Czas na blask

Są ratunkiem dla zmęczonej i poszarzałej skóry (niektóre też dla zaczerwienionej i podrażnionej). Rewelacyjnie sprawdzają się przed wielkim wyjściem. Dzięki zabiegom rozświetlającym cera znów staje się promienna.

Czas na blask
Augustów
Hotel Warszawa

ul. Zdrojowa 1, tel. (87) 643 28 05, 607 294 243
www.hotelaugustow.home.pl
Miejsce od razu mnie zauroczyło: wspaniale urządzone wnętrza, nastrojowa muzyka, szalenie miły i profesjonalny personel. Hotel położony jest tuż za miastem (bardzo łatwy dojazd). Zabieg rozjaśniająco-rozświetlający totalnie mnie zrelaksował. Moje zmysły skupiały się wyłącznie na cichutkiej muzyce, cudownym zapachu kosmetyków i przyjemnym masażu. Po oczyszczeniu twarzy i nałożeniu maski m.in. z lukrecją został zaaplikowany diamentowy pył. Działanie? Rozjaśnienie cery i dodanie jej blasku. Poskutkowało! Podczas zabiegu miałam też masaż twarzy, szyi, karku, ramion, dłoni, a także skóry głowy (kompletnie przy nim "odleciałam").
Kosmetyki: Comfortzone
Cena: 180 zł/1,5 h
Testowała: Katarzyna Jaczyńska

Gdynia
Hotel Nadmorski
ul. Ejsmonda 2, tel. (58) 667 77 77, 667 77 77
www.nadmorski.pl
Zabieg na twarz "Koloidalne złoto" nie był specjalnie skomplikowany. Po oczyszczeniu skóry i peelingu został wykonany całkiem przyjemny masaż relaksacyjny, który pomógł mi się odprężyć. Nałożone następnie serum (nawilża i stymuluje) i maska algowa (zastyga na twarzy) dopełniły całości. Ciekawostką jest natomiast, że alginat został wzbogacony o prawdziwe złoto koloidalne. To ono pobudza skórę do odnowy i dodaje blasku. Działa też przeciwzmarszczkowo. Efekt nie był bardzo spektakularny, ale skóra stała się idealnie gładka i odświeżona. Zabieg na ciało "Gorączka złota" to świetne dopełnienie pielęgnacji twarzy. Jego szczególnie przyjemnymi elementami był intensywny masaż wykonywany podczas peelingu, nakładanie ampułki ze złotem (stymuluje produkcję kolagenu) i masek: z glinką Ghassoul (regeneruje, nawilża, dotlenia) oraz kaszmirowej, rozświetlającej skórę. Fajny klimat tworzyły też palące się w gabinecie świece i cicha muzyka. Jedynym mankamentem zabiegu było to, że musiałam być zawinięta w folię. Ale warto było, bo skóra stała się miękka, gładka, napięta i autentycznie mieniła się drobinkami złota. Minus przyznaję za brak osobnej szatani w salonie, małe gabinety (kosmetyczka obijała się o sprzęty) i mało klimatyczny wystrój (ściany od góry do dołu wyłożone białymi płytkami). Ale za to duży plus za przystępną cenę zabiegów i naprawdę fachową obsługę.
Kosmetyki: Bielenda
Ceny: "Koloidalne złoto" 140zł/1 h, "Gorączka złota" 140 zł/1,5 h
Testowała: Marlena Praczyk

Kraków
Garden Spa
ul. Senatorska 26, tel. (12) 427 00 69
www.gardenspa.pl
"Hydra Plus" nie jest typowym zabiegiem na twarz, bo oprócz stałych etapów (masaż, demakijaż, peeling) występują w nim mikroprądy. Po nałożeniu specjalnych żeli (również na okolice oczu, szyję i dekolt) nastąpił masaż przy użyciu elektrody wałeczkowej i kulkowej (czułam lekkie mrowienie). Nie był on nieprzyjemny, ale mocno "aparaturowy". Wszystko wynagrodziły supermasaże, aromatyczne zapachy i panujący w gabinecie półmrok. Mikroprądy "wtłoczyły" do skóry rewitalizujące i nawilżające substancje zawarte w żelach. Potem kosmetyczka nałożyła maskę dotleniającą (na nią gazę) i zrobiła mi masaż szklaną elektrodą. Na koniec – ampułka i krem modelujący (zawierają m.in. aloes, wit. C, A, E) oraz fajny masaż modelujący. Efekt rozświetlenia cery widoczny był od razu i, co ważniejsze, długo się utrzymywał.
Kosmetyki: Guinot
Cena: 190 zł/1,5 h
Testowała: Magda Olesińska


Lublin
Aroma Perfumeria
Autoryzowany Gabinet Kosmetyczny, ul. Hempla 3/5, tel. (81) 532 00 02
www.aroma.lublin.pl
Proaktywny zabieg rozświetlający "Blask z Maori" okazał się prawdziwym rajem dla ciała i ducha. Na wstępie – diagnoza skóry i dawka wiedzy o prawidłowej pielęgnacji, potem zabieg. Jego ważnym elementem jest wyciszenie zmysłów z użyciem aromaterapii. Już sam demakijaż, a potem bardzo przyjemnie pachnący peeling (wykonywany również na dłoniach) wprowadziły mnie w półsen. Następnie masaż limfatyczny i aplikacja kosmetyków rewiatalizujących opartych na owocach kiwi. Później miałam nakładane preparaty ujędrniające i rozświetlające. Nie one jednak były dla mnie numerem jeden zabiegu. Jego absolutnym atutem jest masaż. Fantastyczny, nieustający, niesamowicie relaksujący (objął twarz, szyję, dekolt, kark i głowę). Z salonu wyszłam wypoczęta, spokojna i rozpromieniona, a moja wyraźnie odżywiona skóra nabrała zdrowego i świeżego wyglądu.
Kosmetyki: Clarins
Cena: klasyczny 190 zł/1 h, intensywny 220 zł/30 min
Testowała: Iwona Nowakowska

Opole
Ambasada Urody
Wellness & Spa
ul. Pużaka 13, tel. (77) 400 80 13
www.ambasadaurody.com
Ważnym i niezwykle odprężającym elementem zabiegu o nazwie "Absolutna perła" był odprężający masaż obejmujący twarz, głowę, dekolt i ręce. Ale do efektu końcowego najbardziej przyczyniły się kosmetyczne specyfiki: rozjaśniająca maska na bazie kwasu salicylowego (usuwa komórki z zalegającą melaniną) i dotleniająca lukrecja. Wszystko cudownie pachniało! Rezultat od razu był widoczny: odprężona, dobrze nawilżona i promienna cera. Dopełnieniem pielęgnacji twarzy była "Ceremonia polinezyjska" (rozświetla ciało). W gabinecie czekał ręcznik wyścielony płatkami kwiatów i misa z kąpielą kwiatową przeznaczoną do obmywania stóp (były w niej m.in. plastry grejpfruta). Urzekł mnie widok mazideł w skorupach kokosa pięknie połyskujących i aromatycznych, wypełniających powietrze wonią kwiatów tiare i kokosa. Potem przyszedł czas na kolejne etapy zabiegu, czyli peeling, maska, masaż i nałożenie kremu. Absolutnie rewelacyjny okazał się masaż hawajski, który uwolnił mnie od stresu i zmęczenia. Efekt rozświetlenia kremem perłowym utrzymał się do pierwszej kąpieli, ale na dłużej poprawiła się ogólna kondycja skóry. Rewelacja!
Kosmetyki: Comfortzone, Thal’ion
Cena: "Absolutna perła" 170 zł/1,5 h; "Ceremonia polinezyjska" 350 zł/2 h
Testowała: Katarzyna Kaczmarczyk

Poznań
Regeneracja Miejskie Spa
os. S. Batorego 80A/L1, tel. (061) 824 72 47, tel. kom. 602 745 700
www.regeneracja-spa.pl
Początek zabiegu dotleniająco-regenerującego nieco mnie zaskoczył, bo na wstępie zrobiono mi relaksujący masaż... pleców! Dopiero potem przyszła kolej na twarz. Wykonany na bazie koktajlu z olejów roślinnych masaż twarzy i dekoltu rozluźnił mięśnie, odżywił skórę i poprawił jej ukrwienie. To świetne przygotowanie pod maskę dotleniającą. Czekając na jej efekty, kosmetyczka wykonała kojący masaż dłoni. Wszystko razem przyniosło bardzo fajne rezultaty. Nie tylko totalnie mnie odprężyło, ale przede wszystkim skóra (również pod oczami) nabrała zdrowego blasku, co widać było jeszcze nawet następnego dnia. Polecam wszystkim zestresowanym, zapracowanym i zabieganym dziewczynom!
Kosmetyki: Academie
Cena: 265 zł/1,5 h
Testowała: Magdalena Ziółkowska


Warszawa
Galilu
ul. Krakowskie Przedmieście 13, tel. (22) 828 39 00
www.galilu.pl
Salon Galilu mieści się w budynku Hotelu Europejskiego. Prosto z ulicy wchodzi się do perfumerii, która urzekła mnie bogactwem i urodą prezentowanych na półkach kosmetyków. Zapachniało wielkim światem i luksusem (same ekskluzywne marki niedostępne w popularnych perfumeriach). Byłam mile zaskoczona przestronnością mieszczącego się na pięterku gabinetu. Od razu spodobało mi się też wielkie i wygodne łóżko do zabiegów. Wystrój? Nowoczesny i minimalistyczny (cały pokój tonie w bieli), ale bardzo przyjemny i sprzyjający wypoczynkowi. Zabieg "Różany blask" rozpoczął się od demakijażu (brawo za wprawę i delikatność podczas zmywania tuszu z rzęs). Potem peeling i to, co spodobało mi się najbardziej – masaż twarzy olejkiem różanym (superrelaks!). Na koniec rozświetlająca maska na twarz i dekolt, a po jej zmyciu wklepanie kremów i – za moją zgodą – delikatny makijaż. Zabieg okazał się zbawienny dla mojej lekko poszarzałej o tej porze roku cery. Nawilżył i odżywił skórę, przywrócił jej promienność i zdrowy koloryt. To na pewno zasługa róży damaceńskiej i innych składników zawartych w kosmetykach. Ale nie tylko! Zabieg dostarczył mi tyle przyjemności (różane aromaty, kojąca muzyka), że musiało to pozytywnie wpłynąć na mój wygląd. Minus za to, że wieloetapowy zabieg trwał tylko godzinę.
Kosmetyki: Aromatherapy Associates
Cena: 230 zł/ 1 h
Testowała: Marzena Płocka

Warszawa
Lancēme le Centre de Beaute
ul. Oboźna 9 (wejście od pasażu przy Teatrze Polskim), tel. (22) 406 67 19, 406 67 20, 827 73 31
www.lancome-instytut.pl
Gabinet utrzymany w białej kolorystyce wydał mi się na początku zbyt sterylny. Jednak gdy położyłam się na łóżku otoczonym moskitierami, a pani Joasia włączyła niebieskie światło i cichutką muzykę, poczułam, jakbym była w chmurach. Zabieg "High Resolution" rozpoczął się peelingiem kawitacyjnym. Przez następną godzinę miałam aplikowane przeróżne żele oraz fluidy o działaniu silnie nawilżającym, pobudzającym, przeciwzmarszczkowym i rozświetlającym (m.in. z wit. C). Każdy wprowadzany był w skórę za pomocą ultradźwięków. Sekwencja ruchów głowic podczas masażu zmieniała się w zależności od specyfiku. Zabieg i masaż objęły również okolice oczu. Na koniec pani Jaoasia wykonała absolutnie rewelacyjny masaż ramion, karku i dekoltu. Dawno nie czułam się tak odprężona i zrelaksowana. Efekt zabiegu okazał się piorunujący. Jestem realistką i nie spodziewałam się tak widocznego rozświetlenia skóry. Wracając po dniu pracy do domu, wyglądałam, jakbym wracała z urlopu. Zabieg jest drogi, ale wart swojej ceny.
Kosmetyki: Lancôme
Cena: 450 zł/1,5 h
Testowała: Anna Kozłowska

Wrocław
Instytut Kosmetyczny Dr Irena Eris
ul. Piłsudskiego 23, tel. (71) 342 58 66
www.drirenaeris.pl
Nie przepadam za długimi skomplikowanymi zabiegami w ciągu dnia. Nie lubię się nawet przebierać w szlafrok, jeśli to zabieg tylko na twarz. Rozświetlający "Luna Touch" w Instytucie Dr Ireny Eris jest nieskomplikowany, ale jednocześnie daje szybki efekt, a kosmetyczki nie wymagają ode mnie negliżu. – Jeśli chce pani mieć naprawdę świetlistą cerę, zaczniemy od mikrodermabrazji korundowej – zaproponowała kosmetyczka. Skóra była po niej nieco podrażniona i obawiałam się, że masaż preparatem z dużym stężeniem wiaminy C (aż 10 proc.) podrażni ją jeszcze bardziej. Na szczęście specyfik do masażu okazał się tłustym olejkiem, co wpłynęło na nią kojąco. Efekt ukojenia wzmogła jeszcze maska z alg wzbogacona ekstraktem z roślin o właściwościach rozjaśniających skórę. Według mnie zabieg jest genialny jako kuracja dla palaczek. Minusy? Mały za kilka krostek, które pojawiły się nazajutrz.
Kosmetyki: Dr Irena Eris
Cena: ok. 220 zł/1,5 h (bez mikrodermabrazji), mikrodermabrazja 130 zł
Testowała: Joanna Winiarska

Zgierz
Coen Spa & Wellness
ul. Sosnowa 1, Stacja Nowa Gdynia – Zgierz, tel. (+48) 504 177 082
www.nowa-gdynia.pl
Wpadłam tu strasznie zmęczona, za to wyszłam zrelaksowana i odnowiona. Hydra Moisture Source Treatment (nawilżająco-rozświetlający) rozpoczął się oczyszczeniem skóry i spryskaniem jej mgiełką bogatą w sole mineralne. – Te z pozoru prozaiczne czynności są niezwykle ważne dla efektu końcowego – wyjaśniła kosmetyczka. Chodzi o to, by nawilżające serum i krem pobudzający mogły działać bez przeszkód. Ich zadanie: uczynić skórę bardziej promienną. Fajnym elementem była też zastygająca na twarzy maska algowa. Skutecznie uspokoiła skórę. Po zabiegu moja cera była supernawodniona i pełna blasku.
Kosmetyki: Thalgo
Cena: 175 zł/1,5 h
Testowała: Joanna Kaferska


Anna Kozłowska, Dorota Nasiorowska
Makijaż w odcieniach miedzi i mięty na wiosnę
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)