Pudrowe sekrety

Dzisiaj puder jest niezbędnym elementem każdej kobiecej kosmetyczki. Stanowi idealne wykończenie codziennego makijażu. Dzięki niemu czujemy się świeżo, a nasza skóra staje się gładka i jedwabista.

Dzisiaj puder jest niezbędnym elementem każdej kobiecej kosmetyczki. Stanowi idealne wykończenie codziennego makijażu. Dzięki niemu czujemy się świeżo, a nasza skóra staje się gładka i jedwabista.

Różne rodzaje pudrów dają nam dużą możliwość wyboru. Mamy pudry sypkie, prasowane, te w kulkach i w postaci kolorowej mozaiki. Jednak czy zawsze tak było? Od kiedy puder stał się wiernym kompanem kobiety?

Ten kosmetyk ma niezwykle długą historię. Porcelanowa cera była marzeniem kobiet od czasów starożytnych. Zamiast pudru stosowano wtedy niektóre rodzaje mąki, kredę, biel ołowianą oraz inne specyfiki dające na skórze efekt rozjaśnienia i wygładzenia skóry.

W średniowieczu używanie pudru było uważane przez Kościół za grzech, jednak od XVI wieku przekonywano się do niego coraz bardziej i nawet dostojnicy kościelni zaczęli pudrować swoje peruki.

To, co działo się w XVII i XVIII wieku wydaje się nam teraz lekko dziwne i nawet przerażające, ale wtedy była to norma. Dwie scenki z życia codziennego, które świetnie oddadzą stosunek do pudru ówczesnej arystokracji i burżuazji:
Otóż w XVI wieku ludzie, którzy byli bogaci i prowadzili życie na wysokim poziomie myli się bardzo rzadko, raz na kilka miesięcy, często nawet jeszcze żadziej. Rano po wyjściu z łóżka nie mieli nawyku zażywania kąpieli, zamiast tego nacierali swoje ciało pudrowaną i perfumowaną tkaniną. Robili to arystokraci i wielcy królowie, czyli ludzie, którzy dbali o swój wygląd najbardziej. Aż strach pomyśleć jak wyglądała codzienna higiena zwykłych ludzi!

W XVIII wieku puder stał się niezbędnym rekwizytem paryskiego teatru. Pachnący różą biały pył był gwarancją powodzenia spektaklu!

Do dziś zachowały się przekazy o tym jak niektórzy aktorzy byli upudrowani do tego stopnia, że chodząc zostawiali za sobą na scenie smugi pudru.
Na szczęście takie czasy mamy już dawno za sobą, a wiek XX przyniósł znaczną popularyzację kosmetyków i higieny osobistej.

Pudry z pierwszej połowy XX wieku były elegancko pakowane w kartonowe pudełeczka o zaokrąglonych kształtach. Modne były zdobione opakowania, których zawartość można było potem wymieniać.

W latach 60 pojawił się plastik i podbił cały świat. Pudrowe opakowania zaczęły być robione właśnie z niego i ta tradycja jest ciągle żywa. Także sam puder bardzo się zmienił od początku swego istnienia.

Dzisiaj idąc do sklepu kosmetycznego mamy ogromny wybór. Wiemy, że chcemy kupić puder, ale jaki?

Puder sypki
Są to pudry o najdłuższej historii, nakładamy je stylowymi wielkimi pędzlami o zaokrąglonym kształcie. W czasie takiej toalety można poczuć się jak prawdziwa gwiazda filmowa z lat 30.
Stosujemy go do wykończenia makijażu, zaraz po nałożeniu podkładu. Subtelnie matuje on skórę. Przed aplikacją tego rodzaju pudru powinnaś delikatnie usunąć jego nadmiar z pędzla, a potem równomiernie omieść nim twarz.

Puder prasowany
To nieco młodszy wynalazek. Powstał, aby ułatwić życie kobietom w ciągłym biegu. Prasowany puder jest zazwyczaj o wiele mniejszy od sypkiego, dlatego idealnie mieści się w kosmetyczce i można go mieć zawsze przy sobie! Służy głównie do poprawek makijażu w ciągu dnia.
Warto pamiętać, że za częste poprawianie makijażu stworzy efekt maski na twarzy, więc ostrożnie z częstotliwością tego zabiegu! Aby uniknąć zbrylania się pudru warto przed jego nałożeniem przyłożyć do skóry bibułkę wchłaniającą nadmiar sebum.

Puder w kulkach
To wiele kolorowych kuleczek zamkniętych w jednym opakowaniu. Kolory miesza się tuż przed aplikacją pędzlem. Każda z różnobarwnych kulek zostawia na nim trochę swojego koloru. Nadaje się świetnie do wykończenia makijażu (szczególnie rozświetlający), można go nawet nanosić na pudry sypkie.

Puder mozaikowy
Wyglądem przypomina dekoracyjną mozaikę o różnych odcieniach. Tak samo jak w przypadku pudru w kulkach kolory mieszają się na pędzlu przed nałożeniem.

Puder rozświetlające
Ma w sobie to „coś”, czyli brokat. Dzięki niemu pięknie rozświetla skórę, która zyskuje promienny blask. Trzeba oszczędnie go nakładać, żeby nie przesadzić i nie błyszczeć się za bardzo. Jeśli masz tłustą cerę, lepiej z niego zrezygnuj, wydobędzie z niej to, co chcesz zatuszować – połysk.

Pudry brązujące
Opala naszą skórę w jedną chwilę! Latem jest niezastąpiony w podkreślaniu muśniętej słońcem złocistej karnacji. Jeżeli masz cerę jasną, nie przesadzaj z tym pudrem. Lepiej będzie, jeśli użyjesz go zamiast różu.
Pudry brązujące mają jeszcze jedno zastosowanie, możesz nimi modelować swoją twarz!
Nałóż go na te miejsca, które pragniesz wyszczuplić albo skrócić.
Jeśli masz owalną twarz i chcesz ją wyszczuplić po prostu wciągnij policzki do wewnątrz i muśnij nim zagłębienia poniżej kości policzkowych.

Jeśli masz twarz trójkątną i chcesz poprawić jej proporcje wystarczy nałożyć trochę brązującego pudru na skronie, da to efekt optycznego zwężenia. Teraz jeszcze odrobina na brodę, świetnie skraca optycznie twarz i zmiękcza rysy.

Puder to rzecz niezbędna i niezastąpiona. Jeśli używasz od niepamiętnych czasów tego samego - zaszalej! Zmień go na inny. Makijaż to przede wszystkim świetna zabawa, nie zapominaj o tym!

Ada Sagała
www.sklep.dlaurody.pl

Nietypowe kosmetyki – czym zaskakują?
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)