Jak używać korektora

Zamaskuje pryszcz, naczynka i sińce pod oczami. Warunek: musi być odpowiednio dobrany oraz precyzyjnie nałożony...

fot. FREE
1. Lekcja korygowania
Korektor nakładaj na podkład. Nigdy pod. Dopiero po nałożeniu fluidu będziesz mogła ocenić, co jeszcze wymaga „schowania” pod warstwą korektora.
Pryszcze maskuj punktowo. Najwygodniej zrobić to pędzelkiem lub patyczkiem higienicznym. Zamaskuj tylko zaczerwienienie dookoła krostki – jeśli rozsmarujesz korektor „szerzej”, zmiana będzie jeszcze bardziej widoczna. Na koniec ruchem ugniatającym przypudruj ślad korektora. Taka technika utrwali go na wiele godzin i zlikwiduje granice między „łatką” a resztą skóry. Zrób to nawet wtedy, gdy nie pudrujesz całej twarzy. Istnieją też specjalne dwustronne korektory do pryszczy – najpierw nakładasz na krostkę odrobinę żelu antybakteryjnego, a dopiero potem maskujesz.
Naczynka też potraktuj pojedynczo. Jeśli masz ich całe skupiska, użyj miękkiego korektora we fluidzie (najlepiej w zielonym kolorze), który bez trudu rozsmarujesz na większej powierzchni.
Trik na ukrycie bruzd. Użyj korektora o ton jaśniejszego od karnacji. Muśnij nim delikatnie skórę powyżej linii bruzd nosowo-wargowych. Nie wklepuj korektora w środek bruzdy – to tylko ją pogłębi.
Sposób na zmysłowe usta. Taki efekt możesz uzyskać właśnie dzięki korektorowi. Najlepszy będzie żółty lub beżowy. Obrysuj nim delikatnie górny kontur ust i dobrze rozetrzyj palcem (wargi wydadzą się pełniejsze). Odrobinę nałóż też poniżej załamania kącików – to optycznie podniesie usta.
Nie przesadzaj z ilością. Nadmiar korektora zawsze wygląda fatalnie. Zmiany punktowe pokrywaj z maksymalną precyzją. A jeśli po jakimś czasie korektor Ci się „zwarzy” (dzieje się tak przy zaczerwienieniach mających tendencję do rozgrzewania się), nie dokładaj nowej warstwy korektora. Zmyj starą i nałóż nową.

2. Koniec z cieniami i pajączkami
Potrzebujesz specjalnych korektorów pod oczy. Są lekkie, łatwo się rozprowadzają, nie podrażniają wrażliwej skóry. Wzbogacono je też o składniki nawilżające skórę i filtry. Jeśli nie masz takiego korektora, wybierz jak najbardziej miękki. Zbyt suche i gęste będą osadzać się w załamaniach skóry, uwydatniając widoczność zmarszczek.
Wybieraj odcienie o ton ciemniejsze od skóry. Jasny fluid wydobywa szarość z zasinienia lub podkówek. Ciemniejsze korektory mają też większe zdolności krycia.
Nakładaj go tylko tam, gdzie potrzeba. Nie warto zamalowywać całego obszaru skóry pod oczami. Uważnie przyjrzyj się sobie w lustrze. Zwykle objawy zmęczenia pojawiają się w wewnętrznych kącikach oczu. Zwróć też uwagę na zaczerwienienie powiek nad górną linią rzęs. Zatuszujesz je, nakładając korektor patyczkiem higienicznym.
Jasny korektor nałóż pod łuk brwiowy. Choć niczego nie zamaskuje, doskonale ożywi i odświeży spojrzenie. Jaśniejszy odcień skóry lepiej odbija światło.



3. Kolor dobrze dobrany
Beżowy:
Jest uniwersalny. Najlepiej maskuje podkówki pod oczami, nierówności cery, wypryski i krostki. Jaki odcień wybrać? Szukaj beżu jak najbardziej zbliżonego do Twojej karnacji (lub podkładu – jeśli go wcześniej nałożyłaś). Twarz po użyciu korektora powinna wyglądać naturalnie. Do cery większości Polek lepiej pasują odcienie beżu z domieszką pigmentu żółtego. Te z domieszką różowego czy niebieskiego barwnika są zbyt chłodne – łatwo o efekt „chorej” cery. Jeśli masz paletę korektorów składającą się z 3 odcieni beżu, zawsze wybierz ten środkowy. Tak będzie najbezpieczniej.
Żółty: Maksymalny rozświetlacz. Poradzi sobie z zasinieniami, brązowymi plamkami i wszelkimi zaczerwienieniami przy skrzydełkach nosa, w kącikach ust, oczu, w załamaniach powiek, nad górną wargą. Tym odcieniem najlepiej zamaskujesz pojedyncze rozszerzone naczynka krwionośne. Korektor żółty z powodzeniem zastąpi zielony albo różowy.
Różowy: Skutecznie „zdejmuje” oznaki zmęczenia. Zwłaszcza z okolic oczu. Jeśli pomalujesz nim łuk brwiowy, ładnie rozświetli spojrzenie. Radzi też sobie z ciemnymi posłonecznymi plamami na skórze. Ale musi się dokładnie stopić ze skórą, dlatego nakładaj go zawsze rogrzanym opuszkiem.
Zielony: Kasuje czerwień. Poradzi sobie z popękanymi naczynkami, oznakami nadwrażliwości cery, krostkami i pryszczami. Warunek: nakładaj go punktowo i z umiarem. Zielony ma to do siebie, że „ściąga” kolor, na skórze po jego użyciu może pojawić się biała plamka. Wtedy na to miejsce dodatkowo nałóż odrobinę beżowego podkładu.

4. Formuła idealna
Fluidy w tubce.
Najlepsze do maskowania cieni pod oczami. Są miękkie i kremowe. Do dolnych partii twarzy (np. wokół nosa) mogą być zbyt rzadkie – będą spływać.
W pędzelku. Dobrze kryją większe obszary skóry, np. podkówki. Zwykle mają pigmenty odbijające światło. Idealnie „zdejmują” zmęczenie.
Kompakty. Uniwersalne, do ukrywania wszystkich niedoskonałości. Nakładaj je pędzelkiem lub palcem. Najpraktyczniejsze są gotowe palety korektorów kompaktowych – w kilku odcieniach beżu lub w kilku kolorach. Możesz je ze sobą dowolnie mieszać, tak aby powstał odcień najbardziej pasujący do Twojej karnacji.
Kredki, sztyfty. Do kamuflowania pryszczy, krostek, pojedynczych pajączków. Są suche i twarde, więc nakładane na większe partie będą zbierać się i kruszyć. Mają różne średnice – od „długopisowych” (do precyzyjnego maskowania małych krostek) po przypominające szminkę. Wiele z nich zawiera też składniki antybakteryjne.


Który korektor wybrać? Pytaj i radź na uroda.pl
Tą lampą zajrzysz w głąb skóry!
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)