Najnowszy sposób na odświeżenie cery

Złuszczanie naskórka falami radiowymi to nowa i skuteczna metoda nieinwazyjnej mikrodermabrazji. Do stosowania na sucho, na mokro, a nawet na bazie mleka!

fot. Fotolia
Mikrodermabrazja diamentowa oraz peeling kawitacyjny to niezmiennie bardzo popularne zabiegi szczególnie na wiosnę. Teraz do wyboru mamy jeszcze trzecią metodę złuszczania naskórka prądami elektrycznymi, czyli Bio Electro Peeling.

Dla kogo?

Zabieg idealny dla skóry dojrzałej, zmęczonej i pozbawionej blasku. Znacznie poprawia także stan cer trądzikowych.
Jest delikatny – pierwsze 2-3 zabiegi można zrobić nawet dzień po dniu, następne od 2 do 4 zabiegów w miesiącu. W zależności od efektu, jaki chcemy osiągnąć, robi się go na suchą (delikatny efekt) lub na mokrą skórę (mocniejszy). A na bazie odtłuszczonego mleka zyskamy najmocniejszy rezultat.

Co daje?

Poprawia elastyczność, gęstość, a także rozświetla i ułatwia przenikanie innych substancji nakładanych na skórę.

Czy jest bezpieczny?

Badania i analizy cytologiczne potwierdziły, że Bio Elektro Peeling nie narusza naskórka, nie wywołuje podrażnień i alergii. Ma działanie pilingujące i regeneracyjne bezpośrednio po zabiegu, jak również później. Proces pilingujący może być aktywny przez kolejne 4-5 dni.

Jakie są przeciwwskazania?

Nie można poddać sie zabiegowi, gdy mamy:
- wirusa: brodawki lub opryszczkę, 
 
- zakażenia bakteryjne: liszajec zakaźny, figówka gronkowcowa
 
- zakażenia grzybicze
 
- trądzik krostkowy, ropowiczy
 
- trądzik różowaty
 
- przeczosy, nadżerki (uszkodzenia ciągłości skóry
 )
- nowotwory skóry i znamiona
 
- naczyniaki jamiste
 
- jesteśmy w ciąży.

Jak przebiega?

Elektroda doprowadza do rozbicia słabych połączeń międzykomórkowych w warstwie rogowej, co prowadzi do złuszczenia naskórka. Prądy wywołują koncentrację ujemnych jonów w skórze, a jonizacja rewitalizuje i relaksuje skórę. Działa także aseptycznie i antybakteryjnie - chroni skórę przed działaniem bakterii i patogenów (istotne w walce z trądzikiem). Z kolei mikroprądy naturalnie pobudzają skórę do odnowy, gdyż wyższa temperatura aktywuje fibroblasty do produkcji kolagenu, polepsza się wchłanianie aktywnych substancji zawartych w kosmetykach. Poprawia się także nawilżenie w warstwie rogowej skóry. Dlatego zmarszczki stają się płytsze, a skóra bardziej miękka, elastyczna i zregenerowana.

Czy warto?

Szybki, skuteczny i przyjemny zabieg, po którym cera odzyskuje świeżość i jędrność. Moim zdaniem zabieg niezbędny na wiosnę. Nie tylko usunie rogową warstwę naskórka, która była zabezpieczeniem skóry w czasie zimy, ale ułatwi także działanie nakładanych kosmetyków. Na pewno warto zafundować cerze taką porcję relaksu i odnowy!
Cena: od 80 zł za jeden 30 minutowy zabieg.

Zobacz także:

Kremy z olejami – tańsze i droższe
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)