Polki.pl
kom. (54)

Obrzezanie kobiet

Zestawienie tych słów boli na samą myśl. A w wydaniu kobiecym jest to zabieg o wiele bardziej bolesny i jeszcze mniej sensowny niż w przypadku mężczyzn.

O ile obrzezanie mężczyzn, jeśli pominąć całkowicie kwestie religijne, w niektórych kulturach świata, w których ten zabieg się przeprowadza, wiąże się z ułatwieniem utrzymania higieny dzięki „zlikwidowaniu” pańskiej skórki na penisie, pod którą gromadzą się różnego rodzaju bakterie i grzyby, tak w przypadku kobiecego odpowiednika tego zabiegu higienicznego aspektu wyraźnie nie widać. Co więcej, może się wręcz wydawać, że kobiety obrzeza się „za karę” za czyny, których jeszcze się nie dopuściły (mowa oczywiście o rozwiązłości), ale na pewno mogą je popełnić. Za karę, na zaś, całkowicie nielogicznie – a wszystko to „tłumaczy” popularność tego rytuału wśród afrykańskich plemion, z pasją oddających się okaleczaniu małych dziewczynek, które nie dość, że po tym zabiegu mogą na wskutek zakażenia, jakie wda się po przeprowadzonym w kompletnie niehigienicznych warunkach, umrzeć, to jeśli przeżyją, nie mogą odczuwać przyjemności z seksu (brutalne – i dosłownie – odkrojenie unerwionej łechtaczki pozbawia je jakichkolwiek bodźców związanych z orgazmem łechtaczkowym), a porody mogą się dla nich skończyć tragicznymi powikłaniami zdrowotnymi.

Krwawiący kwiat afrykańskiej pustyni

O ile organizacje zdrowotne walczą z tym zjawiskiem już od kilkudziesięciu lat, inwestując najwięcej środków w edukację przedstawicieli i szamanów plemiennych oraz samych rządów afrykańskich państw, tak sięgający już starożytności rytuał nadal uprawiany jest w aż 28 afrykańskich krajach, a także niektórych państwach Ameryki Południowej i na wyspach Oceanu Spokojnego. Statystyki przedstawione przez ONZ na temat powszechności zabiegu przerażają: na świecie żyje około 130 milionów okaleczonych w ten sposób kobiet, a 6 tysięcy dziennie (co daje zawrotną liczbę 2 milionów rocznie) pada ofiarą tej praktyki – w imię wyższych, „etycznych” racji.

Według jednych plemion obrzezanie to inicjacja w świat dorosłych, moment, w którym dziewczynka porzuca świat dzieciństwa i przechodzi w kolejny etap dorastania, czyli w etap bycia po prostu kobietą. W bardziej duchowym wymiarze tłumaczy się to jako przejście ze świata duchów poprzez symboliczne umieranie, jakim jest właśnie zabieg, po którym dziewczynkę odseparowuje się na pewien czas od wspólnoty po to, by w samotności mogła się w pełni oczyścić i być gotową na przyjmowanie wiedzy życiowej. Somalijczycy uważają z kolei, że w kobiecych drogach rodnych czai się zło, którego trzeba się w odpowiednim momencie pozbyć. Tę nieczystość w postaci łechtaczki oraz części warg sromowych zwyczajnie się odcina, a „dostęp” do kobiety w tych rejonach jej ciała częściowo zaszywa się. Tak oczyszczona może już spokojnie chłonąć dobro świata. W Kenii natomiast obrzezanie to część matrymonialnego procesu, którego zwieńczeniem jest zamążpójście. Obrzezanie wykonuje się po odpowiednich przygotowaniach, podczas których dziewczyna m.in. zbiera w lesie rytualnie drewno, a potem, zaszywając się w specjalnie wyznaczonym i znajdującym się z dala od domostw plemienia domie bawi się z innymi „idącymi na rzeź” dziewczętami, a wszystko to w towarzystwie tzw. duchowej opiekunki. Gdy nadchodzi moment obrzezania, łechtaczki gotowych na zamążpójście dziewcząt krepuje się sznurkiem tak mocno, by zsiniały i odrętwiały, a kiedy to nastąpi, znachorka odcina część ciała jednym ruchem noża. Potem dziewczęta z łatką nieczystych pozostają przez pół roku odizolowane od reszty społeczności.

Nie tylko łechtaczka

Obrzezać kobietę można jednak na kilka sposobów, bardziej lub mniej wyrafinowanych i bolesnych, tak samo jednak wyniszczających. Pierwszym z nich jest klitoridotomia, polegająca na obrzezaniu fałdu skórnego przykrywającego łechtaczkę. Drugi to diewikodermia, czyli wydłużanie warg sromowych i łechtaczki, a także rozcinanie krocza (aż do odbytu) i rozszerzanie otworu pochwy oraz częściowe odcięcie warg sromowych mniejszych i części waginy. (Wikipedia) Plemienni znachorzy uciekają się także do odcinania części lub całości łechtaczki wraz z małymi wargami sromowymi. Najbardziej drastyczną i najbardziej chyba inwazyjną odmianą tego rytuału jest jedak tzw. infibulacja (obrzezanie faraońskie), mająca zapobiec zbyt szybkiej inicjacji seksualnej młodych dziewczyn. Wykonywana m.in. w Erytrei, Etiopii, Sudanie, Dżibuti i Somalii infibulacja polega ona na wycięciu nie tylko łechtaczki, ale i warg sromowych mniejszych, a co najgorsze – także części ścianek szyjki macicy. Potem nacina się wargi sromowe mniejsze i zszywa je prawie na całej długości, pozostawiając jedynie otwór przy ujściu cewki moczowej dla swobodnego wypróżniania się. Oczywiście wszystko przebiega bez znieczulenia, „na żywca” wykonywane narzędziami typu „co popadnie”: niesterylnymi kawałkami szkła czy żyletkami, a jeśli „operacyjny otwór” okaże się za duży, zabieg trzeba powtórzyć. Nikt nie przejmuje się, że dziewczynka może się wykrwawić lub nabawić czegoś o wiele „gorszego” niż skutków przedmałżeńskiego seksu. A rozerwać to dziewicze zszycie może (lub powinien) dopiero pełnoprawny małżonek.

Szacunek dla odmiennej kultury

Głośny film o znanej amerykańskiej modelce Waris Dirie „Kwiat pustyni”, opowiadający o traumie, jaki kobieta przeżyła w wieku 5 lat, kiedy to została poddana w jednej z somalijskich wiosek rytuałowi obrzezania, rok potem zgwałcona, a gdy miała 13 lat po raz pierwszy „wyszła” (czyli została sprzedana na żonę) za mąż, ostro naświetlił problem, z jakim wciąż zmagają się organizacje przeciwdziałające tej prymitywnej praktyce (recenzja filmu: Kwiat pustyni – We-Dwoje.pl rcenzuje). Sama Dirie, teraz 44-latka, aktywnie angażuje się w pomoc dla kobiet, które dotknęła ta tragedia, motywując je do mówienia o tym przeżyciu i pozywaniu swoich oprawców, ale przede wszystkim stara się działać przeciwko obrzezaniu, przekonawszy się na własnej skórze, że zmasakrowanie dróg rodnych kobiety nie tylko odbija się na jej fizyczności, ale i psychice – i to na całe życie.

Największy problem mają jednak Szwedzi – Szwecja to bowiem mekka dla imigrantów z Somalii, którzy mając status uchodźcy mogą swobodnie mieszkać i pracować w tym kraju. A do tego, jak nowo przybyli do kraju żyją w swoich czterech ścianach, państwo rzadko się wtrąca, a przynajmniej do czasu, gdy to, co dzieje się w domu imigrantów, wybiega daleko poza szwedzką kulturę i mentalność.

Rok temu światem wstrząsnęła głośna sprawa młodej Szwedki pochodzenia somalijskiego, która od małego mieszkała wraz z rodziną w Szwecji. Sprawa ciągnęła się od 2001 roku, ale dopiero kilkanaście miesięcy temu ujrzała światło dzienne na sądowej wokandzie. Kiedy dziewczyna miała 11 lat, matka zabrała ją do Somalii, by tam przeprowadzić – przy pomocy tamtejszego znachora – na dziewczynce w jednej z wiosek zabiegu obrzezania łechtaczki i zaszycia warg sromowych. Po powrocie do Szwecji matka regularnie sprawdzała, czy córka jest dziewicą, a kiedy ta sprzeciwiała się praktykom rodzicielki, była bita i poniżana. Horror trwał 8 lat, a kiedy dziewczyna osiągnęła pełnoletność, wniosła sprawę o znęcanie się nad córką do sądu. Ten zaś, wysłuchawszy racji obu stron (matka broniła się przywiązaniem do zwyczaju pilnowania, by córka była „czysta”), obarczył rodzica karą finansową w wysokości 450 tysięcy koron (189 tys. złotych) jako zadośćuczynienie doznanych krzywd i dodatkową opłatą 390 tys. koron na pokrycie kosztów sądowych dla ofiary dręczenia. Mimo że Szwecja w 1982 roku zakazała obrzezania kobiet na terenie swojego kraju, nadal takie przypadki mają miejsce – ale też kobiety coraz częściej mają odwagę dochodzić swoich praw przed wymiarem sprawiedliwości. Sprawa 19-latki to bowiem w Szwecji już trzeci przypadek sądowego dochodzenia praw młodych Somalijek – wcześniej skazano na karę więzienia dwie somalijskie rodziny, które okaleczały swoje córki. 

Gwałt na prawach człowieka, na jego ciele i jego osobowości. Wszystko w imię religii, przekonań czy raczej zabobonów, nie mających żadnego zdrowotnego uzasadnienia. Czy w tym momencie tolerowanie odmiennej kultury, opartej na krzywdzie drugiego człowieka, wchodzi w grę?




Oceń 5,00 / 2

Jak samodzielnie zrobić olejek do paznokci?

 
 

Zobacz także

 
 

Podobne w temacie O tym się mówi

Skomentuj Obrzezanie kobiet

Gość We-Dwoje.pl
Komentujesz jako dsfdsfds  /  Wyloguj sięZarejestruj się  /  Zaloguj się

Podobne do Obrzezanie kobiet

Zobacz
ostatnie wydanie tygodnika

Wysłanie formularza jest jednoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu We-Dwoje Polki.pl