Ekologiczne kosmetyki

Coraz więcej kosmetyków reklamowanych jako ekologiczne. Co tak naprawdę je wyróżnia i dlaczego warto po nie sięgnąć - przeczytaj

Ekologiczne kosmetyki fot. Panthermedia
Początki tego typu kosmetyków sięgają 1921 roku. Wtedy właśnie powstała pierwsza organiczna marka kosmetyków Weleda, stworzona przez Rudolfa Steinera. Naukowiec, tworząc ją, kierował się zasadą, że człowiek i natura są jednością, a procesy zachodzące w ludzkim ciele oraz w roślinach wykazują wiele podobieństw. Dlatego twierdził, że w kosmetykach należy używać tylko składników wywodzących się z natury. Współczesne kosmetyki naturalne (a jest ich coraz więcej) wpisują się w światowe trendy – troskę o zdrowie i poprawę kondycji fizycznej oraz dbałość o otaczające nas środowisko. Hasła "natura" i "ekologia" budzą pozytywne skojarzenia, dlatego chętnie wybieramy kosmetyki "eco" i "bio", uważając je za bezpieczniejsze i rezygnujemy z tych, które zawierają syntetyczne składniki. Warto jednak pamiętać, że zgodnie z przepisami obowiązującymi w Polsce (i w całej Unii Europejskiej) żaden składnik kosmetyku – ani ten syntetyczny ani naturalny – nie może być szkodliwy dla zdrowia. Działanie kosmetyków naturalnych ma też pewne ograniczenia. Dobrze radzą sobie z nawilżaniem i regeneracją skóry, zwłaszcza suchej i skłonnej do podrażnień. Niestety, nie pozwalają na uzyskanie szybkich efektów odmładzających.

Co to jest kosmetyk naturalny?

Tak naprawdę nie ma jednej definicji kosmetyku naturalnego (a także ekologicznego lub typu bio), a kryteria, które musi on spełniać, często przyjmujemy dość intuicyjnie. Nie ma też jednoznacznej, oficjalnej i ogólnie obowiązującej regulacji prawnej, dotyczącej tego typu produktów. Dlatego określaniem standardów, jakie powinny spełniać kosmetyki typu eko, zajęło się wiele niezależnych organizacji certyfikujących, a każda z nich stworzyła własne wyznaczniki oceny. Kierując się ich wytycznymi można powiedzieć, że kosmetyki naturalne to takie, które bazują na składnikach pozyskiwanych z kontrolowanych upraw. Ich przetwarzanie może odbywać się wyłącznie metodami fizycznymi, np. poprzez tłoczenie, destylację, filtrację czy suszenie. Surowce zawarte w preparatach nie powodują obciążenia środowiska oraz nie pochodzą od roślin modyfikowanych genetycznie. Zarówno składniki, jak i gotowy produkt, nie są testowane na zwierzętach, a opakowania kosmetyków są biodegradowalne.

Kosmetyki świeże

To nowa kategoria, stworzona w Polsce przez markę Fridge by yde. Marka ta wyznacza własne normy naturalności i świeżości. Jak zauważają jej twórcy, międzynarodowe certyfikaty kosmetyków naturalnych są dla nich zbyt liberalne, bowiem dopuszczają użycie kilkunastu substancji syntetycznych, w tym konserwantów, a także alkoholu. Ponieważ marka Fridge wyznacza najostrzejsze kryteria, jej kremy – jako jedyne na świecie – nie zawierają żadnego tego typu składnika. Kosmetyki wytwarzane są tylko ze świeżych surowców, a ich okres przydatności wynosi nie więcej niż 2,5 miesiąca. Z badań prowadzonych przez markę wynika, że to właśnie świeżość składników zapewnia najlepsze wchłanianie ważnych dla skóry substancji.

Wybór ekokosmetyku

"Kosmetyk naturalny rozpoznasz, czytając jego skład" – wyjaśnia Grzeogrz Mokobodzki, przedstawiciel 6 marek ekologicznych oraz właściciel sklepu z kosmetykami naturalnymi bio-beauty.pl. Wiodące składniki, znajdujące się na początku listy, powinny być pochodzenia naturalnego.W składzie takiego kosmetyku nie powinno być następujących substancji:
  • genetycznie modyfikowanych,
  • pochodzących od martwych zwierząt,
  • testowanych na zwierzętach,
  • pochodnych surowców petrochemicznych takich jak oleje, silikony czy parafiny,
  • syntetycznych środków barwiących i zapachowych.
Jeśli chodzi o nazwy substancji, które nie powinny się znaleźć się w składzie kosmetyków naturalnych, są to m.in.: Propylene Glycol, Mineral Oil / Paraffinum Liquidum, Petrolatum, PEG, Ethanoloamine, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Carbomer, Sodium Lauryl Sulfate, Sodium Laureth Sulfate, poza tym silikony, parabeny i wiele innych. "Jeśli jednak sama nie potrafisz rozszyfrować składu, najlepiej wybierać kosmetyki certyfikowane" – radzi Grzegorz Mokobodzki – "Organizacje, nadające preparatom swoje oznaczenia, mają ściśle określone kryteria przyznawania certyfikatów".

Najbardziej znane ecertyfikaty

EcoCert Certyfikuje dwie kategorie kosmetyków i określa je nazwami: "kosmetyk ekologiczny" oraz "kosmetyk ekologiczny i organiczny". Dla obydwu minimalny udział składników naturalnych i pochodzenia naturalnego wynosi 95 procent. W przypadku kosmetyku ekologicznego i organicznego, przynajmniej 10 procent wszystkich surowców i 95 procent zastosowanych substancji roślinnych, musi być certyfikowanych jako organiczne. Dla kosmetyku ekologicznego wymogi te wynoszą odpowiednio – min. 5 procent i min. 50 procent.

BDIH Certyfikuje kosmetyki naturalne. Nie określa procentowej zawartości substancji naturalnych oraz certyfikowanych surowców organicznych, ale kosmetyk musi spełniać wszystkie wyznaczone kryteria.

Soil Association Certyfikuje kosmetyki organiczne oraz kosmetyki z udziałem surowców organicznych. Te pierwsze, aby otrzymać certyfikat "Organic Standard" muszą zawierać minimum 95 procent surowców organicznych. W przypadku drugiego typu kosmetyków zawartość komponentów organicznych nie może być niższa niż 70 procent. Na kosmetykach umieszczana jest informacja o zawartości procentowej tego typu surowców.

Cosmebio Wymaga, by 95 procent wszystkich składników pochodziło z upraw biologicznych. Organizacja dopuszcza użycie do 5 procent surowców syntetycznych (ale wyłącznie takich, które nie mają odpowiedników w postaci naturalnej). Certyfikuje tylko francuskich producentów.

NaTrue Posiada trzy poziomy certyfikacyjne oznaczone gwiazdkami:
★  Kosmetyk naturalny. W jego składzie, oprócz wody, są  składniki naturalne,  komponenty pochodzenia naturalnego oraz surowce identyczne z naturalnymi.
★ ★ Kosmetyk naturalny, częściowo ekologiczny. W swoim składzie musi mieć m.in. 15 procent substancji naturalnych nie modyfikowanych chemicznie oraz maksimum 15 procent substancji niemal naturalnych. Co najmniej 70 procent substancji naturalnych musi pochodzić z kontrolowanych ekologicznych upraw lub z dzikiego zbioru.
★ ★ ★ Kosmetyk ekologiczny. Musi zawierać minimum 20 procent substancji naturalnych, nie modyfikowanych chemicznie, oraz maksimum 15 procent substancji niemal naturalnych. Przynajmniej 95 procent substancji naturalnych musi pochodzić z kontrolowanych ekologicznych upraw lub dzikiego zbioru.


Naturalny = bezpieczny?

Ocena bezpieczeństwa kosmetyków naturalnych bywa dużo trudniejsza do przeprowadzenia niż w przypadku kosmetyków tradycyjnych. Surowce roślinne trudniej wystandaryzować i oczyścić, bowiem często są to mieszaniny wieloskładnikowe, a zdecydowanie łatwiej jest badać pojedyncze składniki. Komponenty naturalne mogą powodować podrażnienia, a nawet alergie. Na przykład mech dębowy, często stosowany w kompozycjach zapachowych, zawiera atranol i chloroatranol, które mają silny potencjał uczulający. Olejki bergamotowy i pomarańczowy mają właściwości fotouczulające. Również popularny wyciąg z rumianku, jeśli zostanie użyty w kosmetyku może powodować podrażnienia. Ale już bisabolol w czystej postaci, czyli jeden z najbardziej aktywnych składników rumianku, nie niesie ryzyka niepożądanych reakcji. Jednak jego pozyskanie wymaga ingerencji chemicznej, a kosmetyk zawierający ten składnik przestaje spełniać warunki produktu naturalnego.

Lekcja chemii

Hasła "bez parabenów" lub "bez konserwantów" są bardzo kuszące. Ale na temat tych, wzbudzających niepokój, składników krąży wiele mitów. I choć wymienione składniki nie pojawiają się w składzie kosmetyków naturalnych, warto poznać kilka faktów na ich temat.
Parabeny – mają tylko groźną nazwę. Skuteczne przedłużają trwałość kosmetyków, a zła prasa przysłużyła się tylko do tego, że są to jedne z najlepiej przebadanych substancji. Co więcej, badania potwierdziły, że parabeny są bezpieczne.
Silikony – działają wyłącznie na powierzchni skóry i nie przenikają przez naskórek. Jeśli nawet zdarzy się je połknąć, nie kumulują się w organizmie i wydalane są w niezmienionej formie.
Oleje mineralne i wazelina – nie są niebezpieczne dla zdrowia. Działają na skórze. Często wchodzą w skład szminek, ale po połknięciu ich nie odkładają się w tkankach. Parafina ciekła (olej mineralny) charakteryzuje się dużą trwałością i nie działa drażniąco, dlatego często występuje w składzie kosmetyków dla dzieci, a te muszą spełnić najbardziej rygorystyczne wymogi bezpieczeństwa.

Chcesz być Eko? Zwróć uwagę na opakowanie

To właśnie ono jest potencjalnie największym zagrożeniem dla środowiska. Sprawdź, czy jest wykonane z surowców biodegradowalnych, czyli takich, które łatwo ulegają rozpadowi pod wpływem naturalnych czynników (np. światło słoneczne, tlen z powierza lub woda). Jeśli kupujesz kosmetyk zapakowany w tekturowy kartonik, wybierz ten, którego pudełeczko pochodzi z surowców z recyklingu. Ten typ opakowań może być opatrzony specjalnym znakiem. W tej chwili najbardziej rozpoznawanym jest logo organizacji FSC (www.fsc.org). Umieszczone na produkcie oznacza, że surowiec leśny (drzewny i niedrzewny) użyty do jego produkcji pochodzi z lasów zarządzanych zgodnie ze standardami prawidłowej gospodarki leśnej FSC. Unikaj pudełeczek zawiniętych w celofan lub pokrytych warstwą nabłyszczającej folii. Warto również kupować kosmetyki, których opakowanie jest zaprojektowanie w sposób umożliwiajacy jego przetworzenie, np. wykonane jest ze szkła. Zwróć uwagę na rozmiar kartoników i słoiczków, tak aby był on maksymalnie zoptymalizowany i zajmował jak najmniej miejsca – dzięki temu do ich transportu będzie trzeba użyć mniej ciężarówek. Im mniej samochodów pojedzie w świat, tym mniej spalin wyemitują.
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (2)
/4 lata temu
Dla wszystkich ekologicznych uzytkowiczek kosmetykow bardzo polecam wypelniacze Neauvia Organic bo sa calkowicie zdrowe bo bez tej wszystkiej chemii, z tego co wyszukalam to jedyne takie dostepne! A efekty sa cudowne.
/5 lat temu
Pani Olu, proszę o sprostowanie informacji o parabenach jako substancjach nieszkodliwych. --------- Parabeny – produkt ropopochodny, są stosowane powszechnie jako konserwanty w kosmetykach, lekach oraz środkach spożywczych w celu przedłużenia ich trwałości. Obliczono, że w ciągu roku, przeciętny człowiek zjada około 2 kg parabenówpod postacią konserwantów chemicznych oraz 5 kg jako dodatek do żywności. Przy kontakcie z oczami powoduje zapalenie spojówek, łzawienie i uczucie mrowienia - swędzenia spojówek. Powodują alergie. U niektórych osób powoduje kontaktowe zapalenia skóry. Posiada właściwości estrogenne, dlatego należy wystrzegać się stosowania produktów zawierających parabeny w razie zaburzeń hormonalnych związanych z nadmiarem estrogenów - w okresie ciąży i karmienia. Istnieją doniesienia o rakotwórczym wpływie parabenów, zwłaszcza w rozwoju raka sutka. Dlatego też, nie zaleca się wcierania kosmetyków zawierających parabeny w skórę piersi. Ulega kumulacji w skórze i w węzłach chłonnych. Uszkadza śledzionę, wątrobę, nerki i grasicę. Podobnie również należy wytłumaczyć ludziom dlaczego "kosmetyk naturalny" nie może zawierać silikonu, wazeliny oraz olejów mineralnych. Owszem, trujące nie są. Jednak ich podstawową wadą dyskwalifikującą w przypadku kosmetyku naturalnego jest ich pochodzenie - są to tzw. produkty ropopochodne. Większość firm zajmujących się produkcją kosmetyków naturalnych z tego właśnie powodu odrzuca te składniki określając je mianem NEGATYWNYCH (a nie szkodliwych) gdyż proces ich wytworzenia zanieczyszcza środowisko naturalne. Łącze pozdrowienia Piotr - HairAndBodySHOP.pl