czwartek, 17 maj 2012

Nawigacja

Marina Łuczenko: Być jak Doda

Kiedyś Doda sama brała przykład ze światowych gwiazd. Dzisiaj dla Mariny Łuczenko to ona jest wzorem. Czy to przypadek, że obie artystki łączyła do niedawna jedna menedżerka?

Kto zwróciłby uwagę na Megan Fox, gdyby nie była łudząco podobna do Angeliny Jolie? Znacie Paullę? To ta, która śpiewa jak Edyta Górniak. Sprawdzone wzorce sprzedają się najlepiej. Ostatnio wszystkich zelektryzowała wiadomość, że na polskiej estradzie pojawiła się ponoć nowa Królowa – Marina Łuczenko (20). To chyba nieporozumienie? Przecież – jak mawia Doda (25) – Królowa jest tylko jedna! Zresztą do niedawna twierdziła tak również menedżerka gwiazdy Maja Sablewska (28). Dziś to już była menedżerka, której nową podopieczną jest właśnie... Marina Łuczenko.

Papużki nierozłączki

Nikomu nieznana dziewczyna nagle stała się tematem numer jeden. Wszędzie widać Marinę Łuczenko. Okładki gazet, zdjęcia na plotkarskich portalach internetowych, gościnny występ w jubileuszowej edycji „Tańca z Gwiazdami”, rozbudowana rola Samanthy w serialu „39 i pół”. Menedżerka Maja Sablewska idzie utartymi ścieżkami: przede wszystkim chce narobić wokół swojej podopiecznej szumu w mediach. To dlatego Marina zaśpiewała piosenkę na spektakularnym zapaleniu świątecznych iluminacji na Trakcie Królewskim – przy okazji wszyscy dowiedzieli się, że planuje nagranie płyty.

Atmosferę wokół tej początkującej artystki podgrzał również fakt, że jej menedżerka miesiąc temu rozstała się z Dodą. Dlaczego ich zawodowy rozwód był tak głośny? Bo Maja Sablewska przy Dodzie sama wyrosła na gwiazdę.

Maja i Doda przez trzy ostatnie lata były jak papużki nierozłączki. Menedżerka była przy swojej gwieździe nie tylko wtedy, gdy ta wychodziła na scenę. Chodziła z nią na zakupy, trzymała jej na imprezach kieliszek z szampanem, wiązała tasiemki przy kreacjach, sznurowała buty. Panie często szeptały sobie coś do ucha. „Przyjaźń to fundament do zrozumienia i zaufania, bez tego współpraca w tym biznesie może trwać krótko. Moje życie prywatne schodzi na drugi plan, ale to jest mój zdecydowany wybór”, tłumaczyła przed rokiem w „Sukcesie” Maja Sablewska. Dziś ludzie z branży twierdzą, że to właśnie zbyt duża bliskość z podopieczną zaszkodziła jej w interesach. Że między menedżerką i gwiazdą za dużo było przyjaźni, a za mało pracy. Mówi się nawet, że sukces Dody wcale nie jest zasługą byłej menedżerki. Gwiazda jest takim samograjem, że „genialny management” Mai ograniczał się wyłącznie do... realizowania własnych pomysłów wokalistki.

Marina Łuczenko w piosence "Please don't leave me here" z serialu 39 i pół


Porozmawiajmy o gwiazdach - forum >>

Dodaj opinię

Edipresse Polska S.A. zastrzega sobie prawo redakcji, skrótów, bądź usunięcia opinii zawierającej treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwie lub w inny sposób rażąco naruszające zasady współżycia społecznego. Jednocześnie przypominamy, że osoba zamieszczająca taką opinię może ponieść za jej treść odpowiedzialność karną i cywilną.

Opinie

Uwielbiam ją. »

2010.01.26 14:07

UWIELBIAM JĄ..!

Dodzie juz nic nie pomoze,... »

2010.01.13 02:33

nierozlacznie z bardzo glupimi komentarzami o innych...

- emiy

Moi drodzy,nastapil blad... »

2010.01.12 21:44

Nie "Samantha"tylko Amanda lub w ostatecznosci Chelsea!!