POLECAMY
Paulina Płatkowska i Agnieszka Jeż

Autorki powieści dla kobiet „Marzena M." i „Szczęściary". Dla Polki.pl piszą felietony w formie maili do przyjaciółki.

Powieściowa Jagoda zawodowo odpowiada na listy czytelniczek na łamach kobiecego pisma. Jej przyjaciółka Malina, z którą wymieniają maile, także często odruchowo zwraca się do niej z prośbą o różne życiowe porady - od modowych przez wychowawcze po zupełnie intymne. Tę samą formę korespondencji prezentujemy na Polki.pl w cyklu felietonów „Mail do przyjaciółki"

"Płatny seks to nie zdrada. To jest odreagowanie." Czy faktycznie?
"Płatny seks to nie zdrada. To jest odreagowanie." Czy faktycznie?
Widziałam, jak facet zdradził swoją żonę. Z prostytutką. Opowiedziałam o tym znajomemu. Spojrzał na to całkiem odmiennie. „Wiesz”, powiedział, „faceci traktują to zupełnie inaczej niż wy, kobiety. Płatny seks to nie zdrada. Zdradzał to by żonę z kochanką. A to… to jest odreagowanie. Czynność fizjologiczna." Nie. Ja w to nie wierzę. Czytaj więcej
Koniec cyfrowych zombie! Popieracie zakaz używania smartfonów w przedszkolach i szkołach?
Koniec cyfrowych zombie! Popieracie zakaz używania smartfonów w przedszkolach i szkołach?
Uczniowie Anno Domini 2017 chodzą po szkole jak zombie, wpatrzeni w ekrany swoich telefonów, zapamiętale śmigając po nich paluchami. Najpierw nauczyciele prosili, by także podczas przerw korzystać z komórek z głową – jeśli naprawdę potrzeba, krótko. Zaczęło się więc ukrywanie po toaletach. Dzieciaki spędzały każdą przerwę za drzwiami z napisem WC, skąd dochodziły oznaki internetowego życia. Ta toaletowa partyzantka zaowocowała zarządzeniem pani dyrektor, że na terenie szkoły w ogóle nie wolno używać telefonów (ani innych urządzeń elektronicznych). Rozsądnie? Czytaj więcej
11 listopada nie zamierzam wychodzić z domu. Boję się, że spotkam „prawdziwych patriotów”
11 listopada nie zamierzam wychodzić z domu. Boję się, że spotkam „prawdziwych patriotów”
Zbliża się Święto Niepodległości, a wraz z nim defilady, pokazy, obchody – i dużo szarpaczki o Polskę. Politykierskie wytykanie sobie, kto ją kocha, kto jej nie kocha, kto kocha lepiej, a kto gorzej. Znów jak zwykle jedenastego rano zastanowimy się z mężem, czy przypadkiem nie jechać z dziećmi na defiladę – a potem nie pojedziemy i po doniesieniach w serwisach informacyjnych nie będziemy żałować. Już teraz czuję zażenowanie na myśl o awanturze o plac Piłsudskiego oraz boję się o męża, który w przeddzień 11 listopada idzie na Stadion Narodowy na mecz. Nie chciałabym, żeby tam trafił na zbyt zagorzałych „patriotów”… Czytaj więcej
„1 i 2 listopada to czas na wyciągnięcie starych zdjęć, rodzinne spotkanie przy grobach przodków, powspominanie przy wspólnej kolacji”
„1 i 2 listopada to czas na wyciągnięcie starych zdjęć, rodzinne spotkanie przy grobach przodków, powspominanie przy wspólnej kolacji”
Mam wrażenie, że jakoś się przemykamy przez dwa pierwsze dni listopada. Śmierć i zmarli jakoś się nie wpisują w obecne czasy. Może dlatego, że w naszej tradycji utarło się obchodzenie większości świąt na smutno. Przykry obowiązek dla spokoju sumienia (patriotycznego, rodzinnego, obywatelskiego). A przecież 1 i 2 listopada to czas na szczególne wspominanie bliskich. Święto chrześcijańskie, ale o przedchrześcijańskim pochodzeniu. Czytaj więcej
Co zrobimy, gdy zabraknie w Polsce lekarzy i pielęgniarek?
Co zrobimy, gdy zabraknie w Polsce lekarzy i pielęgniarek?
Scena ze szpitala. W środku nocy przyjeżdża śniadoskóra para z zagrożoną ciążą. Nie mówią po polsku. Lekarze i pielęgniarki nie mówią po angielsku. Głupio mi wobec obcokrajowców. Tylko jak wymagać biegłości w językach od 60-letnich położnych? Tymczasem taka właśnie jest średnia wieku personelu. „Pracuję tu już 37 lat” – mówi położna odbierająca mój poród i nie odstaje od koleżanek. Wszystkie mają siwe głowy i pewne, pomarszczone ręce. A jak pójdą na emeryturę? A ich miejsca NIE zajmą młodzi lekarze, młode pielęgniarki? Czytaj więcej
„Porzuć nadzieję, że zapanujesz nad wszystkim. Co będzie – to się zobaczy”. Życie mamy trójki dzieci bywa skomplikowane
„Porzuć nadzieję, że zapanujesz nad wszystkim. Co będzie – to się zobaczy”. Życie mamy trójki dzieci bywa skomplikowane
Kilkanaście lat temu nie planowałam dzieci. Nie zarzekałam się, że ich nigdy nie będę chciała – nie chciałam wtedy. Do czasu. Impuls, instynkt nagle mnie opadły i nie pragnęłam niczego innego, tylko bosych małych stópek i pachnącej mlekiem łepetynki. Stało się. Wkręciłam się na maksa. Literatura, poradniki, porady, fora. Miałam nawet termometr do sprawdzania temperatury wody w wanience. Obsesja perfekcji i kontroli. Efekty przyszły szybko – stres, zmęczenie, postanowienie: „żadnych dzieci więcej”. A, i jeszcze to poczucie, że ktoś mi zabrał moje fajne dorosłe życie, a zostawił pieluchy, ulewania, marchewkę i wyprawy do spożywczaka w roli atrakcji dnia. Czytaj więcej
Apel młodej mamy: „W czasie, kiedy to przeczytałyście, umarło parę dzieci”. Po tym tekście odechce wam się wydawać pieniądze...
Apel młodej mamy: „W czasie, kiedy to przeczytałyście, umarło parę dzieci”. Po tym tekście odechce wam się wydawać pieniądze...
W czasie, kiedy to przeczytałaś, umarło parę dzieci. Wszystko, czym byłam tak pochłonięta, nagle potaniało. Zapach płynu, plama na kurtce, błoto w samochodzie nie mają absolutnie żadnego znaczenia – rozumiesz? Naszym dzieciom nic strasznego nie grozi. Wiem, jako młoda matka mam rozchwiane emocje, hormonalną nadwrażliwość, jestem teraz ultrapodatna na takie przekazy. Tylko – co z tego? Fakt pozostaje faktem. A cholerne sześć sekund pokazuje skalę zjawiska. Czytaj więcej
„Wygląda, jakby ją pies wszamał, a potem wypluł”, „Nasza szkapa”, „Ale ty, brzydka jesteś!”. Co chcieli osiągnąć autorzy tych komentarzy?
„Wygląda, jakby ją pies wszamał, a potem wypluł”, „Nasza szkapa”, „Ale ty, brzydka jesteś!”. Co chcieli osiągnąć autorzy tych komentarzy?
Ostatnio trafiłam na artykuł o znanej pani polityk. W leadzie napisane, że przeszła prawdziwą metamorfozę. A pod tekstem komentarze – było ich 677 – cytuję: „wygląda, jakby ją pies wszamał, a potem wypluł”, „tragedia”, „ wygląda jak dzień przed zgonem”, „istna miska szamba”, „brzydkie to to takie, że tak powiem”, „wygląda jak niechlujna feministka lub nawiedzona aktywistka”. Teraz quiz: cóż takiego wydarzyło się w życiu tej osoby, że takie komentarze padły? Czytaj więcej
Pierwsza randka - czy zawsze musi być koszmarem? Obserwacje mężatki w restauracji
Pierwsza randka - czy zawsze musi być koszmarem? Obserwacje mężatki w restauracji
Pierwsza randka. Ona żywiołowa, on wycofany, ona gotowa na romans, on raczej tylko na wspólną kolację. By wytłumić nieco narastające rozczarowanie ona piła. Dużo. Kelner co rusz przynosił do ich kubełka z lodem nową butelkę, którą ona w dużej mierze rozpracowywała sama, jemu dla niepoznaki rozrzedzając wino lodem. Nie podobało mu się to, ale nic nie mówił. W pewnym momencie zwróciła się do mojego męża: „Gdzie się poznaje takich fajnych gości jak ty?” Czytaj więcej
Obniżenie wieku emerytalnego - dla kobiet to błogosławieństwo czy przekleństwo?
Obniżenie wieku emerytalnego - dla kobiet to błogosławieństwo czy przekleństwo?
Od pierwszego października zaczynają obowiązywać nowe przepisy w tej kwestii. Sejm zróżnicował wiek emerytalny: kobietom wyznaczył go na 60. rok życia, mężczyznom – na 65. Teraz średnia polska kobieca emerytura jest o 23% niższa od męskiej. Gdy dojdzie różnica wieku, ta nierówność się pogłębi. Oczywiście, przejście na emeryturę nie będzie obowiązkowe, ale życie pokazuje, że częściej to pracodawca decyduje o zakończeniu pracy, nie pracownik. A zatem czy to błogosławieństwo, czy przekleństwo? Czytaj więcej