POLECAMY

Gorączka złota

Najmodniejszy kolor sezonu. Złociste cienie, pyły do ciała i eye-linery. Makijażyści już je znają. I polecają.

Nie tylko na wieczór. Lśniący makijaż może być bardzo wyrafinowany i kobiecy. Boisz się go? Nie musisz. Podpowiadamy, co zrobić, aby był nowoczesny i seksowny.

Makijaż w złotym kolorze jest jak biżuteria. Liczy się umiar i odpowiedni wybór. – Złota używamy w aptekarskich ilościach – mówi Tomek Kocewiak, makijażysta, który radzi nam, jak stosować ten kolor. Ono najlepiej prezentuje się w detalach, takich jak rozświetlone kąciki oczu, delikatne odblaski na kościach policzkowych. Złoty odcień w makijażu stracił już walor wieczorowy. Złocenia, metaliczne cienie stosujemy chętnie w lekkich dziennych makijażach. Głównie dlatego, że złoto ma największe właściwości rozświetlające i ocieplające skórę. Jak się nimi posługiwać? Ogólna zasada: postaw na jeden element. W wiosennym makijażu złoto można przemycić w cieniach do powiek, migotliwym błyszczyku lub podkładzie z drobinkami. Najmodniej łączyć je z turkusem, zielenią, oranżem. Ma się kojarzyć ze słońcem, wodą i wakacjami.

1. Rozświetlacz Face Body Shimmer Powder (Gosh, ok. 29 zł).
2. Brokatowy błyszczyk do ciała (Sephora, ok. 19 zł).
3. Cień Color Appeal Platinum 151 (L’Oréal Paris, ok. 33 zł).
4. Cień do powiek Planete 311 (Bell, ok. 10 zł).

Reguły gry
Kilka zasad używania super-połyskujących kosmetyków.
1. Złote cienie i rozświetlacze lubią towarzystwo matowych ciemnych kolorów, np. przydymionych szarości, brązów i fioletów. W tym sezonie łączymy je też z jaskrawymi świeżymi barwami.
2. Z wiekiem złotego koloru używamy coraz oszczędniej. To dlatego, że w jego towarzystwie zmarszczki stają się o wiele bardziej widoczne.
3. Nie nakładamy złota na maksa. Nie robimy złotych płaszczyzn, złotych cieni nie używamy na mokro. Skóra nie może wyglądać teatralnie, jak oklejona błyszczącą folią. Chodzi o jej delikatne wyzłocenie.
4. Przy rozszerzonych porach też unikamy błyszczących elementów makijażu, zwłaszcza opalizujących pudrów ze złotymi drobinkami.

Oko Midasa
1. Kreska zrobiona złotym eye-linerem na górnej powiece jest supermodna. I to nie tylko na wieczór. Powinna być jedynym kolorowym akcentem makijażu. Jeśli nie masz złotego eye-linera, zrób ją cieniem, używając do tego zwilżonego wodą cienkiego pędzelka. Taka kreska niesamowicie otwiera oko, ładnie skupia światło i przede wszystkim uwagę na spojrzeniu. Robimy ją przy rzęsach, musi być idealnie równa. Ładnie korespondują z nią rzęsy mocno wytuszowane na czarno.
2. Ten sam pomysł, ale w negatywie: złota powieka w duecie z czarną kreską eye-linera. To już bardziej wieczorowa propozycja. Uważaj, jeśli masz wypukłe powieki – złote cienie optycznie je powiększą.
3. Makijażyści chętnie wykorzystują złoty cień do ciemnego „odymionego” makijażu oka. Jego połyskująca faktura dobrze koresponduje z matowymi ciemnymi kolorami (można nałożyć go na nieruchomą część górnej powieki).
4. Złoto świetnie nadaje się do modelowania kształtu oka. Lekko unosi górną powiekę, optycznie otwiera spojrzenie. Można nałożyć go tylko na środek ruchomej części górnej powieki, a zewnętrzne kąciki pomalować matowym cieniem w żywym kolorze, np. turkusowym.
5. Zrezygnuj ze złotych cieni, jeżeli wokół oczu masz sporo drobniutkich zmarszczek. Jeśli chcesz mieć jakiś złoty element w makijażu, lepiej połóż rozświetlający puder w wewnętrznym kąciku oka i pod dolną powieką.


1. Maskara ze złotym brokatem (Art Deco, 62 zł).
2. Cień do stosowania na sucho i na mokro 81 (IsaDora, 39 zł).
3. Podwójny turkusowo-złoty cień Sea Sunshine nr 13 (Shiseido, 129 zł).
4. Cień w kremie 02 (Clarins, 70 zł).
5. Złota kredka do oczu (Lancôme, 85 zł).

Kolory i wybory
Odcień złota nie może być przypadkowy.
Uwaga: w tym sezonie łamiemy schematy.
Najmodniejszy wiosenny odcień złota jest bardzo perłowy, rozjaśniony, jakby przełamany platynową nutą. Jest lekki i świetnie komponuje się z mocnym wiosennym słońcem oraz, jednocześnie, z jasną o tej porze roku cerą.
Złocisty makijaż w ubiegłych sezonach łączyliśmy z opaloną skórą. Tej wiosny najmodniejsze jest noszenie złotych akcentów na jasnej karnacji. Dają bardziej wyrafinowany efekt.
Kolory miedzianego złota są dosyć ciężkie. Mogą dodać lat i sprawić, że zmarszczki staną się bardziej widoczne. Te odcienie sprawdzają się jedynie w makijażach wieczorowych,a na co dzień – u dziewczyn z kalifornijską ciepłą karnacją.

Usta z kruszcu
1. Uwaga! Złote odcienie są bardzo wymagające. Wcześniej zrób ustom peeling lub masaż szczoteczką, bo złote kolory dobrze wyglądają jedynie na gładkich powierzchniach (to kwestia sposobu rozpraszania światła).
2. Złoto w błyszczyku w formie drobinek, opalizującego pyłu lub większych cząsteczek brokatu to pomysł na tę wiosnę. Sam błyszczyk może być bezbarwny lub mieć zupełnie inny kolor, np. brązowy albo różowo-fioletowy. Druga opcja: złote, nasycone pigmentem szminki. Sprawdzają się nie tylko w makijażu wieczorowym.
3. Taki sam efekt uzyskasz, pudrując usta opalizującym pudrem ze złotymi drobinkami i na to aplikując warstwę bezbarwnego błyszczyka.

1. Szminka Spiced Gigder (Estée Lauder, 100 zł).
2. Golden Gloss (YSL, 95 zł).
3. Szminka Delia Glamour (Delia, 10 zł).
4. Błyszczyk 01 (Pupa, 54 zł).
5. Szminka Sensation 602 (Clarins, 95 zł).

Joanna Winiarska/ Uroda
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)