O rewolucji, dżinsach, historii i emacypacji kobiet rozmawiamy z Tracey Panek

Historyk marki Levi's w rozmowie z Polki.pl

Joanna Mroczkowska / 4 miesiące temu
O rewolucji, dżinsach, historii i emacypacji kobiet rozmawiamy z Tracey Panek fot. serwis prasowy Levi's

Chcesz rewolucji?! - nowa, wyjątkowa wystawa

Już we wrześniu w Muzeum Wiktorii i Alberta w Londynie otwarta zostanie wystawa You Say You Want a Revolution? Records and Rebels: 1966-1970. Okres tych 4 lat to czas wyjątkowej rewolucji kulturowo-politycznej, która ukształtowała przyszłe pokolenia i świat, jaki dzisiaj znamy. A jak mają się do tego wszystkiego dżinsy Levi's? Zdziwicie się, ale bardzo ściśle związane są z mentalną ewolucją współczesnego człowieka. W jaki sposób?

By tego się dowiedzieć, poleciałam do Londynu. Tam spotkałam się z Tracey Panek, historykiem marki Levi's, która przywiozła ze sobą elementy kolekcji archiwalnej. To one właśnie mają wzbogacić wystawę, bo nie byłoby rewolucji, gdyby nie dobre, stare, sprawdzone dżinsy...?

Tracey Panek spotykam w Haus of Staruss wyjątkowym miejscu w Londynie. Jest to ukryty w małej, niepozornej uliczce showroom, gdzie zazwyczaj ludzie z Levi'sa spotykają się z topowymi gwiazdami muzyki i filmu. Na szczycie właśnie tak wyglądają zakupy, bez kasy fiskalnej i kolejek w przebieralniach. A ja nawet bez perspektywy shoppingu czułam się wyjątkowo, w końcu to jedno z tych miejsc - jedynie dla wtajemniczonych.

Ten krótki okres to bardzo ważny czas dla świata i dla Ameryki, która w tych latach borykała się z problemami na tle politycznym i kulturowym. To czas wielkiej rewolucji, aktywizacji społeczeństwa i ruchu praw obywatelskich (dążył on do zniesienia segregacji rasowej w USA). A wszystko to było bardzo ściśle związane z San Francisco, gdzie powstała marka Levi's. To właśnie San Francisco było epicentrum wydarzeń, a także ważnym ośrodkiem sceny muzycznej. To wszystko bardzo silnie oddziaływało na misję i politykę naszej marki, a także marketing. To, co nosiły wtedy gwiazdy na scenie i ludzie na koncertach, były to w dużej mierze właśnie Levi'sy.

- Tracey Panek, historyk marki Levi's

Levi's Woodstock
fot. Levi's

Czyli marka w naturalny sposób wtopiła się w krajobraz ówczesnych czasów?

TP: Gwiazdy uwielbiały nasze dżinsy - model 505, który miał premierę w '67. Były one pewnego rodzaju symbolem nowego ładu, rebelii. W tym samym roku Beatlesi wypuścili kawałek "Lucy in the Sky with Diamonds", który nawiązywał do wszechobecności narkotyków (symboliczny skrót wyrazów tytułu to LSD) i kontrkultury, na scenie występowali: Jimmy Hendrix, The Ramones i Janis Joplin, a w 1969 roku odbył się pierwszy Woodstock. Na zdjęciach z festiwalu można zobaczyć morze niebieskich dżinsów Levi's. A na okładce albumu The Rolling Stones "Sticky Fingers" widnieje krocze...właśnie w 505-tkach. To właśnie w tych elementach widać jak ściśle powiązana jest nasza historia z tym, co się wtedy działo.

Jak myślisz, czemu akurat wybór padł na Levi'sa?

TP: Myślę, że wynika to z oryginalności i autentyczności. Byliśmy pierwszymi, którzy stworzyli denim. Dodatkowo ludzie chcieli czegoś, co wywodziło się z klasy pracującej, co miało historię i było prawdziwe. W 1934 roku to właśnie Levi's przedstawił pierwsze dżinsy dla kobiet. Historia marki ściśle przeplata się z wydarzeniami, którym towarzyszyła - od emancypacji modowej kobiet przez pierwszy Woodstock czy obalenie Muru Berlińskiego. Wszędzie można zauważyć niebieski denim...

Lady Levi's
fot. Levi's

Marka jest elementem rzeczywistości też innych dekad, w jaki sposób?

TP: Wychowałam się na Zachodzie USA i Levi'sy 501 były ze mną od wczesnych lat. Dżinsy były jedynym elementem mojej garderoby, którego brand w ogóle znałam. Marka przez dekady ewoluowała, od odzieży roboczej, przez spodnie dla kobiet w latach 30. czy jako symbol gwiazd rocka w 60. I jestem przekonana, że marka będzie towarzyszyć nam w ten sposób przez kolejne pokolenia.

A najbardziej zaskakująca historia w pracy z Levi'sem?

TP: Musi to być historia sprzed dosłownie kilku dni. Na aukcji w londyńskiej siedzibie Christie's wystawiona została skórzana kurtka Levi's z lat 30. Kupiona i noszona przez Alberta Einsteina. To właśnie ją ma na sobie na okładce magazynu Time z 1948 roku. W 1999 roku ten sam magazyn wybrał osobę stulecia. I zgadnij, kto nim został? Albert Einstein i ponownie pojawia się na okładce w naszej kurtce. To jest właśnie piękne w pracy z Levi'sem, nie tylko rewolucjoniści, gwiazdy muzyki i filmu noszą tę markę, ale i ludzie, którzy zmieniają nasz świat - Einstein czy chociażby Steve Jobs.

A kobiety?

Tak, po raz kolejny przytoczę rok '34 i "Lady Levi's". Pierwszy model - 701, który był przeznaczony dla kobiet. A w latach 50. od razu przychodzą mi na myśl 2 nazwiska ówczesnych influenserek. Bardzo różniących się od siebie - a obie nosiły Levi'sy. Chodzi tu oczywiście o Marilyn Monroe, która w swoim ostatnim filmie "Skłóceni z życiem" nosi nasze jeansy z białą koszulą. Jest bardzo uwodzicielska, każda kobieta chciała wyglądać jak ona. A z drugiej strony mamy Audrey Hepburn i "Śniadanie u Tiffaniego". Ikona, ale w innym stylu i ikoniczna scena na balkonie, gdy w czarnych Levi'sach gra na gitarze. Kobietom też towarzyszyły dżinsy w bardzo ikonicznych niemal momentach.

Levi's 505
|Levi's model 505 i dzisiejsze 505c fot. Levi's|

Zatem co z metką Levi's pojawi się na wystawie w Muzeum Victorii i Alberta? Czemu wybór padł właśnie na te elementy archiwum marki?

TP: Buntownicy, którzy żyli w czasach kontrkultury, często nosili dżinsy, szczególnie upodobali sobie model 505, który oryginalnie występował w odcieniu ciemnego niebieskiego. Jednak nie byłoby ruchu rewolucjonistycznego, gdyby nie customizacja. Modele, które znane były od początku istnienia marki, stały się kanwami nowego stylu. Po okresie rozkochanych w czerni bitników przyszedł czas na eksplozję kolorów. Indywidualizacja na pewno była elementem stylu, jednak również była bardzo funkcjonalna. Pod koniec lat 60. hipisi nie chcieli wydawać pieniędzy na nowe ubrania, po prostu łatali stare, tworząc niepowtarzalne projekty, które miały duszę. Jeden z 5 eksponatów, które przywiozłam z San Francisco, to właśnie dżinsy z tego okresu, które do naszego archiwum trafiły dzięki jednej z pracowniczek Levi's. Przekazała nam jedyne w swoim rodzaju spodnie swojego taty, które służyły mu przez lata. (zdjęcie poniżej).

Więcej modowych nowości:

8 retro trendów z second handów
Moda w imię lepszego świata?
Dodatki i akcesoria na jesień i zimę 2016/17

Kariera i macierzyństwo? To wcale nie musi się wykluczać. Zobacz, jak połączyć wszystko co kochasz!
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
/4 miesiące temu
No Levi's to Levi's