aby dziecko zrozumiało, że bez rodziców też można bawić się dobrze i bezpiecznie.

Do zerówki przychodzą czasami dzieci, które nigdy nie miały w ręku kredki, plasteliny, czy pędzelka. Ważne byłoby, aby zapoznać je z tego typu przyborami, nie chodzi tu o jakąkolwiek naukę, ale o minimalizowanie stresu. Dziecko, które w obcym środowisku styka się z rzeczami zupełnie nowymi, często nie chce podjąć próby pokonania trudności, ponieważ boi się, że nie podoła danemu zadaniu, a wszyscy będą to widzieć.

Dodatkowe problemy mogą mieć rodzice dzieci, które wychowują się w rodzinie niepełnej. Powinni wiedzieć, że ich dziecko może czuć się gorsze, ponieważ nie ma taty czy mamy. Czasami dzieci z rodzin rozbitych czują się winne sytuacji, jaka zaistniała, w sobie szukają przyczyny takiego stanu rzeczy. Dzieciom tym wydaje się, że dla rówieśników brak taty czy mamy będzie kryterium ich pozycji w grupie.

Kiedy nadejdzie już ten dzień samodzielnego pobytu dziecka w placówce, niech odprowadzi je osoba, z którą dziecko jest mniej zżyte i prościej będzie mu się rozstać; nie należy przeciągać momentu rozstania. Nie zapominajmy także o tym, że przede wszystkim to rodzic musi zaakceptować fakt pójścia dziecka do przedszkola i tego, że trzeba się z nim rozstać. Zdarzają się sytuacje, że to mama nie akceptuje nowej sytuacji i swoje lęki przenosi podświadomie na dziecko.

Jeśli rodzic spodziewa się problemów z rozstaniem dziecka, jest ważne, aby porozmawiać wcześniej z wychowawczynią, będzie to wskazówka dla nauczyciela, aby temu dziecku poświęcić szczególną uwagę. Dziecko może wziąć swoją ulubioną maskotkę, co pozwoli mu poczuć się bezpieczniej. Istotne jest, aby nie zostawiać dziecka od razu na cztery czy pięć godzin. Dla dziecka, które wcześniej nie przebywało poza domem w dużej grupie rówieśniczej, jest to za długi czas, będzie bardzo tęsknić i następnego dnia może nie zechcieć pójść do szkoły czy przedszkola. Należy stopniowo wydłużać czas pobytu.

Często zdarza się, że dziecko w momencie rozstania z opiekunami zaczyna płakać. Jeśli malec po rozmowie z opiekunem, wychowawczynią nadal zalewa się łzami i widzimy, że nie potrafi sobie poradzić z samodzielnym pobytem poza domem, uważam, że rodzic powinien z nim pozostać. Czas ten pozwoli dziecku na zapoznanie się z nowym środowiskiem i pomoże w zaakceptowaniu nowej sytuacji. Rodzic powinien jednak trzymać się na uboczu i nie absorbować dziecka swoją osobą. Trzeba obserwować, jak przebiega proces aklimatyzacji dziecka i dostrzec moment, w którym maluch nie potrzebuje już rodzica.

Czasami wystarczy godzina, innym razem dzień lub kilka dni. U dzieci bardzo wrażliwych wydłuża się to do kilkudziesięciu dni. Pamiętajmy, że dziecko potrafi wykorzystywać swój lęk w celu manipulowania rodzicami. Kiedy zauważymy, że malec czuje się już dobrze wśród dzieci, należy zostawić go samego. Można zaobserwować sytuacje, że dziecko manifestuje silny niepokój, ponieważ wie, że może wymóc na rodzicach pożądane przez siebie zachowanie. Pamiętajmy o zbawczej sile łez, dzieci są świadome, że tą bronią można wiele osiągnąć i potrafią to wykorzystywać.

Ogromną rolę pełni postawa wychowawcy wobec dziecka przychodzącego do przedszkola. Swoim zachowaniem, słowami, mimiką, gestami trzeba wzbudzić zaufanie malca, trzeba go zainteresować, a przede wszystkim zaspokoić potrzebę bezpieczeństwa. Pamiętajmy, dziecko to coś najwspanialszego, co spotyka człowieka w życiu, radość, której z niczym nie da się porównać. Jesteśmy po to, aby je kochać i wspierać, poświęćmy mu więc czas w sytuacjach, kiedy najbardziej nas potrzebuje. Do takich chwil należy pierwszy dzień w szkole czy przedszkolu.

Agnieszka Leszcz-Krysiak
Częstochowa

Rodzicielska www

Redakcja poleca

REKLAMA