Noworoczne postanowienia seksualne!

Mam znajomą, która uwielbia Sylwestra i Nowy Rok. Dlaczego? Bo dla niej to synonim zmiany na lepsze, czegoś nowego i ekscytującego. Kiedy wybija dwunasta rzeczona znajoma stawia kropkę po kolejnym rozdziale swojego życia i rozpoczyna pisać nową powieść. Wiele z nas, mniej lub bardziej świadomie, postępuje podobnie. Bo czy pękające w szwach listy noworocznych postanowień to nie takie zbiorniki nadziei? Na atrakcyjniejsze ciało, większą wydajność w pracy i życiu rodzinnym, a przede wszystkim – lepsze wersje nas samych. Sęk tym, że mało która z nas pomiędzy przejściem na dietę i rozpoczęciu nauki języka hiszpańskiego, jest w stanie wcisnąć - „Być lepszą kochanką”.
/ 05.01.2012 07:12

Mam znajomą, która uwielbia Sylwestra i Nowy Rok. Dlaczego? Bo dla niej to synonim czegoś nowego, lepszego i ekscytującego. Kiedy wybija dwunasta rzeczona znajoma stawia kropkę po kolejnym rozdziale swojego życia i rozpoczyna pisać nową powieść. Wiele z nas, mniej lub bardziej świadomie, postępuje podobnie. Bo czy pękające w szwach listy noworocznych postanowień to nie takie zbiorniki nadziei? Na atrakcyjniejsze ciało, większą wydajność w pracy i życiu rodzinnym, a przede wszystkim – lepsze wersje nas samych. Sęk tym, że mało która z nas pomiędzy przejściem na dietę i rozpoczęciu nauki języka hiszpańskiego, jest w stanie wcisnąć - „Być lepszą kochanką!”. 

Pewnie wielu z was nawet przez myśl nie przeszło, by coś takiego sobie postanowić. A niby dlaczego? Skoro stale staramy się udoskonalać swoje ciała, rozwijać się intelektualne i emocjonalnie, dlaczego zapominamy o tak ważnej sferze życia jaką jest seks? Zróbcie w myślach seksualny rachunek sumienia za poprzedni rok. Jaki on był? Ekscytujący i pełen nowych wrażeń, ustabilizowany i bez porywów namiętności, a może wręcz... nudny? A teraz pomyślcie sobie, ile razy przez nieudany czy niesatysfakcjonujący seks lub (o zgrozo!) jego brak, miałyście gorszy nastrój? A może wręcz przeciwnie – mijający rok to dla was pasmo seksualnych sukcesów liczone w ilości kochanków lub... orgazmów?

Kiedy już macie w głowie listę waszych seksualnych grzeszków i dobrych uczynków (i proszę nie korzystać z formułki „Więcej grzechów nie pamiętam”), zróbcie szybki bilans. Czy poprzedni rok zamykacie na plusie czy dopadł was kryzys? Jeśli dobrze pokierowałyście waszym życiem seksualnym – brawo! Jednak nie spoczywajcie na laurach! To sfera, która nie lubi rutyny! Dla tych pań, które rok zakończyły z nieco gorszym wynikiem, kilka rad, jak temu zaradzić:

1. Pomyśl co było, źle i przeanalizuj, dlaczego tak było. Nieodpowiedni partner, twoje zahamowania seksualne, brak czasu na seks, odpowiedniej atmosfery, ochoty czy może rutyna? Przyczyn może być wiele. Zastanów się, czego właściwie potrzebujesz, żeby cieszyć się seksem. Może wystarczy romantyczny nastrój w sypialni? Wygospodarowanie godziny w tygodniu tylko we dwoje, kiedy będziecie oddawać się wszelakim pieszczotom? Więcej skupienia partnera na tobie podczas pieszczot? Przypomnij sobie „seks życia”. Kiedy to było? Z kim? W jakim miejscu i w jakiej atmosferze? Pójdź tym tropem. Na pewno dojdziesz tam, dokąd zmierzasz.

2. Postanów sobie: „Będę lepszą kochanką!”. Dla siebie i swojego partnera. Pewnie teraz myślisz sobie: „Łatwo powiedzieć...”. Wykonanie też nie jest proste. Jak się do tego zabrać? Warto rozpocząć od szczerej rozmowy o seksie z partnerem. Jeśli łączy was silna relacja, oparta na zaufaniu, możecie powiedzieć sobie wszystko. Dowiedz się, jakie on ma fantazje, czego chciałby spróbować. Sama odwdzięcz się tym samym. Co daje taka rozmowa? Nawet jeśli sama w sobie nie pchnie was w kierunku sypialni (lub kuchennego stołu), zapewni wam masę seksualnych inspiracji na nowy rok!

3. Otwórz się na nowości. Oczywiście robienie czegokolwiek na siłę lub tylko po to, by zadowolić drugą stronę – odpada. W seksie chodzi o to, by i wilk był syty i owca cała. Nigdy nie oglądałaś z partnerem filmu erotycznego, brzydzi cię seks innych niż klasyczny, pozycja misjonarska jest najczęstszym daniem w waszym seksualnym menu? Właściwie dlaczego? Zastanów się, dlaczego niektóre aktywności budzą w tobie niechęć. Poszukaj odpowiedzi w sobie. Może po głębszym zastanowieniu dojdziesz do wniosku, że nie ma żadnych racjonalnych powodów, a kieliszek dobrego wina plus czułość partnera przekona cię do przełamywania barier? Jeśli po spróbowaniu uznasz, że to jednak nie dla ciebie – trudno, więcej tego nie powtórzysz. Ale może okazać się, że właśnie wzbogaciłaś repertuar swoich życiowych uciech o orgazmicznie przyjemną pozycję (dosłownie lub w przenośni).

4. Doucz się! Poważnie! Człowiek przecież uczy się przez całe życie. Również seksu! Nawet jeśli jesteś wulkanem w sypialni i myślisz, że opanowałaś już wszystkie sztuczki, szukaj nowych inspiracji! Książki, internet, sex-shopy – wybierz swoje źródło informacji. Porządnie się przygotuj i idź na sprawdzian do własnej sypialni. Na koniec poproś partnera o ocenę. A może zażyczy sobie poprawki?

Czujesz się choć odrobinę przekonana, by wraz z nowym rokiem udoskonalić swoje umiejętności seksualne? Pamiętaj, że to ważna sfera życia, dla której powinno znaleźć się miejsce na twojej liście noworocznych postanowień. Dopisz do niej zatem: „Być lepszą kochanką!”. I zrób to! Dla niego, lecz przede wszystkim - dla siebie. A nowy rok nie będzie dla was początkiem nowej ekscytującej powieści, którą napiszecie własnymi ciałami...

Redakcja poleca

REKLAMA