Styl Mel C w domu i w pracy - wywiad

Co jedna ze słynnych "Spicetek" - Mel C mówi o macierzyństwie i swojej córeczce, satysfakcji z pracy i szczęściu w życiu? Przeczytajcie wywiad z gwiazdą!

Melanie Chisholm, znana jako Mel C, lub dawniej – Sporty Spice, właśnie nagrała nową płytę. Nam opowiada o tym, co ją inspiruje, jak zmieniło ją macierzyństwo i zdradza, co robiła, zanim została gwiazdą muzyki pop.

Maja Święcicka: Twoja najnowsza płyta ,,The Sea” jest często recenzowana jako najdojrzalsza. Zgadzam się, a Ty?

Melanie Chisholm: W tej chwili jestem bardziej dojrzała, niż kiedykolwiek wcześniej, więc mam nadzieję, że i płyta jest taka.

Czy macierzyństwo, małżeństwo i wszystko co związane z ustatkowaniem się wpłynęło na tę płytę?

Od ostatniego albumu minęły cztery lata. Ten czas był bardzo inspirujący i dał mi entuzjazm do pracy. To, że stałam się mamą, spowodowało, że jestem dużo bardziej odważna. Dzięki córce jestem zdeterminowana do bycia tak dobrą, jak tylko mogę, we wszystkim co robię. Spędzanie czasu z moją córeczką potrafi być męczące fizycznie, ale psychicznie jest bardzo odświeżające. Daje poczucie bezpieczeństwa, miłości, beztroski i otwiera oczy na rzeczy, których jako dorośli już po prostu nie zauważamy.

Zobacz też: Fashion Designer Awards 2012 - półfinaliści wybrani!

Mel C

Twoje piosenki mają motywujący wydźwięk. Słuchając ich, miałam ochotę założyć sukienkę i pobiec na koncert...

Uważam, że pisanie piosenek polega przede wszystkim na emocjach i wyrażaniu ich, sterowaniu nimi. Każdy ma swoją piosenkę, której słucha, kiedy jest mu smutno albo kiedy się z czegoś cieszy. Jestem wzruszona dowiadując się, że któraś z nich jest moja.

Zobacz też: Viva Comet 2012 czyli faceci w spódnicach

Masz dwa tybetańskie tatuaże.

Tutaj jest ,,miłość”, a tu ,,szczęście”.

Uprawiasz jogę, praktykujesz buddyzm?

Zrobiłam sobie te tatuaże w bardzo dobrym okresie mojego życia. Od kiedy mam te dwa słowa zawsze przy sobie, patrzę na nie i myślę o ludziach, których kocham, i którzy sprawiają, że czuję się szczęśliwa – to działa jak mantra.

Jesteś w przemyśle muzycznym od... zawsze? Pracowałaś kiedyś gdzieś indziej?

Tak, kiedy miałam szesnaście lat, pracowałam w tak zwanym Chip Shop. Wiesz, co to jest?

Domyślam się, że ma coś wspólnego z rybą i frytkami...

Brawo! Wracałam do domu śmierdząca rybami i przypalonym tłuszczem...

Zobacz też: Pokaz dyplomowy MSKiPU - fotorelacja

Ale czy chciałaś kiedyś robić coś innego, na przykład zostać lekarzem, kosmonautką?

Praca w muzyce to było moje największe marzenie na świecie. Od zawsze.

No to, ogromnie gratuluję!

Wiem, udało się. Jestem szczęśliwa zawsze, kiedy sobie to uświadamiam!

Tekst: MAJA ŚWIĘCICKA
Fot.: WARNER MUSIC POLSKA

Co Joanna Horodyńska mówi o swoim stylu?
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)