Złote promyki w pudrze

Jeśli nie lubisz samoopalaczy, wybierz coś innego. Mgiełka pudru brązującego w kilka chwil nada twojej twarzy złocisty kolor.

 

Pudry brązujące – co to takiego? To doskonały kosmetyk do wykończenia makijażu. Prócz koloru matuje i nadaje twarzy aksamitną gładkość. Dla kobiet, które nie lubią lub nie mogą się opalać, a mimo to chcą mieć przyciemnioną skórę.
Odcień kosmetyku brązującego dobieraj do swojej karnacji tak jak puder. Powinien być w podobnej kolorystyce co cera, ale o kilka tonów od niej ciemniejszy. Puder o brzoskwiniowym odcieniu będzie pasować paniom o ciepłej karnacji, a tym o zimnej – w odcieniu kawy z mlekiem.

Jak nakładać?
Użyj szerokiego pędzla od pudru lub puszka. Pokryj pudrem całą powierzchnię twarzy, szyi i dekolt. Postaraj się dokładnie zatrzeć granice między opaloną a bledszą częścią ciała.

Do zadań specjalnych
Pudru brązującego możesz używać również do modelowania. Lepiej niż róż uwypukli
kości policzkowe i wysmukli twarz. Odrobina ciemnego pudru na czubku nosa skróci
go optycznie, a na skroniach – zwęzi czoło. By biust wydał się pełniejszy, muśnij nim zagłębienie między piersiami.

 
 
Brązujący puder – po naciśnięciu przycisku wysypuje się wprost na pędzelek, Art Deco, 116 zł.
 
 
W eleganckiej puderniczce z lusterkiem, pozostawia skórę aksamitnie gładką, IsaDora, 61 zł.
 
 
Wyrównuje koloryt skóry i tuszuje drobne niedoskonałości, Oriflame, 37 zł.
 
 
Matujący, z drobinkami pereł, które rozświetlają twarz, Hean, 9 zł.
 
 
Z puszystym płatkiem do omiatania kulek, Pierre René, 38 zł.
 
 
Jasny kolor rozświetla, ciemny modeluje twarz, Bell, 13 zł.
 
 
W kulkach, Avon, 47,90 zł.
 
Anna Mietelska
Tą lampą zajrzysz w głąb skóry!
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)