Szminka jest modna

Właśnie przeżywa swój wielki come-back. Teraz nosi się ją na każdą okazję i do każdego stroju. Jest tak samo mocnym elementem wizerunku jak biżuteria, torebka czy kolor włosów.

fot. FREE
Nie jest to przelotny trend. Szminka powróciła na dobre i to nie w spokojnym różowobeżowym wydaniu, ale w żywych, bardzo intensywnych kolorach. Po całej dekadzie panowania błyszczyków znowu malujemy nią usta. Do powrotu szminki przyczyniły się głównie modelki i hollywoodzkie gwiazdki, które zaczęły ją nosić w zupełnie nowy sposób. Przede wszystkim 18-letnia Georgia May Jagger, która nie pokazuje się publicznie, jeśli jej usta nie są pomalowane szminką w intensywnym czerwonym kolorze. Co więcej, maluje nią usta w niezbyt staranny, a nawet nonszalancki sposób i nosi ją nie tylko do wieczorowych sukni, ale także do dżinsów i trampek.

Wybierz najlepszy kolor dla siebie
Wbrew pozorom wcale nie będą to różobeże, które co prawda szkody nie zrobią, ale też raczej nie dodadzą ci urody. Zdecydowanie lepiej sięgać po czerwienie i mocniejsze odcienie różu.

Dla brunetki
Brunetki obdarzone porcelanową cerą wyglądają pięknie i świeżo w zimnych, nasyconych różach, burgundach i odcieniach czerwonego wina. Fuksja, amarant, drapieżny róż. Dobrze dobrany kolor szminki optycznie wybiela zęby i sprawia, że można zrezygnować z różu do policzków.

Dla blondynki
Jasnowłose dziewczyny mają najwięcej możliwości. Nagie beże z kroplą różu (Barbie). Ognista czerwień byczej krwi (Marylin Monroe). Kuszący, landrynkowy róż (Doda). Każda z możliwości jest super, o ile szminka nie ma perłowego połysku, który jest niedopuszczalny.

Dla opalonej
Lekka opalenizna doskonale harmonizuje z koralowymi szminkami i pomidorowymi czerwieniami. Polecamy także karmelowe i złociste beże, które wyglądają zmysłowo i apetycznie. Jeżeli chcesz malować usta na różowo, wybieraj matowe szminki.

Dla szatynki
Szatynki często unikają różu i tłumią swoją urodę rudobeżowymi szminkami. Czasem nawet odrobina chłodnego różu odejmuje lat i maskuje zmęczenie. Opalizujący, bladoróżowy odcień jest bezpieczny i seksowny.


Sposoby aplikacji
Malowanie ust szminką jest łatwe i przyjemne. To mit, że musisz to robić z chirurgiczną precyzją. Najmodniejsze jest nonszalanckie malowanie ust, bez wyrazistych konturów.

Wklepanie szminki za pomocą opuszki serdecznego palca nadaje ustom trochę malarski, niedbały rysunek, wbrew pozorom świetnie sprawdza się przy ciemnych, nasyconych kolorach. Tak pomalowane usta mimo intensywnej barwy wyglądają lekko i nowocześnie. Już od rana!

Malowanie ust pędzelkiem warto zacząć od rozświetlenia łuku kupidyna białą kredką. Następnie można obrysować usta konturówką w kolorze szminki, którą nakłada się od zewnętrznych kącików ust do środka. Po nałożeniu szminki pędzelkiem dobrze jest musnąć jeszcze środek warg sztyftem dla pogłębienia koloru.

Z konturówką czy bez
Dawno temu, bo w latach 60. zeszłego stulecia, beżowym szminkom towarzyszył ciemny kontur i mocny tapir lub peruka. Na szczęście
te zamierzchłe czasy już nie wrócą, ale ciągle pokutuje przekonanie, że ciemniejsza konturówka powiększa usta. Jest zupełnie
na odwrót! Obrysowane ciemną linią wargi wydają się rzeczywiście bardziej wyraziste, ale zdecydowanie mniejsze (efekt złudzenia optycznego – potwierdzony naukowo). Konturówka w kolorze szminki albo... wcale!

Którą szminkę polecasz? Doradź innym na uroda.pl
Bądź naturalna: zobacz, jak zrobić flash make up!
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)