Wiosenne porządki

Zabieg oczyszczania twarzy. Najszybszy sposób na przywrócenie cerze blasku i gładkości.

wiosenne_porz-copy.jpg
 
Gładka, porcelanowa skóra to rzadkość. Prawie każdy ma zaskórniki. W dodatku to problem nie tylko właścicielek cer tłustych. Pojawiają się też na skórach mieszanych, normalnych, czasem nawet na suchych. Najczęściej w okolicach strefy T, na skroniach i żuchwach.

Niektórzy dermatolodzy twierdzą, że zanieczyszczająca się cera to nic innego, jak zaniedbany trądzik zaskórnikowy. Dlatego potrzebuje odpowiedniego leczenia. Dobra wiadomość: właściwa systematyczna pielęgnacja może znacząco poprawić jej wygląd. Nastaw się jednak na dłuższą kurację.

Nie wyciskaj!
Nie daje to żadnych wymiernych korzyści – poza chwilowym poczuciem, że masz czystą cerę. Bezpośrednio po wyciskaniu skóra jest zaczerwieniona i podrażniona, potem najczęściej lekko się złuszcza, co też nie wygląda atrakcyjnie. A po paru dniach zaskórniki zaczynają się odtwarzać na zasadzie efektu odbicia. Gruczoł dostaje sygnał: jestem pusty, a więc muszę się szybko napełnić. Najgorsze jest jednak to, że częste wyciskanie staje się powodem rozpychania porów i ich trwałego rozszerzenia. Dodatkowe niebezpieczeństwo to uszkodzenie naskórka. Nie dość, że ryzykujesz infekcję bakteryjną, to możesz jeszcze zostawić na skórze trwały ślad w postaci „dołka”. Zdaniem Edouarda Mauvais-Jarvis, dyrektora naukowego Vichy Laboratoires, częste wyciskanie może też prowadzić do pękania naczynek krwionośnych, a nawet trądziku różowatego. Pamiętaj też, że wyciśnięcie zaskórnika nie zmieni rodzaju Twojej cery. Gruczoły łojowe wciąż będą wytwarzać za dużo wydzieliny. Zaburzone złuszczanie naskórka w dalszym ciągu będzie powodować zatykanie się porów, a skóra – dalej się zanieczyszczać. Dlatego tak ważna jest profilaktyka.

Lustro do lamusa
Najlepszy sposób na odzwyczajenie się od nawyku wyciskania? Przestać zbyt skrupulatnie oglądać swoją twarz w lusterku. Pod żadnym pozorem natomiast nie można robić tego w lustrze powiększającym. Jeśli masz takie w domu, wyrzuć je lub schowaj głęboko. W takim powiększeniu każda, nawet najdrobniejsza niedoskonałość skóry, urasta do rozmiarów katastrofy. Nawet alabastrowa cera Scarlett Johansson nie wytrzymałaby konfrontacji z tym strasznym urządzeniem. To, co widzisz w powiększającym lustrze, jest zupełnie niewidoczne dla otaczających Cię osób. Nikt przecież nie ogląda nas w powiększeniu. Dlatego drobne krostki czy zaskórniki najlepiej po prostu zignorować. Odrobina podkładu i pudru wystarczy, by przestały być jakimkolwiek problemem. Gorsze od luster powiększających są jedynie lustra powiększające i jednocześnie podświetlane.

Gabinetowa tradycja
To oczywiście znowu wyciskanie. Niestety, dla wielu dziewczyn to jedyny zabieg, któremu poddają się regularnie, np. raz w miesiącu. Błąd. Mechaniczne zabiegi oczyszczania w salonach kosmetycznych nie są aż tak katastrofalne w skutkach jak samodzielne „szczypanki”, ale również powinno się z nich zrezygnować. Po pierwsze, nie mają większego sensu. Efekt, o który nam chodzi, czyli czysta, świeża skóra, jest bardzo krótkotrwały. Bezpośrednio po zabiegu skóra jest czerwona i podrażniona, potem się delikatnie złuszcza. A po 2–3 tygodniach zaskórniki pojawiają się na nowo. I całą zabawę trzeba powtarzać od początku. Po drugie, samo czyszczenie nie jest metodą leczenia ani trądziku, ani cery zaskórnikowej. Często powoduje trudno gojące się podrażnienia i nasila tendencję do tworzenia się nowych krostek. Jeżeli na skórze jest rzeczywiście bardzo dużo zaskórników, lekarz może zalecić jej oczyszczenie metodą wyciskania. Na pewno jednak nie powinno się wykonywać tego zabiegu zbyt często (najwyżej 2–4 razy w roku) ani zbyt energicznie. Zdecydowanie odradzamy go osobom ze skórą suchą i naczynkową, zwłaszcza że do rozpulchnienia porów stosuje się niesprzyjające im wapozony („parówki”).

Co zrobi dermatolog?
Peeling!
To najlepszy sposób na oczyszczanie cery. Regularnie wykonywane peelingi przeciwdziałają pojawianiu się nowych zaskórników i przyspieszają usuwanie już istniejących. Stosuje się je zarówno w pielęgnacji cery zaskórnikowej, jak i trądzikowej. Oprócz doraźnego rezultatu dają też efekty długofalowe. Nie licz jednak na to, że jeden zabieg wystarczy. Cera stanie się bardziej świeża i gładka, ale do jej oczyszczenia potrzeba kilku zabiegów (raz w miesiącu). Jeżeli skóra jest mocno zanieczyszczona, kuracja musi trwać 4–6 miesięcy. Do wyboru masz kilka rodzajów peelingów.

Zabiegi u kosmetyczki
Złuszczanie mechaniczne – mikrodermabrazję i kawitację – można zrobić w salonie kosmetycznym. Kosmetyczki mogą też wykonywać łagodne peelingi owocowe (stężenie kwasu do 20–30 proc.). Są to tzw. peelingi powierzchniowe, które swoim działaniem obejmują jedynie wierzchnie warstwy naskórka. Dla porównania: stężenia kwasów stosowanych przez dermatologów dochodzą do 70 proc. Dzięki temu mogą oni wykonywać tzw. peelingi średnio głębokie, które docierają do miejsca, gdzie naskórek łączy się ze skórą właściwą. Peelingi kosmetyczne nigdy nie będą tak efektywne jak te dermatologiczne. Z drugiej strony to ich zaleta. Nie podrażniają mocno skóry, a złuszczanie naskórka jest praktycznie niewidoczne.

Poradź się lekarza
...nawet jeśli Twoim problemem jest skóra zaskórnikowa, niekoniecznie trądzik. Przepisana przez niego kuracja będzie dostosowana indywidualnie do potrzeb Twojej cery. To ważne – prawdopodobnie będą to kosmetyki lub leki oparte na kwasach owocowych i retinoidach, które mają dość silne działanie. Niektórych nie wolno łączyć ze sobą, inne można stosować tylko na noc, jeszcze inne mogą podrażnić wrażliwą cerę. Na pierwsze efekty trzeba czekać co najmniej miesiąc.

Kwasy na dobranoc
W pielęgnacji skóry zaskórnikowej dobrze sprawdzają się kosmetyki z kwasami owocowymi o niskich stężeniach (Lysanel SVR, Diacneal Avene, Purritin Iwostinu). Przy dużej skłonności do zanieczyszczeń stosuje się je codziennie (na noc), przy mniejszej – 2 razy w tygodniu. Dobre efekty dają także dostępne bez recepty kremy Skinoren i Differin. Pryszcze najlepiej traktować punktowo żelami antybakteryjnymi i przeciwzapalnymi, np. Benzacne. Skutecznym sposobem na „wchłonięcie się” pryszcza jest posmarowanie go rano antybiotykiem (np. Tribiotikiem), a wieczorem maścią ichtiolową.

Złuszczanie w zestawie
Jeżeli nie jesteś już nastolatką, nie sięgaj po kosmetyki przeciwtrądzikowe dla młodzieży. Wysuszają skórę. To samo niebezpieczeństwo grozi ze strony maseczek oczyszczających na bazie glinek. Można je stosować, ale z umiarem. Matowią skórę, ale nie oczyszczają jej z zaskórników. Polecamy kosmetyki nazywane domową mikrodermabrazją. Mogą zastąpić zabiegi kosmetyczne (przy małych zaskórnikach) albo podtrzymać ich efekty. Uwaga! Większość tych kosmetyków zawiera granulki tlenku glinu, które mają sporą siłę tarcia i mogą podrażnić skórę. Osoby z cerą wrażliwą powinny raczej postawić na kosmetyki z kwasami.

Co to są zaskórniki?
Wyjaśnia dr Monika Serafin, specjalista dermatolog:
W prawidłowym cyklu odnowy naskórka komórki powinny się złuszczać. Jeśli robią to źle (głównie zależy to od predyspozycji genetycznych i składu łoju), oddzielające się komórki zatykają ujścia gruczołów łojowych, co jest powodem pojawienia się zaskórników. Następnie może dołączyć się zakażenie bakteriami – przyczyna tworzenia się ropnych krost. Najczęściej mamy do czynienia z zaskórnikami czarnymi, które mają otwarty kanał łojowy. Czarny kolor to prawdopodobnie efekt utleniania keratyny. Zaskórniki białe mają zamknięte ujście, są przykryte naskórkiem. Uwaga! Nie wszystkie białe „kuleczki” widoczne przy naciągnięciu skóry na brodzie to zaskórniki. Zwykle są to przebijające przez skórę gruczoły łojowe.

Punktowe preparaty na wypryski:
wiose1.jpg
1. No Spots antybakteryjny żel w pisaku do miejscowego stosowania (Lumene, 29 zł).
2. Stop Imperfections Locales o bardzo lekkiej, wodnistej formule (Clarins, 76 zł).
3. Koncentrat antybakteryjny Cauterets z wodą termalną o działaniu łagodzącym (Galenic, 36,40 zł).
4. Tea Tree Blemish Solver z olejkiem z drzewa herbacianego (Oriflame, 27 zł).
5. Żel Anti-blemish Solutions działa przeciwzapalnie i odświeżająco (Clinique, 67 zł).

Rodzaje peelingów
Mechaniczne
Mikrodermabrazja.
Polega na mechanicznym złuszczaniu wierzchnich warstw naskórka za pomocą specjalnego urządzenia z tarczą ścierną. Jest to metoda znana już od dawna, ale w ostatnich latach nieco zapomniana. Obecnie została odkryta na nowo, gdyż jest efektywna i bezpieczna. Ma dużo zalet. Przede wszystkim nie powoduje uczuleń, lekarz łatwo może kontrolować głębokość zabiegu (zależy to od liczby przesunięć aparatu po skórze i siły próżniowej), można ją łączyć z peelingami chemicznymi. Dermatolodzy lubią ją też dlatego, że polepsza wchłanianie kosmetyków i leków.
Wada: nie można wykonywać jej na skórze ze zmianami ropnymi. Zabieg trwa od kilku do kilkudziesięciu minut, kosztuje ok. 200 zł.
Peeling kawitacyjny, czyli ultradźwiękowy. Na skórę działa fala ultradźwięków o natężeniu 20 Hz, której drgania powodują oddzielenie warstwy rogowej od naskórka i oczyszczenie porów. Jego ogromną zaletą jest to, że można go stosować u osób z aktywnymi zmianami zapalnymi. Trwa godzinę, kosztuje ok. 120 zł.
Oxybrazja. Nowość: mikrodermabrazja na mokro – wykonywana jest za pomocą tlenu pod ciśnieniem i rozproszonych kropli soli fizjologicznej. Można kontrolować głębokość jej działania – przy płytkim rozjaśnia i wygładza, przy głębszym usuwa np. przebarwienia potrądzikowe i blizny. Można ją stosować też przy cerze bardzo wrażliwej. Po zabiegu skóra nie jest zaczerwieniona ani podrażniona. Zabieg trwa 20–30 minut, kosztuje 150 zł (na razie oxybrazję można wykonać w niewielu miejscach w Polsce, m.in. w Centrum Medycznym Medi-Spa w Warszawie.

Chemiczne
Mają tę przewagę nad peelingami mechanicznymi, że nie tylko złuszczają naskórek, ale także oczyszczają ujścia gruczołów łojowych. Złuszczanie następuje pod wpływem kwasu.
Do najczęściej stosowanych należą kwasy owocowe (inne nazwy: alfa-hydroksykwasy, AHA), czyli kwas glikolowy, mlekowy, migdałowy, oraz beta-hydroksykwasy, czyli kwas salicylowy. Ich działanie polega na osłabieniu wiązań między komórkami, które dzięki temu łatwiej i szybciej „odklejają się” od skóry. Peelingi tymi kwasami nie dają efektu „schodzenia” skóry. Zupełnie inny mechanizm ma złuszczanie kwasem trójchlorooctowym, czyli TCA. Oparty jest na kontrolowanym oparzeniu skóry. Komórki obumierają, a potem naskórek złuszcza się w widoczny sposób. Zabiegi z użyciem tego kwasu to m.in. easy peel, snow peel
i blue peel. W przypadku skór zaskórnikowych najczęściej stosuje się kwas glikolowy, kwas pirogronowy oraz kwas migdałowy. Jeżeli na skórze są już widoczne ślady częstego wyciskania (rozszerzone pory, drobne ubytki), polecany jest kwas TCA.
Kwas glikolowy ze względu na łagodne działanie polecany jest do każdego typu cery. Nie podrażnia nawet skóry wrażliwej. Dobrze sprawdza się też przy niewielkich śladach potrądzikowych. Nie daje efektu łuszczenia się skóry. Zabieg trwa ok. 20 min i jest bezbolesny. Kosztuje 100–130 zł.
Kwas pirogronowy polecany jest do cery łojotokowej, gdyż zmniejsza wydzielanie sebum i ma działanie antybakteryjne. W porównaniu z kwasem glikolowym ma większą moc. Peeling na jego bazie kosztuje ok. 160 zł, trwa pół godziny.
Kwas migdałowy wykazuje silną aktywność bakteriobójczą. Dzięki temu daje bardzo dobre efekty w leczeniu trądziku ze zmianami zapalnymi. Może być stosowany przez cały rok bez ryzyka pojawienia się przebarwień. Także w przypadku cer wrażliwych. Zabieg trwa 20–30 minut, kosztuje 120–160 zł.

Kremy regulujące rogowacenie naskórka:
wiose2.jpg
1. Krem nawilżający na niedoskonałości skóry Normaderm z kompleksem Zincadone A (Vichy, 50 ml: 64 zł).
2. Lysanel Active z kwasem azelainowym (SVR, 40 ml: 44 zł).
3. Krem do skóry tłustej Effaclar K (La Roche-Posay, 42 zł).
4. Cleanance K z kwasami AHA i BHA (Avene, 40 ml: 46,90 zł).
5. Skinoren (Schering, ok. 45 zł, w aptece).
6. Purifying Balm (Darphin, 15 ml: 280 zł).

Na Zachodzie bez kłucia
W krajach zachodnich zabiegi mechanicznego oczyszczania skóry zniknęły z oferty salonów kosmetycznych już wiele lat temu. W wielu z nich (także w Stanach) obowiązuje przepis, że kosmetyczka nie może naruszyć bariery naskórka (z tego samego względu nie może też stosować żadnych ostrych narzędzi – a u nas ciągle zdarza się, że kosmetyczki przekłuwają igłą np. małe prosaki albo wyjątkowo mocno „zatkane” zaskórniki). Zabiegi, które sięgają głębiej, mogą przeprowadzać tylko lekarze. Zasada ta ma swoje uzasadnienie. Wyciskanie zaskórników może skończyć się przerwaniem bariery ochronnej skóry i jej uszkodzeniem lub pojawieniem się stanu zapalnego.

Mikrodermabrazja domowa:
wiose3.jpg
1. Czteroetapowy zestaw Resurface: oczyszcza, odnawia, neutralizuje i koi (Lancôme, 595 zł).
2. Krem do mikro-dermabrazji Microdermabrasion in a jar. Dwa w jednym: ścierające kryształki tlenku magnezu i łagodzące wyciągi z rumianku, hibiskusa i aloesu (Dr Brandt, 60 ml: 395 zł, w sieci Sephora).
3. Zestaw Refinish to dwa preparaty: złuszczający i nawilżający z filtrami SPF 15 i witaminą E (L’Oréal Paris, 75 zł).
4. Skoncentrowany peeling Hydracid SP z kwasami A-HA w 25-proc. stężeniu i substancjami łagodzącymi (SVR, 99 zł).
5. Czterofazowy Peel Micro-abrasion: krem złuszczający z mikrokryształkami tlenku glinu, peeling z kwasem glikolowym, roztwór neutralizujący i krem antystarzeniowy (Vichy, 199 zł).
6. Zestaw TimeWise: preparat złuszczający + wygładzający (Mary Key, 199 zł).
7. Peeling oczyszczający i zmniejszający pory Pore Minimizer z kwasem salicylowym i octanem glukozaminy (Clinique, 150 zł).
8. Mikrodermabrazja w kremie Anew Clinical (Avon, 59,90 zł).
9. Cellular Micro-dermabrasion Cream: krem do mikrodermabrazji z trzema końcówkami ułatwiającymi peeling twarzy, ciała oraz kolan i łokci (La Prairie, 1100 zł).
10. Trójfazowy intensywny zabieg z mikrodermabrazją Rejuvenation: pre-peeling rozjaśniający, mikroscrub, łagodzący krem przeciwzmarszczkowy z SPF 30+ (Linere, 36,80 zł).
wiose4.jpg

Danuta Bybrowska, Anna Kondratowicz/ Uroda
Makijaż w odcieniach miedzi i mięty na wiosnę
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)