POLECAMY

Ilu kosmetyków tak NAPRAWDĘ potrzebujesz?

Na toaletce mam około setki produktów do makijażu. Naprawdę. 8 maskar, 20 szminek, podkładów i kremów BB nie liczę, korektorów kilkanaście. 7 palet do makijażu, kilka eyelinerów i kredek do brwi. 3 róże, 6 bronzerów, a przy 22 rozświetlaczu straciłam rachubę. Głupia kobieto. Marki kosmetyczne wcisną ci wszystko.

Małgorzata Machnicka / 7 miesięcy temu
Ilu kosmetyków tak NAPRAWDĘ potrzebujesz? fot. Ula Bugaeva
Być może powiecie, że nie powinnam uchodzić za autorytet w tej kwestii, bo po pierwsze na moje biurko w redakcji codziennie trafiają góry kosmetyków (tak, jest to praca marzeń) a po drugie ciągle je testuję, więc nie ograniczam się (bo nie muszę) do minimum. Ale... wbrew wszystkiemu, właśnie dlatego wiem na temat kosmetyków tak dużo. O wiele więcej niż większość kobiet. Wiem też, że spora ich część tak naprawdę powinna wylądować w koszu. I nie dlatego, że te kosmetyki złej jakości, ale dlatego, że są nam zupełnie niepotrzebne. Nie wierzycie?
 

Czy drogi krem to zawsze dobry krem?

 
Myślę, że na toaletce mam mniej więcej dobrą setkę produktów do makijażu. Naprawdę. 8 maskar, dwadzieścia parę szminek, podkładów i kremów BB nawet nie liczę, kilkanaście korektorów. 7 palet do makijażu, kilka eyelinerów i kredek do brwi. 3 róże, 6 bronzerów, przy 22 rozświetlaczu straciłam rachubę. Wśród tego całego bałaganu (choć pięknie poukładanego w oddzielnych pudełeczkach) znajdzie się nawet kredka rozświetlająca przeznaczona specjalnie do podkreślania łuku brwiowego. I wiecie co? Tej kredki użyłam raz (zdecydowanie wolę do tego cień z mojej ulubionej palety), w każdej kasetce do makijażu widać braki głównie w jasnobeżowych cieniach i kilku brązach (czyli ukochanych kolorach Polek - to nie zmieni się jeszcze przez dziesiątki lat, nie ma się co łudzić i wierzyć w wielkie przewidywania światowych marek, że nagle sięgniemy po fiolety). Szminki używam i tak tylko jednej ulubionej, a żadne woski, tusze czy inne wynalazki do brwi, nie sprawdzają się tak, jak stara, poczciwa kredka. Mam za to słabość do rozświetlaczy i lakierów do paznokci, ale tłumaczę to jako zbieractwo i hobby - każdy jakieś ma. Wynik tego dodawania? 
 
Mój makijaż finalnie zamyka się mniej więcej w 10 produktach: na co dzień krem BB, który zimą zamieniam na podkład, korektor pod oczy, korektor na niedoskonałości, puder prasowany, paleta do konturowania (wystarczą 3 odcienie), tusz do rzęs, jedna porządna paleta cieni do powiek (jeśli nie jesteście biegłe w makijażu, 5 kolorów w zupełności wystarczy), szminka i, jeśli lubicie mocny makijaż oczu, dorzućcie czarną kredkę. Wracając do szminek - ostatnio zrobiłam w nich gruntowny porządek i zostawiłam 3: jasnoróżową - taką na co dzień, różową o matowym wykończeniu - jako awangardową, gdybym miała ochotę na jakieś szaleństwo i krwistoczerwoną - jako klasykę, która zawsze się sprawdza. No bo tak z ręką na sercu, nigdy nie użyłam modnego oranżu czy nasyconej śliwki - to nie są odcienie da mnie.
 


ilustracja Ula Bugaeva

Mój chłopak nie wierzył w to, jak opowiadałam mu, ile mam kosmetyków. Do czasu, dopóki nie natknął się przypadkiem na jedną z szafek. A kosmetyki w moim mieszkaniu wysypują się niemal z każdej szuflady. Są w łazience, w sypialni na szafce przy łóżku, w salonie, w przedpokoju (gdybym wychodząc do pracy zapragnęła jeszcze posmarować ręce nawilżającym kremem), nawet w kuchni w lodówce (przecież krem pod oczy tylko odpowiednio schłodzony daje spektakularne efekty). Krem do twarzy nawilżający na dzień, krem matujący, krem na niedoskonałości, żel punktowy, krem odmładzający na noc, serum przeciwzmarszczkowe, serum z retinolem, serum rozświetlające, krem pod oczy likwidujący cienie, krem pod oczy przeciwstarzeniowy, płyn micelarny, olejek do mycia twarzy, tonik złuszczający, tonik nawilżający, balsam do ciała odżywczy, balsam wyszczuplający, balsam do biustu, na jędrną pupę, szampony, maski, odżywki w kremie, odżywki w spreju. Życia by mi zabrakło, gdybym miała to wszystko w siebie wcierać. 

Teraz jak to czytam, sama zastanawiam się, czy naprawdę dawałam się na to nabierać?! Głupia kobieto. Marki kosmetyczne wcisną Ci wszystko. A najgorsze jest to, że ty dobrze wiesz, że dajesz się oszukiwać. Bo przecież zawsze będziesz chciała być ładniejsza, szczuplejsza. A marki sprytnie to wykorzystują. Może warto zastanowić się czego NAPRAWDĘ potrzebujesz, a co jest tylko fanaberią? Ja wiem, że nie ma lepszego prezentu dla samej siebie niż nowe perfumy, szminka z limitowanej kolekcji czy krem, który ma sprawić, że odmłodniejemy o 10 lat. Każda z nas ma chwile słabości, nie biorę ich teraz pod uwagę. Ale czy kiedykolwiek zastanawiałaś się czego tak naprawdę wymaga twoja skóra? 
 
Do twarzy potrzebujesz dwóch kremów - na dzień i na noc. Jednego pod oczy. Przyda się też dobre serum. Do ciała wystarczy jeden dobrze nawilżający balsam (no bo chyba przestałaś już wierzyć w magiczne wyszczuplające kremy, prawda?) Szampon do włosów, jedna odżywka i jedna maska. Sprawdzi się też olejek do końcówek. Płyn micelarny do demakijażu, żel do mycia twarzy i tonik. Peeling do ciała i enzymatyczny. Wychodzi 14 sztuk. Od czasu do czasu możesz zafundować sobie maseczkę. Myślisz, że im większą ilość kosmetyków na siebie nałożysz, tym będziesz piękniejsza i młodsza? Niestety nie. 
 

Zastanówcie się dwa razy zanim sięgniecie po...

 
Kilka dni temu testowałam korektor rozświetlający pod oczy. Nie byłoby w nim nic niezwykłego gdyby nie to, że na opakowaniu było napisane, że „zawiera rozświetlające drobinki". Pomyślałam, WOW! I co? I okazuje się, że te drobinki to wielkie płaty srebrnego brokatu, które po godzinie wyglądają tragicznie - sam korektor się ściera i zostają tylko drobinki, przez co wyglądasz jakbyś miała na sobie resztki makijażu z zeszłorocznego sylwestra. Korektor do kosza.
 

Tagi: kosmetyki
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (2)
/6 miesięcy temu
ja tak na prawdę mam puder mineralny annabelle, bronzer, jasny cień, tusz to rzęs, błyszczyk lub ponadkę i czasem kredka do oczu i korektor.
/7 miesięcy temu
Po pierwsze, podkład - idealnie dobrany do cery odcień, ulubionej firmy. 1 ulubiona paleta do makijażu, maks. 3 ulubione odcienie szminki, 2 tusze do rzęs. Do tego puder i róż do policzków. Moim zdaniem więcej trzeba zainwestować w pielęgnację skóry: dobry płyn miceralny, mleczko do demakijażu, krem pod oczy, z kremów wolę te tańsze a sprawdzone z apteki np. linotormentiallae do cery trądzikowej w moim przypadku, sprawdzony pilling i kilka naturalnych maseczek.