Niezdrowe rumieńce

Każda z nas czasem się czerwieni. Problem zaczyna się, gdy rumieniec nie znika z twarzy. Ale można sobie z nim poradzić. Podpowiemy jak.

Krwiste rumieńce już dawno przestały kojarzyć się ze zdrowiem. Mogą oznaczać, że Twoja skóra przesadnie reaguje na różne bodźce: zmiany temperatury, słońce, wiatr, alkohol czy mocno przyprawione potrawy. Mówi się wtedy, że skóra jest nadreaktywna. Jeśli jednak masz skłonność do tworzenia się pajączków, brak właściwej pielęgnacji skóry może doprowadzić do jej trwałego przekrwienia i trądziku różowatego.

Blondynki mają gorzej
Na trądzik różowaty (inaczej: rosacea) chorują głównie kobiety. U mężczyzn pojawia się cztery razy rzadziej, a zmiany na ich skórze uwidaczniają się później (około pięćdziesiątki, podczas gdy u kobiet występują zwykle między 30–50. rokiem życia). Ale dermatolodzy twierdzą, że chorują ludzie coraz młodsi. Wiąże się to najprawdopodobniej ze wzrostem tempa życia, stresem, nasilającym się zanieczyszczeniem środowiska, niewłaściwą pielęgnacją skóry i używaniem nieodpowiednich kosmetyków. Tego rodzaju problemy najczęściej nękają osoby o jasnej, cienkiej, wrażliwej, płytko unaczynionej cerze, niebieskich oczach i blond włosach. Ale nie jest to regułą. Potwierdzono też, że problemy z trądzikiem różowatym mają związek z niektórymi chorobami przewodu pokarmowego i obecnością w żołądku bakterii Helicobacter pylori. Skłonność do zachorowania może być również dziedziczna.

To jest napad!
Nieleczona choroba rozwija się w kilku etapach. W pierwszym stadium pod wpływem stresu, nagłych zmian temperatury, opalania, solarium lub niewłaściwej pielęgnacji środkowa część twarzy (policzki, broda i nos) gwałtownie się rumieni. Dermatolodzy mówią wtedy o napadowym czerwienieniu twarzy. Rumień utrzymuje się przez kilka godzin, twarz piecze, skóra jest ściągnięta i szorstka. Jeśli będzie często podrażniana, zmiany się utrwalą. W skórze zachodzą bowiem procesy zapalne, które powodują coraz większe rozszerzenie płytko położonych, kruchych naczyń krwionośnych.
Drugi etap choroby to faza trwałego rumienia. Na czerwonym tle (fachowa nazwa to zlewny rumień) powstają teleangiektazje, czyli trwale rozszerzone naczynka krwionośne, popularnie zwane pajączkami.
W trzecim stadium choroba upodabnia się do trądziku młodzieńczego. Powstają typowe dla niego (poza zaskórnikami) zmiany zapalne, grudki i krosty ropne. Dochodzi do przewlekłego obrzęku tkanki łącznej. Dlatego z czasem nos przybiera „kalafiorowaty” kształt.

Czas ucieka
Trądzik różowaty można i trzeba leczyć. Im wcześniej zaczniesz działać, tym szybciej ustąpią objawy i mniej ryzykujesz, że choroba się rozwinie. Sposób leczenia zależy od stopnia zaawansowania zmian. Terapia zawsze powinna być prowadzona przez dermatologa.

Czerwone światło dla
Jeśli masz cienką, wrażliwą skórę, łatwo się czerwienisz, rumień nie znika z twarzy przez wiele godzin, a Twoi rodzice lub dziadkowie chorowali na trądzik różowaty, powinnaś profilaktycznie:
- nie opalać się;
- nie korzystać z sauny;
- przez cały rok, niezależnie od stopnia nasłonecznienia, chronić skórę przed słońcem kremami z wysokimi filtrami UV SPF 50;
- nie pić gorących płynów i alkoholu (także czerwonego wina), bo powodują one rozszerzenie naczyń krwionośnych);
- jeść zimne lub przestudzone potrawy, unikać ostrych przypraw;
- ograniczyć używanie soli;
- stosować dermokosmetyki do cery naczynkowej, zawierające wyciąg z kasztanowca, rutynę, witaminę C, flawonoidy (uszczelniają naczynia włosowate);
- łykać preparaty wzmacniające ścianki naczyń krwionośnych (np. Rutinoscorbin),
- unikać przebywania w klimatyzowanych pomieszczeniach oraz przesuszonego powietrza, np. przez centralne ogrzewanie;
- chronić skórę przed promieniowaniem z monitora komputera i jarzeniówek (są źródłem promieni UV);
- nie uprawiać dyscyplin sportowych, które powodują wzmożone ukrwienie skóry (np. jogging, tenis, aerobik);
- przed wyjściem na mróz czy wiatr na twarz, szyję i uszy nakładać grubą warstwę kremu ochronnego, fluid i puder – im więcej warstw tym lepiej;
- do pielęgnacji skóry stosować kremy z antyoksydantami (zapobiegają osłabieniu ścian naczyń krwionośnych).

Zamknąć pajączki
Na Twojej twarzy widoczne są liczne rozszerzone naczynka? Jak najszybciej zgłoś się do dermatologa. Specjalista prawdopodobnie zaproponuje Ci kilka możliwych sposobów leczenia. Wspólnie wybierzecie ten, który najbardziej Ci odpowiada.
Powierzchowne zmiany naczyniowe można usuwać przy użyciu takich metod jak:
- IPL, czyli urządzenie wykorzystujące pulsujące źródło światła. Naczynka poddane działaniu wysokiej temperatury i promieniowania zostają zamknięte i znikają. Podczas zabiegu nie dochodzi do uszkodzenia skóry, dlatego w miejscu zamkniętych naczyń nie powstają ani strupy, ani blizny. Rumień twarzy znika po 2–3 seansach. Zabieg powoduje jednak, że naskórek staje się cieńszy, dlatego dodatkowo warto stosować preparaty wzmacniające z retinaldechydami, które pogrubiają skórę. Dzięki temu naczynka krwionośne są lepiej chronione i mniej widoczne. Rozszerzone naczynka podczas zabiegu zamykają się nieodwracalnie. Ale ponieważ skóra ma tendencję do ich tzw. pękania, z czasem na twarzy mogą pojawić się nowe pajączki. Dlatego zabieg co jakiś czas trzeba powtarzać. Jeden seans kosztuje 300–500 zł.
- Elektrokoagulacja. Podczas zabiegu naczynka krwionośne poddawane działaniu wysokiej temperatury ulegają zniszczeniu. Może to być bolesne (dlatego stosuje się znieczulenie miejscowe). Po zabiegu tworzą się strupy, czasem pozostają blizny. Pojedynczy zabieg kosztuje około 150 zł.
- Jonoforeza. Na twarz nakłada się preparaty, które zawierają substancje obkurczające naczynka krwionośne (witaminę C, chlorek wapnia) i za pomocą specjalnego aparatu emitującego ultradźwięki wtłacza się te substancje w głąb skóry. Cena jednego zabiegu wynosi około 100 zł.

Ciężka broń
W najbardziej zaawansowanym stadium trądziku różowatego konieczna jest specjalna terapia dermatologiczna. Lekarz może zalecić stosowanie preparatów z metronidazolem lub antybiotyków z grupy tetracyklin, które zahamują stan zapalny. Gdy tradycyjne leczenie antybiotykami nie przynosi oczekiwanych rezultatów stosuje się doustnie leki z izotretinoiną. Poleca się ją także osobom z ciężką postacią tego trądziku (tzw. faza obrzękowa). Leczenie to zapobiega przerostowi tkanki łącznej i guzowatości nosa. Jest długotrwałe – poprawa zwykle następuje dopiero po 1–2 miesiącach, ale leki trzeba przyjmować także później, jeszcze przez kilka miesięcy (do pół roku). Naprawdę warto to robić, bo w wielu przypadkach efekty kuracji są spektakularne. Skóra odzyskuje ładny kolor i staje się gładka. Niestety jednak nie jest to regułą.

Magdalena Kawczyńska/ Vita
Tą lampą zajrzysz w głąb skóry!
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (7)
Magda/tydzień temu
Rumieniec, to bardzo okropny mankament i wstydliwy dla mnie Ale to już nie problem. Pomogło mi TLC Clinic w Ostrołęce
Renia/rok temu
Stwierdzono u mnie rumień napadowy /lżejsza odmiana trądziku różowatego/ stosowałam maść Finacea ,krem Ivostinu -intensywnie redukujący zaczerwienienia - i nic!!Teraz to już prawie cały dzień twarz mam czerwoną jak upiór i odczuwam wzmożone pieczenie . CO MAM ROBIĆ???
Gość/4 lata temu
auriderm xo :)
POKAŻ KOMENTARZE (4)