W poszukiwaniu czegoś innego - rozmowa z Justyną Chrabelską

Justyna Chrabelska - jej kreacje są minimalistyczne, ale pełne elegancji i subtelnej kobiecości. Proste, szykowne i zawsze perfekcyjnie wykonane z najlepszej jakości tkanin. Trzy lata temu magazyn Elle nagrodził ją w kategorii Projektant – Najlepszy Debiut. Specjalnie dla nas projektantka opowiada jak zmieniła się jej kariera od tamtego czasu.

fot. Joanna Szproh

Jak to się stało, że zostałaś projektantką?

Po studiach graficznych przez pewien czas pracowałam jako asystentka stylistki w jednym z większych magazynów o modzie. Tak udało mi się przemycić moje pierwsze projekty do sesji, a ujęcia zostały wybrane przez redakcję i poszły do druku. Było to w roku 2005 i tak to się zaczęło.

Zobacz także: Lista najczęstszych błędów modowych

Jak określiłabyś Twój styl?

Trudno odpowiedzieć mi na to pytanie. Słyszałam o określeniu "sportowa elegancja". Myślę, że mój styl łatwiej określić klientkom, które kupują moje ubrania, komuś kto patrzy na nie nieco z boku.

Zobacz także: Letnie grzechy modowe - czego unikać?

Dla kogo szyjesz? Kim są Twoje klientki?

Szyję dla kobiet, którym podobają się moje projekty. Nie mam konkretnej upatrzonej grupy odbiorczyń. Szyję ubrania praktyczne i na każdą okazję. Moje klientki to młode dziewczyny i kobiety dojrzałe, ostatnio wprowadziłam również kolekcję dla dzieci. Myślę, że wszystkie kobiety szukają czegoś innego, tak jak ja. Projektując zawsze zastanawiam się czy sama ubrałabym się tak.

Kto zaprojektował Twój sklep?

Ja sama. Lubię to miejsce, chociaż mam świadomość jakie ma wady i zalety. Pomieszczenie miało niewielkie możliwości adaptacyjne, dlatego bardziej skupiłam się na remoncie, niż wprowadzaniu konkretnych zmian. Remont trwał kilka tygodni i sama go nadzorowałam. Otwarcie było dokładnie rok temu, nie jest to jednak moje miejsce docelowe.

Interesujesz się designem?

Bacznie obserwuję co dzieje się w  trendach na co dzień. Lubię dobrze zaprojektowane rzeczy.

Jak odnajdujesz się w środowisku polskich projektantów?

Mam wśród nich wielu przyjaciół. Przyjaźnię się na przykład z zespołem projektowym Full-Metal-Jacket. To jest moje środowisko i w nim czuję się dobrze.

Ubierasz celebrytki?

Tak i jest to dla mnie ogromna satysfakcja. Cieszę się, że moje projekty są doceniane przez najbardziej wymagające klientki.

Opowiedz nam o swojej najnowszej kolekcji.  Rożni się od poprzednich czy stanowi ich kontynuację?

Moje kolekcje zazwyczaj mocno różnią się od siebie. Używam rożnych materiałów, faktur, zmieniam kroje. Na przestrzeni czasu wypracowałam kilka autorskich patentów projektowych, które przewijają się w moich kolekcjach, dzięki czemu część moich ubrań jest łatwo rozpoznawalna. Uważam to za dużą wartość. W najnowszej kolekcji wykorzystuję klasyczne koronki i łącze je z kolorami fluo, wszystko w bardzo oszczędnych formach.

Prowadzenie własnej marki modowej, musi być czasochłonne. Jak godzisz obowiązki młodej mamy z pracą?

Cały czas staram się robić kolejny krok naprzód. Rozwój mojej firmy przebiega w sposób organiczny, co nie zmienia faktu , że jest to zajęcie bardzo czasochłonne i absorbujące. Macierzyństwo stawia przede mną dodatkowe obowiązki, co powoduje, że kładę się spać razem z moją córeczką o godzinie 20., a budzę się jeszcze przed świtem. To dobrze organizuje mi dzień.

Znajdujesz czas na odpoczynek? Jak się relaksujesz?

Relaksować będę się później.

Tekst: Martyna Bednarska-Ćwiek

Fot. Joanna Szproh

Modowe trendy – jesień-zima 2015/16 cz. II
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)